Załóż bloga Zaloguj się



Porady :)

Agresja i przemoc

aniolekdiabelek | 11 Lipiec, 2009 19:30

 

Relacje o przemocy wypełniają serwisy informacyjne całego świata. Jej ofiarą padają ludzie na wszystkich kontynentach, niezależnie od kultury, środowiska czy klimatu. Kroniki policyjne całego świata odnotowują nasilenie się częstotliwości występowania przemocy, oraz wzrost ilości przestępstw dokonanych z zastosowaniem przemocy. Z każdej strony pada pytanie: dlaczego tak się dzieje? Jakie są źródła przemocy? Poszukując odpowiedzi na te pytania należy poddać analizie dzieje ludzkości. Od początku są one przepełnione relacjami o aktach przemocy, a ich opisy zawarte są nie tylko w podręcznikach historii, ale również w literaturze, pieśniach czy w mitologii. Z całą pewnością XX wiek zapisze się w historii jako wiek gwałtów i przemocy. Niestety w kolejnym stuleciu nadal obserwowany jest powszechny wzrost przestępczości. Do przemocy nawołuje coraz więcej fanatycznych i fundamentalistycznych grup religijnych czy ideologicznych, dając jej moralne poparcie i aprobatę. Sądzić można, że problemy przemocy w społeczeństwie, mechanizmy jej powstawania i poszukiwanie sposobów jej ograniczania będą w XXI w. w dalszym ciągu aktualne.

1.1. Przemoc stanem frustracji

Przemoc ma swoje źródło w problemach i zmaganiach wewnętrznych człowieka, czyli może być spowodowana żalem, smutkiem, poczuciem krzywdy. Przemoc jest jednym z powszechnie spotykanych stanów frustracji. Według psycholog Anny Sowińskiej „frustracją nazywa się zmiany, jakie pojawiają się w działaniach człowieka pod wpływem zablokowania jego dążeń,” jako „bezpośredni efekt wystąpienia przeszkody, czyli przerwanie ciągu czynności ukierunkowanych na zrealizowanie celu (zaspokojenie potrzeby, rozwiązanie zadania)” . Natomiast Mietzel piesze, że „o frustracji mówi się wtedy, gdy człowiek stara się osiągnąć jakiś cel, lecz jego działania ukierunkowane na ten cel zostają zniweczone lub też osiągnięcie tego celu okazuje się niemożliwe” . A zatem frustracja to negatywne zmiany zachowania, które pojawiają się wówczas, gdy jednostka napotyka na trudności lub przeszkody, uniemożliwiające jej zrealizowanie swojego celu. Wszyscy doświadczają frustracji częściej lub rzadziej, ale w rzeczywistości trudno przeżyć bez niej chociażby kilka dni. Codziennie na ulicy można spotkać sfrustrowanych kierowców, którzy spiesząc się do pracy utknęli w porannym korku. Część z nich będzie się tylko irytować, trąbić, ale u niektórych może to wywołać zachowanie agresywne. Niektórzy badacze uważają, że agresja jest wskaźnikiem frustracji. Niemniej nie zawsze frustracja prowadzi do agresji.
Silne znaczenie w powstawaniu frustracji ma również tzw. deprawacja relatywna. Jest to „poczucie jednostki (albo grupy społecznej), że posiada mniej niż zasługuje lub mniej niż pozwolono jej oczekiwać, lub też mniej niż posiadają ludzie do niej podobni” . Wobec frustracji człowiek może przyjąć dwie różne postawy. Pierwsza z nich będzie miała charakter obronny, a druga zadaniowy, czyli frustracja nie tylko wyzwala u człowieka silne, ujemne emocje, ale również pobudza go do działania.

1.2. Zachowanie agresywne a natura agresji i czynniki ją wywołujące

Z całą pewnością agresja stanowi jeden z wielu sposobów reagowania na negatywne bodźce. Różne dziedziny nauki: psychologia, pedagogika, psychiatria, kryminologia itd. prezentują bardzo szeroką gamę zachowań agresywnych. „Psychologowie społeczni definiują działanie agresywne jako zamierzone zachowanie mające na celu spowodowanie cierpienia fizycznego lub psychicznego” . Z drugiej strony Mietzel uważa, że „o agresji można mówić wtedy, gdy człowiek (lub wiele osób) próbuje zaszkodzić albo rzeczywiście szkodzi drugiemu” . Dodaje do tego, „że jako agresywne określić można tylko takie zachowania, które pozwalają rozpoznać jawny zamiar zaszkodzenia innym” . Z tych dwóch definicji nasuwa się wniosek, że zachowaniem agresywnym jest zarówno przemoc fizyczna, jak i psychiczna a także, że agresją jest nie tylko spowodowanie czyjegoś cierpienia, ale również próba zaszkodzenia drugiej osobie. Jednocześnie, aby czyjeś zachowanie nazwać agresywnym, należy mieć pewność, że dana osoba miała zamiar komuś zaszkodzić. Można zaobserwować dwa rodzaje agresji: wrogą i instrumentalną. Agresja wroga jest działaniem agresywnym, które wynika z uczucia gniewu i ma na celu zadanie bólu. Natomiast agresja instrumentalna pomimo, że również w niej występuje zamierzenie wyrządzenia krzywdy innej osobie, służy jako środek do osiągnięcia innego celu niż ból.

Wielu psychologów, fizjologów, etologów czy filozofów zastanawiało się nad naturą agresji. Od wieków toczy się pomiędzy nimi spór o to, czy agresywność jest zjawiskiem wrodzonym, wyuczonym, czy też instynktownym.
Według Thomasa Hobbesa agresja jest zjawiskiem wrodzonym. W jednej ze swoich prac pt. „Lewiatan” uznał, iż człowiek w swojej naturze jest bestią, a nad jego naturalnym instynktem popychającym do agresji można zapanować jedynie poprzez zmuszenie go do przestrzegania prawa i porządku społecznego. W XX wieku pogląd Hobbsa rozwinął Zygmunt Freud. Jego zdaniem ludzie rodzą się z dwoma instynktami: życia (Eros) i śmierci (Thanatos). Według Freuda instynkt śmierci „działa w każdej żywej istocie, dążąc do jej zniszczenia i do sprowadzenia życia do stanu początkowego – materii nieożywionej” . Jeżeli nie uda się człowiekowi w jakiś sposób pozbyć tej energii, to będzie się ona kumulować i spowoduje chorobę. Uważał również, że społeczeństwo odgrywa bardzo ważną rolę w kontrolowaniu instynktu śmierci, gdyż pomaga w przekształceniu tej destrukcyjnej energii w zachowanie użyteczne lub przynajmniej możliwe do zaakceptowania.
Jan Jakub Rousseau był zwolennikiem teorii, która mówi, że agresja jest zjawiskiem wyuczonym. Stworzył on pojęcie ‘szlachetnego dzikusa’. Rousseau sugeruje, że ludzie w swojej naturze są łagodni i dobrzy, ale społeczeństwo poprzez swoje restrykcje wyzwala w nich wrogość i agresywność.
Natomiast brak jest rozstrzygających dowodów na to, czy agresja ma charter instynktowny, czy też nie. Według Berkowitza wrodzone wzorce ludzkiego zachowania są podatne na modyfikację oraz nieskończenie elastyczne. Ludzie mają skłonność do reagowania na prowokacyjne bodźce zaatakowaniem sprawcy. Jednakże ta skłonność nie zawsze musi znaleźć odzwierciedlenie w zewnętrznym działaniu, gdyż zależy ona od złożonego, wzajemnego oddziaływania pomiędzy wewnętrznymi tendencjami a różnymi reakcjami hamującymi oraz od szczególnego charakteru sytuacji społecznej.
Na podstawie powyższych teorii można wnioskować, że każdy człowiek jest zdolny do działań agresywnych. Agresja może być skutkiem frustracji, jeżeli wewnątrz człowieka powstanie gotowość do agresji. Taka gotowość bywa wywołana złością lub zdenerwowaniem, ale ważne są również bodźce wzrokowe w otoczeniu, które sygnalizują niebezpieczeństwo i pobudzają zachowanie agresywne. Takim bodźcem jest „przedmiot kojarzony potocznie z działaniami agresywnymi (np. rewolwer); sama jego obecność zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia aktów agresji” . Berkowitz, po swoim eksperymencie potwierdzającym powyższą tezę użył wręcz porównania, że to nie palec pociąga za spust, ale sam spust prowokuje ruch palca .
Agresję wywołuje nie tylko czyjeś zachowanie, ale również wiele innych czynników. Jednym z nich są procesy biologiczno – psychiczne. Kontrolę nad zachowaniem agresywnym zarówno zwierząt jak i człowieka sprawuje ciało migdałowate znajdujące się w rdzeniu kręgowym. Jego drżenie stymuluje zachowanie agresywne, natomiast w momencie zaniku drżenia ciałka – agresja znika. Skłonność do agresji wywołana drżeniem ciałka migdałowatego może zostać zmodyfikowana przez czynniki społeczne (np. przez to czy znajdujemy się w towarzystwie kogoś słabszego, niżej postawionego w hierarchii społecznej).
Duży wpływ na ludzką agresję ma testosteron. U kobiet i mężczyzn, którzy popełnili przestępstwa z użyciem siły, występuje wyższy poziom tego hormonu, niż u pozostałych. Stąd można wysnuć wniosek, że mężczyźni są bardziej agresywni niż kobiety, skoro ich testosteron jest na wyższym poziomie.
Ludzie bardzo często reagują agresją również na ból lub poczucie psychicznego dyskomfortu. Często zdarza się osobie narażonej na ogromny ból uderzyć w jakiś przedmiot. To samo dotyczy poczucia dyskomfortu – jeżeli człowiek czuje, że został „przyparty do muru”, może stać się agresywny.
Agresja ujawnia się również, jeżeli do poczucia dyskomfortu, długotrwałej frustracji dojdzie jeszcze jeden czynnik – ubóstwo. Przy czym ważny jest zarówno bezwzględny poziom ubóstwa, jak również pogorszenie się warunków życia. Kiedy człowiek znajduje się trwale w beznadziejnej sytuacji, łatwiej mu w niej żyć. Natomiast, jeśli co jakiś czas pojawia się, a potem znika choćby nikły promień nadziei – jego frustracja z istniejącego stanu staje się coraz większa i jeśli obejmuje większą grupę społeczeństwa, to może prowadzić do zamieszek lub rewolucji.
Kolejne czynniki wywołujące agresję to alkohol lub narkotyki. W momencie zażycia którejś z tych używek, człowiek przestaje w pełni panować nad swoim zachowaniem. Staje się odważniejszy, nie przestrzega panujących w jego otoczeniu norm i zasad. Nie jest to równoznaczne z tym, że po spożyciu alkoholu lub zażyciu narkotyków ludzie stają się od razu agresywni. To, czy człowiek zachowa się agresywnie czy też nie, zależy od jego predyspozycji psychicznej oraz od siły presji społecznej, na jaką jest wystawiony.
Nawet warunki pogodowe lub klimatyczne mogą mieć wpływ na zachowanie ludzkie. Jeżeli człowiek nie przyzwyczajony do wysokich temperatur przez dłuższy okres czasu będzie narażony na funkcjonowanie w upale, stanie się o wiele bardziej drażliwy, łatwiej będzie go wyprowadzić z równowagi. W czasie niepogody, gdy za oknem pada deszcz, jest szaro i ponuro, człowiek staje się przygnębiony i niezadowolony i to niezadowolenie może prowadzić do frustracji a w końcu do agresji.
Jednak wydaje się, że największe znaczenie mają warunki sytuacyjne. Jeżeli człowiek pozostaje anonimowy lub przebywa w tłumie, jego gotowość do agresji jest większa. Także w sytuacji, gdy ma on możliwość zepchnięcia odpowiedzialności na autorytety lub przełożonych, wzrasta skłonność do zachowań agresywnych, co potwierdził w swoim eksperymencie Stanley Milgram oraz Philip Zimbardo. Z ich eksperymentów można wysnuć wniosek, że bardzo wielu ludzi zrobi to, co karze im zrobić przełożony lub osoba uznana za autorytet, nie zwracając uwagi na cel nakazanego czynu oraz na własne przekonania.
Duże znaczenie mają również zmiany cywilizacyjne, które dotyczą przede wszystkim środowiska rodzinnego. Dziecko pojawia się w rodzinie, która nie jest już wielopokoleniowym rodem, ale często żyje w małym mieszkaniu w dużej, miejskiej aglomeracji. Rodzice dziecka pozostają sami z problemem jego wychowania, nie mając fizycznej pomocy ze strony starszych pokoleń, które nadal zajęte są pracą. W takiej sytuacji dziecko ma problemy z identyfikacją. Tzn. identyfikuje się jedynie z najbliższą rodziną, nie z całym rodem czy też społecznością. Takie niedobory w identyfikacji prowadzą do słabszego zespolenia z innymi, do powstania agresji wewnątrzgrupowej. Ta agresja charakteryzuje się tym, że jest nakierowana na członków tej samej grupy. I. Eibl-Eibesfeldt w swojej książce wskazuje na kilka elementów odpowiedzialnych za wzrost agresji wewnątrzgrupowej . Po pierwsze brak więzi emocjonalnych oraz zwiększona nieufność w stosunku do obcych ludzi, co powoduje, że hamulce agresji są znacznie słabsze. Po drugie rozwój technologiczny i rozwój poziomu kształcenia powodują zwiększony krytycyzm w stosunku do tradycji, kultury i autorytetów, co prowadzi do niepewności i konfliktu pokoleń. Po trzecie życie w przeludnionych aglomeracjach miejskich powoduje, że człowiek pozbawiony jest, tak ważnej dla jego spokoju ducha, przestrzeni, co wpływa na jego frustrację.
W dzisiejszych czasach jednym z najważniejszych zadań jest opanowanie agresji wewnątrzgrupowej. Z jednej strony bardzo ważny jest rozwój ekonomiczny miast, które powinny stać się głównymi ośrodkami pracy. Ludzie powinni po dniu pełnym pracy i stresów wracać do domów znajdujących się z dala od miejskiego zgiełku. Ważne jest również zapewnienie parków, skwerów czy ogrodów na terenie miast, w których ludzie mogliby odpocząć czy to po pracy, czy to wręcz w jej trakcie. Jednak najważniejsze wydaje się stwierdzenie, że wspólnota ludzka opiera się na miłości i zaufaniu, a jedno i drugie rozwija się w rodzinie. Dlatego najważniejsza jest rodzina i jej proces wychowania młodego człowieka, zaszczepienie mu miłości i zaufania do bliskich, które później młody człowiek przeniesie na społeczeństwo.
Bardzo często agresja jest swoistym wołaniem o pomoc. Osoba, która nie potrafi sobie sama poradzić ze swoimi problemami, chce za wszelką cenę zwrócić na siebie uwagę. Dotyczy to również całych grup społecznych, które czują się niezauważane. Ta agresja może przybierać różne formy - od demonstracji czy pikiety, aż do wojny.
Zdarza się, że agresja jest reakcją na wymierzoną karę za niewłaściwe zachowanie. Dorośli dając dziecku klapsa uważają, że jeśli dziecko otrzyma karę, to następnym razem ’dwa razy się zastanowi’. Okazuje się jednak, że surowa kara daje jedynie krótkotrwałe efekty. „Surowa lub restryktywna kara może być niezmiernie frustrująca” . Frustracja stymuluje zarówno do działania pozytywnego, czyli kara zastępuje agresję – co zapewne mają na celu osoby wymierzające karę – ale również możliwe jest, że wywoła ona jeszcze większą agresję.
Bardzo dużą rolę w wywoływaniu zachowania agresywnego przypisuje się także coraz większej ilości przemocy w środkach masowego przekazu.


Rys. 1 Przemoc w telewizji a agresja

Źródło: E. Aronson, T. Wilson, R. Akert, Psychologia społeczna. Serce i umysł, Poznań 1997, s. 513.

Obserwacje ludzi wskazują, że częsty ich kontakt z brutalnością na ekranach telewizorów lub w kinie, powoduje wzrost tolerancji na takie zachowanie w rzeczywistym życiu. Powstaje pytanie dlaczego? Według Aronsona to przede wszystkim przyzwolenie – „jeśli inni mogą to robić, to ja też mogę”. Następnie pisze on, że „oglądanie agresywnych działań może dostarczyć pomysłów, jak ujawnić własne agresywne odczucia” oraz „sprawia, że lepiej uświadamiamy sobie swoją złość i szybciej uruchamiamy działania agresywne” . Ostatnio zaobserwować można wzrost przemocy nie tylko w filmach, ale już w bajkach dla dzieci, czyli następuje zobojętnienie względem agresji coraz to młodszych pokoleń.

Albert Bandura stworzył jedną z najbardziej znanych teorii agresji – teorię społecznego uczenia się . Według niego zachowania agresywne kształtują się, gdy dziecko czuje przyzwolenie na zachowanie agresywne ze strony swoich opiekunów. Takie przyzwolenie może mieć charakter bezpośredni lub pośredni. Przyzwolenie o charakterze bezpośrednim pojawia się, gdy rodzice pochwalą dziecko za to, że np. wygrał szkolną bójkę. Natomiast przyzwolenie pośrednie polega na wyciąganiu wniosków z obserwacji. Przykładowo dziecko oglądając filmy i programy telewizyjne, w których agresywni bohaterowie są atrakcyjni i sympatyczni, uczy się, że agresja może być właściwym sposobem rozwiązywania problemów. Dodatkowo w swoich badaniach Bandura stwierdził, że dzieci uczą się agresji na dwóch poziomach. Pierwszym poziomem jest poznanie nowych technik agresji. Po drugie dziecko uczy się reakcji otoczenia na agresję. Jeśli dziecko dostrzeże korzyść płynącą z zachowania agresywnego, to zapamięta, że agresja pozwala na rozwiązanie kłopotliwej sytuacji, czyli teoria społecznego uczenia się znajduje zastosowanie w agresji instrumentalnej.

Ogromne znaczenie w pobudzaniu do zachowania agresywnego mają również uprzedzenia, zniewagi oraz drobne kłótnie. Kłótnie często zaczynają się od drobnostek, a mogą skończyć się ostrą wymianą zdań lub doprowadzić do bójki. Jeśli kłótni towarzyszy uprzedzenie do drugiej osoby, lub uczucie zniewagi – człowiek szybciej traci panowanie nad sobą.

Jeszcze jednym bardzo istotnym czynnikiem wpływającym na zachowanie agresywne jest tzw. kultura honoru, czyli „zespół norm społecznych, w którym centralne miejsce zajmuje pogląd, że ludzie (zwłaszcza mężczyźni) powinni bronić swojego honoru, nawet uciekając się do krwawego odwetu” . Przejawia się ona w konfliktach rodzinnych, sąsiedzkich, koleżeńskich itp.

Niestety znana jest również przyjemnościowa motywacja agresji. W każdym społeczeństwie są ludzie, którzy znajdują przyjemność w zniszczeniu czyjegoś mienia, pobiciu kogoś lub wyrządzeniu mu trwałej krzywdy. Wynika to z jego temperamentu i z chęci podniesienia poziomu adrenaliny. Dobrze, jeżeli przyjemnościowa motywacja zostanie nakierowana w stronę zamiłowania do brutalnych sportów (np. boks), jak również zwykłej rywalizacji. Udział w przeróżnych turniejach lub zawodach wywołuje u uczestników zwiększony poziom adrenaliny we krwi. Zawodnicy właśnie poprzez duży wysiłek fizyczny lub psychiczny wyładowują swoją agresję, odreagowują frustrację.

1.3. Definicje przemocy, rodzaje oraz czynniki jej sprzyjające

Agresja jest bardzo często utożsamiana z pojęciem przemocy. Natomiast J. Pospieszyl uważa, że „celem agresji jest zaszkodzenie ofiarze”, podczas gdy celem przemocy jest „wywarcie pewnego wpływu” na ofiarę, aby zmusić ją do postępowania zgodnie z wolą agresora.
Światowa Organizacja Zdrowia formułuje oddzielną definicję dla przemocy, zgodnie z którą przemoc to „celowe użycie siły fizycznej, zagrażające lub rzeczywiste, przeciwko sobie, komuś innemu lub przeciwko grupie lub społeczności, co powoduje lub jest prawdopodobne, że spowoduje zranienie, fizyczne uszkodzenie, śmierć, ból psychologiczny, zaburzenie rozwoju lub deprawację” . Przemoc dzieli się zatem na trzy kategorie: przemoc skierowana do siebie samego, czyli autoagresja, przemoc interpersonalna oraz przemoc grupowa.
Na autoagresję składa się zarówno zachowanie samobójcze, jak i samouszkodzenie, przy czym zachowanie samobójcze to nie tylko samobójstwo dokonane, ale również jego usiłowanie lub samo myślenie o nim.
Przemoc interpersonalną można podzielić ze względu na osoby, na które jest ukierunkowana. Pierwszą grupę osób stanowią najbliżsi: dzieci, partnerzy, osoby starsze. Druga grupa składa się z osób niespokrewnionych, często nieznanych. Przemoc skierowana do tej grupy ma miejsce poza domem (w pracy, w więzieniach, w wojsku, w placówkach opiekuńczych, w szkołach) i często jest to przemoc zarówno fizyczna jak i seksualna.
Natomiast przemoc grupowa występuje wtedy, gdy jest stosowana przez ludzi, którzy są członkami grupy i jest nakierowana na członków innej grupy. Z taką przemocą mamy do czynienia np. podczas walk pseudokibiców lub osiedlowych gangów, które rywalizują o władzę na określonym terenie.

Przemoc dzieli się nie tylko w zależności od tego, kto jest jej adresatem i sprawcą. Można rozróżnić następujące formy przemocy: bezpośrednią i pośrednią, fizyczną, psychiczną, strukturalną, wyrażającą się we wpływie negatywnym, posiadającą swój przedmiot (obiekt) lub nie oraz jawną i ukrytą .

Przemoc bezpośrednia, czyli osobowa, jest nakierowana prosto na osobę, która jest ofiarą. Obejmuje zarówno przemoc fizyczną, jak i psychiczną. Przemoc pośrednia jest zazwyczaj przemocą psychiczną, mającą na celu emocjonalne pogrążenie lub zniszczenie drugiego człowieka bez bezpośredniego ataku na niego. Narzędziami tej przemocy są np.: plotka, pomówienie, fałszywe zeznanie, użycie przemocy fizycznej wobec bliskich tej osoby, której agresor chce wyrządzić krzywdę.

Przemoc fizyczna to agresywne zachowanie skierowane przeciwko ciału ofiary, mogące prowadzić do bólu i fizycznych obrażeń. Przemoc ta może wystąpić w dwóch postaciach: czynnej i biernej. Forma czynna to poszturchiwania, szczypanie, popychanie i odpychanie, potrząsanie, ściskanie, szarpanie, gryzienie, kopanie, bicie przedmiotami oraz użycie broni. Natomiast forma bierna przejawia się w zakazach mówienia, chodzenia, załatwiania potrzeb fizjologicznych lub w zamknięciu w areszcie domowym.
W przemocy fizycznej występują różne stadia przemocy od tej najbardziej skrajnej, w której człowieka traktuje się jak rzecz i dąży się do jego zniszczenia, aż do przemocy fizycznej, w której występuje coraz więcej elementów natury psychologicznej pomiędzy stosującym przemoc i jego ofiarą .

Przemoc psychiczna to zazwyczaj przemoc werbalna, która wywołuje emocjonalny ból lub cierpienie, co często wynika z poczucia poniżenia i zagrożenia. W codziennym życiu spotyka się przemoc psychiczną stosowaną przez jednych ludzi w stosunku do innych. Wydaje się wręcz, że niektórzy ludzie posiadają większy ładunek tej energii psychicznej w porównaniu do pozostałych. Ci, którzy mają mniejszy ładunek ulegają, ponieważ pojawia się u nich lęk, poczucie winy lub inne stany psychiczne powodujące uległość .

Przemoc strukturalna polega na przemocy wywieranej przez niesprawiedliwe struktury społeczne .
Przemoc wyrażająca się we wpływie negatywnym z reguły powstaje w wyniku społecznego uczenia się. Dziecko wychowywane w atmosferze przemocy częściej sięga po nią w sytuacji zagrożenia lub jeśli chce rozwiązać problem bądź osiągnąć określony cel. Jeżeli w danym społeczeństwie, najbliższym środowisku lub w rodzinie istnieje prawne i moralne zezwolenie na przemoc, człowiek wyzbywa się wówczas hamulców i przemoc staje się jego podstawowym narzędziem w dążeniu do celu.

Czasem przemoc powstaje bez żadnego konkretnego powodu. Wystarczy, że ktoś znajduje przyjemność w zadawaniu bólu, zarówno fizycznego jak i emocjonalnego. Wówczas nie potrzebuje on przedmiotu, na którym mu zależy i który chce zdobyć za wszelką cenę. Jeśli jednak przemoc pojawia się z powodu jakiegoś przedmiotu (np. pieniądze w banku), to wówczas oznacza to, że przemoc jest środkiem w drodze do realizacji celu (np. napad na bank, aby ukraść pieniądze).

Przemoc jawna to przemoc grupowa lub interpersonalna, ale nakierowana na osoby obce. Ofiary przemocy zgłaszają się na policję, dlatego dostępne są dane o jej skutkach.

Natomiast z przemocą ukrytą można się spotkać przede wszystkim w domu. Często akty przemocy rodzinnej nie są rejestrowane i nie są zgłaszane do odpowiednich służb i instytucji.

Przemoc, tak jak agresja, potrzebuje pewnych czynników, które ją wywołują. W rozróżnieniu czynników, które mają wpływ na zachowanie i zwiększają ryzyko popełnienia przemocy lub bycia jej ofiarą, pomaga tzw. model ekologiczny , w którym czynniki zostały podzielone na cztery grupy: indywidualne, relacyjne, społeczne i socjologiczne.

Czynniki indywidualne są nieodzownie związane z jednostką. Są to czynniki biologiczne, związane z historią życia danej osoby, czynniki demograficzne, czyli wiek, edukacja, dochody, oraz czynniki psychologiczne, osobowościowe nieprawidłowości i indywidualna historia zachowań agresywnych lub doświadczania nadużyć.

Czynniki relacyjne dotyczą związków i relacji danej osoby z członkami rodziny, przyjaciółmi, partnerami. Relacje z tymi osobami, ich jakość lub rodzaj mogą zwiększać lub zmniejszać ryzyko bycia ofiarą lub sprawcą przemocy.

Do czynników społecznych należą te, które pozwalają na pojawienie się relacji społecznych np. szkoła, sąsiedztwo i miejsce pracy. Pewne cechy warunków i relacji społecznych mogą zwiększać ryzyko wystąpienia przemocy.

Do czynników socjologicznych zalicza się takie, które tworzą klimat do powstawania przemocy, (np. dostępność broni, normy kulturowe i społeczne) oraz czynniki związane ze zdrowiem, polityką ekonomiczną, społeczną i edukacyjną państwa.

Założeniem modelu ekologicznego jest to, że każda z grup czynników jest ściśle związana z pozostałymi i oddziaływują one na siebie wzajemnie. Model ekologiczny sugeruje, że przeciwdziałanie przemocy powinno się odbywać na kilku poziomach. Po pierwsze należy zlokalizować indywidualne czynniki ryzyka wystąpienia przemocy i spowodować zmianę ryzykownych zachowań. Po drugie należy wpływać na relacje interpersonalne, tworzyć zdrowe środowiska rodzinne oraz profesjonalnie pomagać i wspierać rodziny dysfunkcyjne. Przemoc powstaje jako skutek interakcji wielu czynników: biologicznych, społecznych, kulturowych, ekonomicznych i politycznych. Niezbędne jest monitorowanie miejsc publicznych i lokalizowanie problemów prowadzących do używania przemocy. Ważna jest także znajomość nierówności międzyludzkich, czynników kulturowych, społecznych i ekonomicznych oraz dążenie do zmiany nastawienia kulturowego i panujących zwyczajów w danej grupie.

1.4. Patologizacja więzi międzyludzkich

Przemoc bardzo często jest obrazem patologizacji więzi międzyludzkich. Należy zaznaczyć, że więzi międzyludzkie z reguły utożsamia się z więziami emocjonalnymi. Oznacza to, że zawsze istnieją emocje do określonego obiektu, z którym łączą daną osobę więzi i że obiekt ten może działać jako czynnik aktywizujący emocje. Z tego powodu na ową patologizację należy patrzeć w kontekście tła społecznego. Wyróżnia się dwie kategorie grup, wewnątrz których dochodzi do rozwoju i patologizacji więzi międzyludzkich: grupy interakcyjne i nieinterakcyjne. Grupy interakcyjne to małe zespoły ludzi znających się i kontaktujących się ze sobą w sposób bezpośredni. Wyróżnia się w tutaj grupy formalne i nieformalne, grupy o charakterze mieszanym (np. rodzina) oraz grupy dwuosobowe (np. małżeństwo). Grupy nieinterakcyjne obejmują szerokie zbiorowości ludzi nie znających się nawzajem, co jest spowodowane liczebnym i szerokim terytorialnym zakresem grupy. W tych grupach jednostka identyfikuje się ze swoją zbiorowością poprzez działania i przeżycia skupione wokół wspólnych symboli i wartości.
Zarówno w grupach interakcyjnych jak i nieinterakcyjnych można mieć do czynienia z patologią więzi międzyludzkich. Wiąże się ona przede wszystkim z zaburzeniami występującymi u większej liczby osób i powstałymi w sferze postaw. Rozróżnia się tu dwie postawy: altruistyczną, czyli sprzyjającą pozytywnemu i harmonijnemu kształtowaniu się więzi międzyludzkich, oraz egoistyczną, która może wiązać się z patologizacją tych więzi. Na postawę altruistyczną składa się kilka, bardzo szczegółowych postaw, a mianowicie: postawa poszanowania czyjejś godności, poszanowania zdrowia i życia, tolerancji, współodczuwania i opiekuńczości, poszanowania własności, uczciwości oraz poszanowania autonomii jednostki. Jeśli chodzi o postawę egoistyczną to pociąga ona za sobą działania mające na celu zaspokojenie potrzeb danej jednostki oraz realizowanie jej celów kosztem innych. Do patologizacji więzi pomiędzy dwoma osobami dochodzi wtedy, gdy jedna z tych osób reprezentuje sobą postawę egoistyczną.

Generalnie można wyróżnić dwie postacie patologizacji więzi: postawę unikającą, wyrażającą się w utrzymaniu dystansu wobec drugiej osoby, oraz postawę odtrącającą, w której zaburzenia mają charakter przemocy słownej lub fizycznej. Obie te postawy przejawiają się w dwóch sposobach traktowania innego człowieka: traktowaniu reifikującym oraz traktowaniu wrogim.

Traktowanie reifikujące (urzeczowiające) polega na tym, że w „motywacji podmiotu inny człowiek bądź inni ludzie pełnią funkcję podobną do funkcji rzeczy materialnej” . Oznaczy to, że takie zachowanie traktuje drugiego człowieka jak rzecz i nie bierze pod uwagę jego ludzkich przeżyć. Takie zachowanie sprzyja postępowaniu w sposób instrumentalny z innymi ludźmi. Stają się oni wówczas tylko środkiem do realizacji celów, co określa się mianem dehumanizacji kontaktów międzyludzkich. Relacje zdehumanizowane są obiektywne, analityczne i pozbawione emocji. Dehumanizacja może być narzucona społecznie, stosowana w samoobronie, stosowana rozmyślnie dla autogratyfikacji albo jako środek konieczny do osiągnięcia celu.
Traktowanie reifikujące wywołuje nie tylko przemoc i dehumanizację stosunków międzyludzkich, ale sprzyja także występowaniu zachowań o charakterze manipulacyjnym. Charakterystyczną cechą takich zachowań jest stwarzanie dla manipulowanej osoby takich warunków zewnętrznych, które determinowałyby jej zachowanie. W psychologii taka manipulacja nosi nazwę machiawelizmu. Charakteryzuje się on względnym brakiem uczuć w relacjach interpersonalnych, nieprzywiązywaniem wagi do przyjętych zasad i norm moralnych oraz niewielkim poziomem pryncypalizmu. Człowiek jest gotowy do posługiwania się kłamstwem, oszustwem, podstępem czy pochlebstwem, aby tylko osiągnąć zamierzony cel. Można zaryzykować stwierdzenie, że tendencje mechiawelistyczne są obecne u wszystkich ludzi. Za to, czy się rozwiną czy też nie, odpowiedzialny jest sposób organizacji społecznej, który może premiować albo zwalczać zachowania manipulacyjne w relacjach międzyludzkich.

Jeżeli chodzi o traktowanie wrogie, to polega ono na tym, że postawa agresora wobec ludzi jest zdecydowanie wroga. Wrogie działanie wobec człowieka polega na świadomym niszczeniu elementów życia tego człowieka lub na jego poniżeniu. Efektem tego działania jest zdominowanie tej osoby. Z tym zachowaniem wiąże się nieodzowne uczucie nienawiści, któremu może towarzyszyć zawiść, gdy osoba zachowująca się wrogo wykazuje poczucie niższości wobec jednostki, lub uczucie pychy, jeśli osoba ta wykazuje poczucie wyższości.
Zaburzenia w relacjach międzyludzkich mogą być również wywołane przez takie zjawiska jak nietolerancja i niesprawiedliwość. Nietolerancja łączy się z uprzedzeniem, a tym dwóm zjawiskom towarzyszy zazwyczaj dyskryminacja.
Więzi międzyludzkie stanowią zatem bardzo ważny elementy w przeciwdziałaniu pojawienia się przemocy. Jeżeli na poziomie grup interaktywnych wśród ich członków dominować będzie postawa egoistyczna – powszechna będzie agresja i przemoc. Jeśli zaś rozwinie się postawa altruistyczna, łatwiej będzie zapobiec postawom unikających, odtrącających lub zdehumanizowanych.

1.5. Zapobieganie przemocy

W modelu ekologicznym zawarte są również wskazówki dotyczące zapobiegania przemocy . W zależności od tego, czy prewencja dotyczy czasu przed pojawieniem się przemocy, jest stosowana zaraz po jej zaistnieniu czy długoterminowo, prewencję rozpatruje się na trzech poziomach. Prewencja pierwszego stopnia to wszystkie działania, które dążą do przeciwdziałania przemocy zanim się ona pojawi. Prewencja drugiego stopnia skupia się na natychmiastowej reakcji na przemoc. Natomiast prewencja trzeciego stopnia skupia się na długotrwałym procesie idącym w ślad za aktami przemocy.

Istnieje jeszcze jedno podejście do zagadnienia prewencji, które skupia się na grupach docelowych. To podejście dzieli prewencję i interwencję na działania uniwersalne, selektywne i konkretne.
Działania uniwersalne dotyczą całej populacji i polegają na programach prewencyjnych w szkołach lub kampaniach medialnych itp. Działania selektywne są skierowane do osób i grup podwyższonego ryzyka, gdzie występuje w tym samym czasie kilka czynników sprzyjających powstawaniu przemocy. Są to takie działania, jak np. programy psychoedukacyjne dla rodziców samotnych, rodziców żyjących w ubóstwie.
Z kolei działania konkretne są skierowane prosto do osób, które są sprawcami przemocy i polegają przede wszystkim na bezpośredniej interwencji wobec tych osób.

Na podstawie tych dwóch podejść do prewencji można założyć, że program prewencyjny powinien być realizowany na czterech poziomach: indywidualnym, związków interpersonalnych, społeczności lokalnych i całego społeczeństwa. Prewencja na poszczególnych poziomach musi współpracować z wieloma sektorami i być realizowane na szeroką skalę: zarówno w szkole, miejscach pracy, innych instytucjach, jak i przez cały system sprawiedliwości.

Prewencja na poziomie indywidualnym skupia się na dwóch kwestiach. Pierwsza polega na promowaniu zdrowych postaw i zachowań u dzieci i młodzieży w celu ochrony ich przed byciem ofiarą przemocy lub wręcz agresorem. Natomiast druga polega na dążeniu do zmiany postaw i zachowań u tych osób, które już doświadczyły albo stosowały przemoc. Na tym poziomie istnieją cztery programy prewencyjne: edukacyjne, rozwijające funkcjonowanie społeczne, terapeutyczne i naprawcze. Program edukacyjny jest skierowany do młodzieży i ma na celu namówienie jej do kończenia szkół średnich lub przynajmniej kursów zawodowych. Zalicza się tu również program informujący o skutkach nadużywania narkotyków. Programy rozwijające funkcjonowanie społeczne dążą do wzmocnienia więzi społecznych poprzez rozwijanie u dzieci i młodzieży umiejętności społecznych, pomoc w radzeniu sobie ze złością i rozwiązywaniem konfliktów oraz wzmacnianie wartości moralnych. Programy terapeutyczne to przede wszystkim poradnictwo dla osób dotkniętych przemocą, osób podatnych na autoagresję, za pośrednictwem różnych grup wsparcia oraz terapii behawioralnej dla osób cierpiących na depresję i inne choroby psychiczne mogące prowadzić do autodestrukcji. Programy naprawcze polegają na farmakologicznym leczeniu osób cierpiących na choroby psychiczne oraz na prowadzeniu zajęć grupowych mających na celu nauczenie uczestników kontrolowania złości i podejmowania odpowiedzialności za własne czyny.

Drugi poziom – prewencja na poziomie związków interpersonalnych – koncentruje się na wpływie relacji ofiary i sprawcy na ludzi, z którymi te osoby pozostają w interakcji. Duże znaczenie mają tutaj konflikty małżeńskie, brak dyscypliny i nadzoru nad dziećmi oraz inne negatywne zjawiska. Na tym poziomie występuje pięć typów oddziaływań interpersonalnych, które mają przeciwdziałać przemocy: trening dla rodziców, programy mentorskie, terapia rodzin, interwencje i wizyty domowe oraz trening umiejętności interpersonalnych. Treningi dla rodziców mają na celu wzmocnienie więzi emocjonalnych łączących dzieci z rodzicami. Treningi te zachęcają rodziców do stosowania konsekwencji jako metody wychowawczej, pomagają w kontrolowaniu swoich zachowań w stosunku do dzieci. Programy mentorskie polegają na tym, że osoba spoza rodziny konkretnego młodego człowieka podejmuje się opieki nad nim. Staje się ona modelem właściwych postaw i zachowań dla swojego podopiecznego, który jest szczególnie narażony na rozwój zachowań antyspołecznych. Terapia rodzin ma na celu poprawę komunikacji i interakcji w rodzinie oraz udzielenie pomocy w rozwiązywaniu sytuacji problemowych. W interwencjach i wizytach domowych kluczową rolę odgrywają pielęgniarki środowiskowe lub inni profesjonaliści. Te interwencje i wizyty domowe są skierowane do rodzin wymagających wsparcia i przewodnictwa w procesie wychowania dzieci, szczególnie tam, gdzie istnieje duże prawdopodobieństwo wystąpienia przemocy. Taka interwencja polega na udzielaniu porad oraz informowaniu o źródłach przemocy. Podczas treningu umiejętności interpersonalnych tworzy się grupy mieszane, tzn. składające się zarówno z kobiet jak i mężczyzn, które pod opieką trenera rozmawiają o przemocy oraz o problemach dotyczących interakcji przedstawicieli obu płci.

Na poziomie społeczności lokalnych występuje kilka celów w zakresie prewencji przeciwko przemocy, takich jak zwiększenie świadomości i wiedzy na temat przemocy, organizowanie lokalnych debat, stymulowanie i programowanie akcji społecznych, określenie przyczyn przemocy w środowisku lokalnym oraz zapewnienie bazy organizacji oraz placówek pomocy i wsparcia dla ofiar. W ramach tej prewencji podejmowane są następujące działania: kampanie edukacyjne, modyfikacje i usprawnienia w środowisku miejskim i naturalnym, zajęcia dodatkowe dla młodzieży, szkolenie policji, służby zdrowia i instytucji edukacyjnych, polityka społeczna nastawiona na partnerstwo pomiędzy policją a różnymi grupami społecznymi, specyficzne programy dla organizacji i instytucji mające na celu zmianę środowiska instytucjonalnego oraz skoordynowanie działania społecznego, które aktywizuje wiele sektorów i instytucji jednocześnie w celu poprawienia np. systemu pomocy dla ofiar przemocy. Kampanie edukacyjne mają na celu dotarcie do całego społeczeństwa lub do pewnych grup odbiorców poprzez media. Modyfikacje i usprawnienia w środowisku miejskim i naturalnym dążą do odpowiedniego oświetlenia ulic, tworzenia bezpiecznych dróg do szkoły. Zajęcia dodatkowe dla młodzieży to aktywizujące i rozwijające młodych ludzi zajęcia sportowe, teatralne, plastyczne i muzyczne. Celem szkolenia policji, służby zdrowia i instytucji edukacyjnych powinno być ćwiczenie i usprawnianie umiejętności rozpoznawania przemocy oraz reagowania na nią.
Na tym poziomie bardzo ważna jest wymiana informacji pomiędzy różnymi instytucjami, organizacjami i służbami społecznymi np. urzędnikami miejskimi, pracownikami pomocy społecznej, szkół, policji, służby zdrowia itp. Ważne jest, aby powyższe resorty potrafiły ze sobą współpracować w tworzeniu programów przeciwdziałania przemocy.

Działania na poziomie całego społeczeństwa skupiają się na czynnikach kulturowych, socjalnych oraz ekonomicznych i polegają na poprawkach legislacyjnych oraz na usprawnianiu funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, na działaniach międzynarodowych (konwencje i akty prawne zmierzające do przeciwdziałania przemocy), na zmianach polityki (zmierzających do redukowania ubóstwa, nierówności społecznych i poprawy sytuacji rodziny jako podstawowej jednostki społecznej), na wysiłkach zmierzających do zmiany norm kulturowych (szczególnie pod względem przekonań rasistowskich czy dyskryminacji płci) oraz na wdrażaniu programów rozbrajających i demobilizujących (zwłaszcza w krajach, które doświadczyły konfliktów zbrojnych). Poprawki legislacyjne polegają przede wszystkim na wprowadzaniu w prawie zmian dotyczących kar wobec sprawcy przemocy w stosunku do dzieci, partnerów i osób starszych. Wprowadza się również obowiązek zawiadamiania policji i wymiaru sprawiedliwości o przypadkach przemocy oraz wypracowaniu procedur postępowania w sytuacji stwierdzenia przemocy.
Sam człowiek także ma szansę redukcji swoich agresywnych zachowań, przemocy. Od najmłodszych lat uczy się panować nad swoim zachowaniem, redukować zachowanie niepożądane. Pomaga w tym przede wszystkim społeczeństwo wyznaczając ramy i normy ludzkiego zachowania. Dużą rolę odgrywa w tym społeczny dystans pomiędzy ludźmi. Chodzi tutaj nie tylko o oddalenie w przestrzeni, ale przede wszystkim o oddalenie pod względem społeczno – emocjonalnym. Osoba, która lepiej rozumie drugiego człowieka, jest w stanie postawić się w jego sytuacji, rozumie i rozpoznaje jego uczucia i potrafi na nie odpowiednio zareagować. Dzięki empatii nie jest ona skłonna do agresywnego zachowania.

Śmiech jest równie ważnym czynnikiem hamującym zachowanie agresywne. Powoduje on stan rozweselenia, czyli taki stan emocjonalny, którego nie można pogodzić z przemocą.
Człowiek wcale nie musi używać przemocy, zachowywać się agresywnie, ponieważ jeśli tylko leży to w jego interesie, potrafi stłumić w sobie takie zachowanie.
Na ograniczeniu przemocy powinno zatem zależeć zarówno państwu i reprezentującym go instytucjom, jak i wszystkim, żyjącym w tym kraju i w określonej społeczności lokalnej. Wzrost gospodarczy Polski jest jedyną szansą na zmniejszenie bezrobocia, a w konsekwencji ograniczenia ubóstwa i zmniejszenia panującej w społeczeństwie frustracji, apatii oraz zniechęcenia. Bogatsze państwo, to również większe środki przeznaczone na edukację, a w konsekwencji dążenie młodych ludzi do rozwoju i osiągania coraz wyższego poziomu wykształcenia oraz doskonalenia zawodowego. Wraz ze zdobywaniem wykształcenia rozwija się kultura całego społeczeństwa, a więc również indywidualne panowanie nad swoimi emocjami, złością oraz ponoszenie odpowiedzialności za swoje czyny. Koniecznym jest również, aby nikt nie był obojętny na akty przemocy mające miejsce w jego otoczeniu, ponieważ „przemoc karmi się milczeniem” i jeśli nikt nie zareaguje, to przemoc pozostanie bezkarna.

"Muszę zadawać sobie ból"...- Samookaleczanie

aniolekdiabelek | 10 Lipiec, 2009 22:28

Samookaleczanie się psychologowie nazywają mądrze autoagresją. Bez względu na nazwę straszne jest to, jak ranią swoje ciało niektóre dziewczyny. Robią to, by znieść stres, problemy życiowe, kłopoty w domu, w szkole albo kompleksy


Co to jest autoagresja?
Samookaleczanie to przejaw agresji skierowanej na siebie, czyli zaburzenie instynktu samozachowawczego. Wyraża się aktami samookaleczeń, samouszkodzeń zagrażających zdrowiu oraz nawet i życiu. Najczęściej okaleczenie dotyczy skóry (np. na ramionach, na brzuchu), ale również zdarza się przecinanie naczyń krwionośnych, wbijanie ostrych przedmiotów w ciało lub ich połykanie, uszkadzanie fragmentów ciała, działanie ciepłem (żarzący się papieros). Należy to potraktować jako schorzenie psychiczne powstałe pod wpływem traumatycznych przeżyć i trzeba się zwrócić po pomoc do psychologa.

Jest późny wieczór, już dawno po jedenastej. Małgosia ukradkiem wychodzi do łazienki. Jest bardzo zdenerwowana, nosi ją. Ojciec znowu zbił jej mamę, tak prawie do nieprzytomności, a ona nie mogła nic na to poradzić. Chwyta więc za nożyczki do paznokci i z całej siły drapie nimi skórę przedramion, aż do krwi. Kiedy pojawiają się ciemnoczerwone strugi, doznaje wielkiej ulgi, odpręża się. Małgosia nie chce rozmawiać na ten temat z nikim, choć parę osób zauważyło blizny na jej ciele. Znamienne jest jednak to, że kaleczy się zawsze, kiedy ojciec bije jej mamę i wrzeszczy...
"Mam 14 lat i dorastam w dziwnej rodzinie. Ojciec na zewnątrz wydaje się całkiem normalny, wszyscy znajomi w pracy go lubią, ale on dopiero w domu przemienia się w okrutnego potwora" - zwierza się Małgosia. On stosuje przemoc fizyczną i słowną wobec mamy Małgosi, ale córki nigdy nie bije, najwyżej wyraża swoją agresję wrzeszcząc. Są dni, gdy ojciec jest aniołem, by za jakiś czas zamienić się w damskiego boksera. "Kocham ojca wtedy, gdy jest dobry i nienawidzę za to, że krzywdzi mamę. W sumie nie mogę wiele zdziałać, bo przecież mnie nie bije...". Mama Małgosi jest do tego stopnia skołowana, że na pytanie, skąd ma siniaki odpowiada, że sama je sobie zrobiła... upadając.
Zeznaję przeciwko ojcu!
"Niedawno jednak moja zmaltretowana mama wniosła pozew o rozwód, poprzedziła go także skargą na stosowanie przemocy fizycznej. Musiałam zeznawać jako świadek. To jest straszne, opowiadać obcym ludziom o tak pilnie strzeżonych do tej pory naszych tajemnicach domowych" - Małgosia płacze. "Jak tylko wróciłam z sądu, no to zaraz się pocięłam. I całe napięcie zeszło. To straszne, wiem, ale już tylko to mi pomaga". Małgosia zadaje sobie fizyczny ból dlatego, gdyż nie radzi sobie z emocjonalnym, psychicznym konfliktem, wielkim napięciem, z którym non stop styka się we własnym domu...
Z jednej strony chciała pomóc swej matce opowiadając prawdę o przemocy ojca, ale z drugiej powstrzymywała ją przecież
miłość do ojca oraz poczucie,
że występuje przeciwko niemu, wspólnie z obcymi ludźmi... Czy jesteście, dziewczyny, sobie
w stanie wyobrazić ten olbrzymi stres, wstyd i przerażenie, które nieustannie przeżywa Małgosia? Trzeba by być z żelaza albo mieć nerwy chyba ze stali, aby wytrzymać taką sytuację bez potrzeby odreagowania tego...
Nie ma znaczenia, że ojciec nie znęca się fizycznie nad córką, bo wystarczy tylko patrzenie, jak bije mamę, ten straszliwy terror psychiczny i ciągły brak poczucia bezpieczeństwa... Smutne.
Czy rodzice rozwodzą się przeze mnie?
"Dopiero gdy poczuję ból oraz zobaczę krew na mojej ręce, to wtedy wiem, że naprawdę żyję!" - twierdzi 15-letnia Kaśka. "Gdy nie mogę wytrzymać tej pustki w sobie i wszechogarniającego mnie bezsensu, chwytam za nożyczki, żyletkę - cokolwiek ostrego i tnę się. A pozwala mi to poczuć radość, momentalny spokój i luz". Samookaleczanie zaczęło się u Kaśki po tym, gdy dowiedziała się przypadkiem, że jej rodzice zamierzają rozwieść się. A dziewczyna natychmiast uznała, że to jej wina... "Byłam przekonana, że przysparzam im tylu problemów, że przeze mnie nie umieją się już porozumieć... A może już mnie nie kochają, skoro chcą się rozstać? Miałam tysiące myśli na sekundę... I nie wiedziałam, komu mogę o tym opowiedzieć, kogo zapytać, jak jest naprawdę". Najpierw Kasia zaczęła się mocno bić skórzanym paskiem po nogach, po plecach, udach, tak mocno, że miała wielkie sińce na skórze. Biła się też w głowę twardymi przedmiotami. Wymyślała coraz nowsze tortury, żeby dotkliwiej siebie zranić. Bo coraz bardziej czuła się winna. "Pomogła mi pani psycholog w przychodni międzyszkolnej. Wytłumaczyła mi, że nie mam wpływu na stosunki łączące rodziców. Terazrozumiem, że już najwyższy czas z tego wyjść...".
Mam problem i nie wiem, do kogo z nim się zwrócić!
Ewa potrafi bez przerwy się kaleczyć, np. przez 20-40 minut, tyle bowiem trwa stan, w którym robi sobie całe mnóstwo maleńkich nacięć. A czasami jest ich blisko 600! Przydarza jej się to bardzo często, raz w miesiącu albo i nawet w tygodniu. I tak już od ok. czterech lat! Dlaczego ona to robi? Bo nie może znieść psychicznej presji, gdy ma jakieś kłopoty: z rodzicami, z chłopakiem, gdy pokłóci się z paczką... Bo zawsze potem czuje się tak, jak ktoś, kto się wypłakał, jest wyciszona oraz uspokojona. "Nie wiem, skąd to się we mnie bierze" - mówi Ewa. "W domu czuję się bardzo samotna. Mój ojciec jest człowiekiem zamkniętym w sobie, a moja mama od czterech lat jest poważnie chora i myśli tylko i wyłącznie o swoim nieszczęściu. Kiedy dopadają mnie problemy, nie mam się do kogo zwrócić. Nie umiem płakać - w tym chyba jesteśmy z ojcem do siebie podobni". Ojciec tylko raz zapytał ją o blizny na ramieniu, ale czymś go zbyła i już nie było sprawy. "Wydaje mi się, że moi rodzice to nie mają pojęcia, jaka jestem i co robię" - mówi Ewa. Nie zasłania swoich blizn, nie kryje się z tym, co robi ze swoim ciałem. Okalecza się tak, jakby wszystkich ludzi dokoła poddawała próbie - zauważą w ogóle, że ona istnieje, że ma problemy? Blizny są jak wołanie o pomoc, prośba o jakiekolwiek zainteresowanie! Ale na przekór jej wołaniu - niewiele osób przyznało się, że blizny zauważyło...
Czy jestem nienormalna?
Większość znajomych wstydliwie milczy lub zupełnie otwarcie uważa Ewę za "psychiczną".
A Ewa? Cóż, ma poczucie, że wpadła zupełnie w pułapkę bez wyjścia! Do tego wszystkiego
nie ma żadnego wsparcia oraz pomocy. Przyjaciółka odsunęła się, po tym jak ludzie zaczęli plotkować, że jest nienormalna. Nauczyciele także nie reagują. Powstaje błędne koło: cierpienie - samookaleczanie się - brak pomocy - znowu cierpienie.

Całuj gorąco- Usta w usta!

aniolekdiabelek | 30 Czerwiec, 2009 16:42

Jednym całusem wyznasz więcej, niż tysiącem słów

Pocałunki są super! Szereg korzyści i zero wad. Poczas całowania w Twoim
organizmie następuje istna eksplozja pozytywnych reakcji. Tętno wzrasta do 120 uderzeń na minutę, podnosi się też temperatura ciała. Długi, namiętny kiss sprawia, że mózg wysyła sygnały wprost do nadnerczy. Te z miejsca zaczynają produkować hormon szczęścia - endorfinę! To właśnie dzięki niej serce bije dwukrotnie szybciej, a całe ciało silniej reaguje na bodźce. Mało tego! Od całowania stajesz się też szczuplejsza i piękniejsza, bo przy jednym pocałunku pracuje 39 mięśni twarzy i spalasz ok. 12 kcal! Nie czekaj więc ani chwili, tylko całuj się - to taka piękna gra.
 
Mają naprawdę wiele ważnych misji. Muszą świetnie całować, pięknie wyglądać i często się uśmiechać. Wspomóż je w tym!

Kliknij aby powiększyć obrazek

NA ZDROWIE
Szczoteczka jak peeling
Masując usta zwykłą szczoteczką do zębów, usuniesz martwy naskórek i poprawisz ich ukrwienie (będą ładnie zaróżowione).

Nawilżaj, nie pękaj!
Zamiast piękne, gładkie i powabne ciągle są spierzchnięte i popękane? Używaj codziennie leczniczej pomadki z witaminami.

Pryskaj mi stąd!
Uwierz, że pasta do zębów nie jest najlepszym lekarstwem na opryszczkę!Bardziej skuteczne są maści Zovirax i Virolex.

Miodzio, aż palce lizać!
Lejący miód to doskonała kuracja witaminowa. Usta posmaruj naturalnym mio- dem, pozwól mu się wchłonąć, po czym... zjedz go!

Opcja na dobranoc
Nie lubisz miodu? W takim razie dość grubą warstwę kremu Nivea nałóż i zostaw na noc. Nawilżenie jak marzenie!

SZMINKĄ I PĘDZELKIEM
Solidna zaprawa
Zanim zrobisz idealny makijaż ust, nanieś na nie odrobinę fluidu. Dzięki temu szminka będzie się dłużej trzymać.

Nie ma się świecić!
Matowe usta to wymóg sezonu! Aby uzyskać taki efekt, przed nałożeniem pomadki przyprósz je sypkim pudrem

PeŁnia szczęścia
Chcesz, by wyglądały na nieco większe? Obrysuj górną wargę jasnym korektorem. Użyj do tego cienkiego pędzelka.

Czas na kolor
Jeśli masz wprawę - pomaluj usta szminką bezpośrednio ze sztyftu. Ale bardziej precyzyjnie zrobisz to pędzelkiem.

CaŁusy dla chusteczki
Przesadziłaś z ilością szminki? Przyłóż chusteczkę do warg i odciśnij nadmiar kosmetyku. Teraz jest w sam raz!

Błyśnij na środku
Choć przebojem są usta matowe, nie zaszkodzi, gdy na środku pomalujesz je błyszczykiem. Zobaczysz, będą pełniejsze!

Posmakuj, pomaluj, błyśnij
Błyszczyk z brokatem (Constance Carroll, 10 zł)
Pomadka ochronna Velvet Rosé (Nivea Lip Care, 6 zł)
Szminka (MAYBELLINE NEW YORK 24,90 zł)
Podwójny błyszczyk z połyskiem (Avon, 19,90 zł)
Błyszczyk Sparkling Gloss (Mincer, Mona Lisa, 6,20 zł)
Błyszczyk Glam Shine Sorbet (L'Oréal, 33,90 zł)
Błyszczyk--szminka nawilżająca Glam Shine (Wibo, 6 zł)
Błyszcząca konturówka Gloss Chick Liner (Pupa, 38 zł)
Kredka plus błyszczyk Double Loop (Manhattan, 28,99 zł)
Błyszczyk Shine Lip Gloss (Pierre Arthes, 8,90 zł)
 

Zazdrość- uczucie czy choroba??

aniolekdiabelek | 29 Maj, 2009 13:46

Dieta dla urody

aniolekdiabelek | 07 Kwiecień, 2009 19:30

Brokuły wysmuklają sylwetkę, jogurt dba o ładny uśmiech, a rzodkiewka wzmacnia włosy i paznokcie. Wiesz, co jesz i... piękniejesz w oczach!

Twój plan

1. Jeśli chcesz ślicznie wyglądać, a przy okazji pozbyć się kilku zbędnych kilogramów, nie męcz się rygorystyczną „dietą cud”. Postaw na ruch i zdrowe odżywianie.

2. Jedz ok. 5 posiłków dziennie. Staraj się by Twoje menu było urozmaicone: bogate w warzywa, owoce, nabiał, kasze, pełnoziarniste pieczywo. Wybieraj produkty świeże, jak najmniej przetworzone i bez dodatku konserwantów.

3. Ogranicz spożycie słodyczy, gazowanych napojów, fast foodów. Jeśli dopadnie Cię ochota na coś słodkiego, zdecyduj się na jakiś owoc lub jogurt.

4. Poza tym możesz jeść już wszystko :)! Byleby nie w megailościach!

Rzodkiewka

Wzmacnia włosy i paznokcie
Jeśli masz problemy z łamliwymi pazurkami, wypadaniem, przetłuszczaniem się włosów, trądzikiem, chrup rzodkiewkę! Poza tym rzodkiewka odświeża pamięć i zwalcza anemię.

Marchewka

Nadaje cerze opalony odcień
Solarka odpada! W postaci soku lub surowego warzywka. Dzięki niej Twoja skóra nabierze zdrowego, złocistego odcienia. Inne zalety marchewki? Dba o zdrowie oczu, chroni przed zapaleniem skóry, a także zapobiega infekcjom organizmu.

Papryka

Gwarantuje promienną cerę
Papryka to bogactwo witaminy C. Dzięki niej skóra jest nawilżona, sprężysta, dotleniona i pełna naturalnego blasku. Pozytywnie wpływa także na wygląd włosów i paznokci. Poza tym wzmacnia odporność organizmu i poprawia jego witalność. Inne źródła witaminy C? Owoce cytrusowe i natka pietruszki.

Brokuły

Wysmuklają sylwetkę
Zjadłabyś coś słodkiego? Zjedz brokuły! Występujący w nich chrom zmniejsza ochotę na słodycze. Dodatkowo ogranicza odkładanie się tłuszczów i - co za tym idzie - przeciwdziała powstawaniu otyłości. Brokuły są niskokaloryczne, a do tego bogate w witaminę A, C, B2, B6, wapń, kwas foliowy. Przyrządzając je, gotuj je krótko lub na parze (aby zachować wszystkie drogocenne składniki odżywcze).

Brązowy ryż

Dba o płaski brzuch
Brązowy ryż (o wiele zdrowszy od białego, bo mniej przetworzony) jest bogaty w błonnik, który pomaga walczyć z otyłością. Pęcznieje w żołądku, dając na długo uczucie sytości. Przyspiesza przemianę materii. Ale błonnik to nie wszystko! Dziki ryż zawiera też witaminy z grupy B - które wygładzają skórę i dodają włosom blasku. Nie masz pod ręką ryżu? Podobnie działają: otręby pszenne i kasza gryczana...

Woda

Oczyszcza ciało, poprawia cerę
Twój organizm składa się w 75% z wody. Stale uzupełniaj jej "poziom", pijąc ok. 2 l wody dziennie. Dzięki temu Twoje ciało będzie sprawnie funkcjonować, łatwiej usunie szkodliwe substancje, a skóra się nawilży i oczyści. Woda ułatwi Ci też odchudzanie: 30 min przed posiłkiem wypijaj (powoli, małymi łykami) 1 szklankę wody, a zagłuszysz nieco głód i poprawisz trawienie.

Banan

Wprawia w dobry humor, zapobiega sińcom pod oczami
Wcinasz banana i... Twój organizm zaczyna produkować serotoninę, zwaną "hormonem szczęścia". Nastrój Ci się poprawia, już tak się nie denerwujesz byle głupstwem... Kłopoty ze snem? Zjadaj banana na kolację. Szybciej zaśniesz, będziesz miała słodkie sny, a rano obudzisz się świeża i zrelaksowana (bez cieni pod oczami i uczucia "ciężkiej głowy").

 

Kiełki

Działają antytrądzikowo
Kiełki są prawdziwą bombą witamin i mikroelementów. Znajdziesz w nich wszystko, co najlepsze dla zdrowia i urody. Na przykład w kiełkach słonecznika - cynk zwalczający wypryski na skórze, a w kiełkach rzeżuchy i rzodkiewki - siarkę zapobiegającą przetłuszczaniu się włosów i skóry. Rada: kup nasionka na kiełki i hoduj je sama w domu.

Ryba

Podniesie Twoje IQ i doda Ci energii
Kwasy DHA występujące głównie w tłustych rybach morskich (np. łososiu) pomagają dotlenić Twój mózg. Dzięki temu szybciej się uczysz, łatwiej kojarzysz fakty, jesteś bardziej bystra. Dodaj do tego jeszcze białko, jod, fosfor i witaminy A i D, w które bogate są ryby i... już masz mnóstwo sił do działania! Staraj się jeść rybki codziennie.

Zielona herbata

Pomaga skórze bronić się przed promieniami UV
Już teraz, przed rozpoczęciem sezonu na opalanie, pij codziennie przynajmniej 2 filiżanki zielonej herbaty. W ten sposób wzmocnisz zdolności obronne skóry i organizmu, zmniejszysz szkodliwe skutki promieniowania słonecznego. Zielona herbata zawiera też teinę, która pobudza do działania i ułatwia koncentrację, oraz jest bogata we fluor - przyjaciela zdrowych, białych zębów.

Ananas

Ułatwia odchudzanie
Wszystko za sprawą enzymu - bromeliny: wspomagającej spalanie tłuszczu w organizmie i błonnika przyspieszającego przemianę materii. Trik: przez 1 dzień jesz przed każdym posiłkiem plaster świeżego ananasa, a na drugi - masz płaski brzuszek. Ekstra: schłodzony sok z ananasa możesz stosować na obrzęki i stłuczenia oraz dodawać do maseczek na twarz (zmniejsza wypryski).

Pokaż ładne ząbki!

aniolekdiabelek | 07 Kwiecień, 2009 19:28

Nie wpadaj w panikę, kiedy Twoje zęby nie są idealne albo dentysta stwierdzi, że masz krzywy zgryz. Aparat korekcyjny to doskonały i szybki sposób na wyprostowanie ząbków. Noszenie aparacika nie odejmie Ci urody, poza tym jest teraz modne!

Niestety wiąże się to z dość wysokimi kosztami. Musisz porozmawiać z rodzicami, na ile mogą Ci pomóc, bo od ich możliwości będzie zależał rodzaj aparatu. Skuteczniejsze są aparaty zakładane na stałe (1-2 lata) i oczywiście okresowo regulowane w miarę poprawy zgryzu co miesiąc. Wiąże się to z kosztami samego aparatu jak i każdej regulacji. Wyjmowane aparaty korygujące zgryz są zazwyczaj tańsze, ale mniej skuteczne. Ich zaletą jest to, że od 12.roku życia pacjenta są refundowane przez NFZ.

Najpopularniejsze aparaty stałe:

1.Niewidoczny
Mniej rzuca się w oczy, bo zamki są z plastiku lub z porcelany, a łuk – metalowy. Gumki według gustu. Koszt: 1500-2200 zł za łuk plus kontrola: ok. 100Zł

2.Klasyczny
To najpopularniejszy typ aparatu: metalowy łuk i metalowe zamki oraz białe albo kolorowe gumki. Koszt łuku: 1000-1300 zł. Wizyta kontrolna: ok. 100zł.

3.Świecący
Aparat, który świeci w świetle UV, jest dostępny tylko w paru gabinetach w Polsce, ale może to się zmieni :)? Koszt łuku: ok. 1800 zł plus kontrola: ok.100zł.

czy wiesz co jesz???

aniolekdiabelek | 07 Kwiecień, 2009 19:25

Rośniesz! Twój organizm pracuje teraz jak oszalały: ciało rozwija się i przygotowuje do dorosłości. Pomóż mu trochę i dostarcz odpowiedniego paliwa! Odkryj, co i jak jeść, by zachować zdrowie, siłę oraz piękno. Smacznego :)

Jak jeść
...żeby się najeść i dostarczyć swojemu organizmowi cennych składników!
Śniadanie to podstawa – ona dostarcza energii potrzebnej do pracy i nauki! Rano masz niski poziom cukru we krwi, jesteś ospała, działasz na „zwolnionych obrotach” i jeżeli nie zjesz śniadania – już tak Ci zostanie! Pomyśl, że bez niego Twój dzień będzie nieudany.
Coś na ząb w ciągu dnia – koniecznie przegryź coś w szkole. Zwłaszcza, jeśli wiesz, że późno zjesz obiad. Nie masz kanapki? Wystarczy owoc lub jogurt. Odpuść sobie pączka lub chipsy!

Często lecz niewiele – najlepiej zjadać małe posiłki co 3-4 godziny. Wtedy możesz liczyć na stały „dopływ paliwa”, czyli glukozy do krwi. Nie jesteś zmęczona ani wściekle głodna. Nie rozpychasz żołądka, nie czujesz się „napchana”, zaś Twój organizm nie robi zapasów, więc nie tyjesz.

Rady:
Jeśli jesteś zdenerwowana i czujesz, że musisz coś zjeść: sięgnij po owoce. Może też być garść niesolonych orzeszków lub pestek słonecznika.
Denerwujesz się i nie masz apetytu: staraj się pić gęste soki.
Chcesz przytyć: jedz więcej chleba, ziemniaków, makaronu, owoców, ale nie słodyczy.
Chcesz schudnąć: gimnastykuj się, nie eksperymentuj z superdietami i spróbuj stosować się do naszych porad :).

Zdrowa dieta 2

aniolekdiabelek | 07 Kwiecień, 2009 19:22

Jaja nie tylko na twardo
Smaczne i jak najbardziej wskazane! Zawierają dobre białko (lepsze niż mięso), poza tym mają składniki budujące komórki mózgowe.

Mleko, sery, kefiry i jogurty

To najlepszy sposób, żeby rzadko odwiedzać... dentystę! Wapń zawarty w tych produktach zapewnia mocne kości i zdrowe zęby. Nie wierz, że mleko można czymkolwiek zastąpić. Codziennie musisz wypić szklankę mleka lub jogurtu czy kefiru oraz zjeść plasterek żółtego sera albo opakowanie twarożku ziarnistego.

Pieczywo, ziemniaki i makaron
Mówią, że od tego się tyje. Tak, jeśli w ciągu dnia, jesz „kopę” ziemniaków w tłustym sosem, kilka bułek i słodycze, to na pewno się od tego tyje :). Opcja idealna na 1 dzień: ok. 3-4 kromki pełnoziarnistego pieczywa i 2 ziemniaki lub szklanka ugotowanego makaronu.

Masło i olej
Jedz ich niewiele, ale jedz. Cienko smaruj pieczywo. Olej zastąp lepiej oliwą i dodawaj jej do surówek.

Najlepiej unikaj...


Panierowanych kotletów – chłoną tłuszcz jak gąbka i nie widzisz, ile go zjadasz.
Słodyczy – jeśli musisz, funduj je sobie najlepiej na deser po obiedzie, wtedy zjesz ich mniej. Pamiętaj – nigdy nie zastępuj posiłku słodyczami!
Czipsów – smaczne, ale bardzo tłuste, słone i mają wiele składników, od których można mieć uczulenie lub większy trądzik.
Napojów gazowanych – niestety jest w nich mnóstwo chemii, o wiele lepsze są soki i woda mineralna.

Zdrowa dieta

aniolekdiabelek | 07 Kwiecień, 2009 19:20

Owoce – świeże i suszone

Jedz ich około pół kilograma dziennie! Staraj się wcinać te, na które akurat jest sezon. Mrożone mają mniej cennych składników, ale możesz używać ich do koktajli. Pamiętaj, że owoce to tylko dodatek i nie można na nich opierać całodziennej diety. Raz w miesiącu zafunduj sobie „dzień soków”. Twój układ trawienny odpocznie, a Ty poczujesz się lekka jak piórko :)!

Warzywa i soki warzywne

Na Twoim talerzu powinny się znajdować warzywa w różnych kolorach – marchew, brokuły, pomidory, papryka... Im więcej kolorów, tym więcej cennych składników: witaminy C, beta-karotenu. Warzywa są wartościowe, nie tuczą, można je jeść niemal bez ograniczeń. Zawierają błonnik, który reguluje pracę jelit: dzięki nim unikniesz wzdęć i zaparć, a Twój brzuch będzie płaski :). Pamiętaj więc o surówkach do obiadu czy warzywach do kanapek. Możesz też pić soki warzywne.

Ryby i chude mięso

Każdego dnia na obiad powinnaś zjeść porcję białka, np. rybkę lub pierś z kurczaka. Pamiętaj, że nasz organizm składa się w dużej mierze z białka, którego nie zastąpią składniki roślinne. Dopóki więc rośniesz i dojrzewasz, zapomnij o wegetarianizmie. Mięso ma żelazo i inne składniki potrzebne dziewczynom, które miesiączkują. Żelazo zapobiega anemii.

Ćwicz w domu!

aniolekdiabelek | 07 Kwiecień, 2009 19:03

Diety na ilość kalorii

aniolekdiabelek | 07 Kwiecień, 2009 10:52

Dieta wiosenna 1500 kcal 

Powinnaś zwrócić uwagę nie tylko na to, ile jesz, ale także na to, co składa się na twoje codzienne posiłki. Ma to duże znaczenie w pozbyciu się "skórki pomarańczowej".

Koniecznie odstaw tłuszcze zwierzęce (słoninę, smalec, boczek), cukier, wieprzowinę i tłuste wędliny, a także produkty przetwarzane – z puszek oraz torebek. Rozsmakuj się w owocach, warzywach i rybach. Jedz często i mało, najlepiej pięć razy dziennie – najwięcej rano na pierwsze śniadanie, najmniej wieczorem, ale nie później niż o godzinie 18.00. Pij dwa litry niegazowanej wody mineralnej. Butelkę z nią najlepiej mieć przy sobie przez cały dzień. Oprócz chudego mięsa, ryb, warzyw i owoców jedz pełnoziarniste pieczywo, kiełki, brązowy ryż, kasze, odtłuszczone mleko, jogurty i kefiry, chudy biały ser, ryżowe krakersy, popcorn (ale bez soli). Pij herbatki owocowe i ziołowe oraz soki owocowe (bez cukru) i warzywne.

Jak przyrządzać posiłki? 

Chude mięso powinno być pieczone w folii aluminiowej lub grillowane. Unikaj smażenia w tłuszczu. Potrawy można doprawiać ziołami, ale delikatnie, gdyż ich nadmierne ilości pobudzają apetyt. Nie przesadzaj a solą i Vegetą, ponieważ zatrzymują wodę w organizmie. Możesz stosować inne przyprawy, by potrawy były smaczniejsze (np. sos sojowy czy worcester mają mało kalorii, ale dużo soli), lecz ich ilość powinna być niewielka. Również jak najmniej słódź.

Plan diety

Poniedziałek

Śniadanie:
100 g półtłustego twarożku ze szczypiorkiem, pomidor, kromka chleba cienko posmarowana masłem.

Drugie śniadanie:
Duży pojemnik chudego biojogurtu, kiwi.

Obiad:
200 g pieczonej cielęciny, dwa średnie ziemniaki, 200 g gotowanej marchewki z groszkiem.

Podwieczorek:
Szklanka kompotu ze słodzikiem lub pomarańcza.

Kolacja:
Jajko na twardo, 100 g sałatki jarzynowej z łyżeczką niskotłuszczowego majonezu, herbata; mleko przed snem.

Wtorek

Śniadanie:
100 g chudego twarożku ze szczypiorkiem i rzodkiewką, kromka chleba cienko posmarowana masłem, kawa z mlekiem.

Drugie śniadanie:
Pomidor, kromka chrupkiego pieczywa cienko posmarowana masłem, jabłko.

Obiad:
200 g duszonej bez tłuszczu polędwicy, 3/4 szklanki gotowanej fasolki szparagowej, dwa ziemniaki posypane natką.

Podwieczorek:
Szklanka musu z jabłek bez cukru.

Kolacja:
100 g gotowanej chudej ryby, kilka liści sałaty, herbata ziołowa; sok pomidorowy przed snem.

Środa

Śniadanie:
Jajecznica z dwóch jajek ze szczypiorkiem, usmażona na 1/3 łyżeczki masła, kromka chleba, herbata z mlekiem.

Drugie śniadanie:
Sałatka z pół szklanki ugotowanego ryżu i tej samej ilości ugotowanej czerwonej fasoli, do tego łyżeczka soku winegret.

Obiad:
Bukiet warzyw, 50 g szynki podsmażanej na pół łyżki oleju.

Podwieczorek:
Budyń z owocami lub kisiel.

Kolacja:
80 g chudej kiełbasy drobiowej, dwie kromki chrupkiego pieczywa cienko posmarowane masłem; sok owocowy przed snem.

Czwartek

Śniadanie:
100 g homogenizowanego twarożku, kromka chleba cienko posmarowana masłem, kawa lub herbata z mlekiem.

Drugie śniadanie:
Gruszka lub dwie marchewki.

Obiad:
200 g chudego pieczonego schabu, dwa ziemniaki, zielona sałata z łyżeczką sosu winegret.

Podwieczorek: 
Naleśnik z jabłkiem.

Kolacja:
50 g żółtego sera, 100 g sałatki jarzynowej z łyżeczką niskotłuszczowego majonezu, kromka chleba; mleko przed snem.

Piątek

Śniadanie:
Dwie małe parówki na gorąco, kromka chleba, kawa lub herbata z mlekiem.

Drugie śniadanie:
Pomidor, kromka pieczywa chrupkiego cienko posmarowanego masłem, jabłko.

Obiad:
200 g gotowanej, duszonej lub grillowanej ryby morskiej, surówka z 3/4 szklanki kiszonej kapusty, dwa ziemniaki.

Podwieczorek:
Grejpfrut lub pieczone jabłko.

Kolacja:
Omlet z jednego jajka i zblanszowanych brokułów, plasterek żółtego sera; sok owocowy albo mleko przed snem.

Sobota

Śniadanie:
50 g polędwicy lub szynki, kromka chleba, kilka liści sałaty, kawa lub herbata z mlekiem.

Drugie śniadanie:
Kromka chleba cienko posmarowana masłem, łyżka niskosłodzonego dżemu, kiwi.

Obiad:
Filiżanka czystego czerwonego barszczu, dwa naleśniki z mielonym mięsem z indyka, sałata z łyżeczką sosu winegret.

Podwieczorek:
Galaretka owocowa.

Kolacja:
100 g wędzonej ryby, dwie kromki chleba cienko posmarowane masłem, herbata; jabłko przed snem.

Niedziela

Śniadanie:
50 g twarożku ze szczypiorkiem i rzodkiewką, plasterek chudej szynki, kromka chleba, kawa zbożowa.

Drugie śniadanie:
Jajko na twardo z łyżeczką niskotłuszczowego majonezu i szczypiorkiem, kromka chleba, pół melona.

Obiad:
200 g pieczonego kurczaka bez skórki z ziołami, dwie łyżki ryżu, pomidor.

Podwieczorek:
Krem z jogurtu z owocami (ubić opakowanie jogurtu naturalnego, dodać dwie łyżki rozmrożonych owoców, schłodzić).

Kolacja:
40 g makaronu zapiekanego ze szklanką zblanszowanych brokułów, herbata; dwie mandarynki przed snem.

 

Dieta 1200 kcal 1 kg w ciągu 10 dni


Dieta, dostarczając organizmowi około 1200 kcal dziennie, pozwala łatwo i bez uczucia głodu schudnąć około 1 kg w ciągu 10 dni.

Zapewnia organizmowi potrzebne witaminy i minerały, obfituje w cynk i witaminy z grupy B, pozwalające na zachowanie uśmiechu i "naładowanie akumulatorów". Oprócz pięciu posiłków należy wypijać dziennie 1,5-2 l wody mineralnej niegazowanej, herbaty ziołowej lub owocowej.

Trwa: 10 do 21 dni. 
Odchudza : Około 1 kg przez 10 dni. 
Można ją powtarzać : Co 2 - 3 miesiące. 
Polecana : Wszystkim dorosłym, zdrowym osobom. 
Nie wskazana dla : Dorastającej młodzieży, kobiet ciężarnych i karmiących. 
Szczególnie bogata w : Witaminy A, E, C, B6, B12, kwas foliowy, cynk oraz błonnik.

Plan diety

1. Dzień

I Śniadanie 299 kcal
Omlet na parze z jednego jajka z 25 g dżemu niskosłodzonego śliwkowego, szklanka mleka 0,5%, mała mandarynka.

II Śniadanie 118 kcal
Kanapka z kromki (25 g) chleba razowego z 1/2 łyżeczki niskokalorycznej margaryny, plasterkiem (30 g) polędwicy i liściem sałaty, szklanka wody mineralnej niegazowanej.

Obiad 422 kcal
Talerz (200 ml) zupy jarzynowej, ostra sałatka z makaronem, szklanka herbaty nie słodzonej z cytryną.

Podwieczorek 81 kcal
1 średnia gruszka.

Kolacja 252 kcal
Jarzyny z grzankami, szklanka herbaty bez cukru.

2. Dzień

I Śniadanie 312 kcal
2 kanapki z chleba sitkowego (50 g) posmarowane pastą z bakłażana, sałata zielona (50 g) skropiona sokiem z cytryny, szklanka kawy zbożowej bez cukru.

II Śniadanie 121 kcal
150 ml galaretki wiśniowej.

Obiad 434 kcal
Gulasz z kurczaka z papryką, 30 g ryżu dzikiego, szklanka herbaty owocowej bez cukru.

Podwieczorek 115 kcal
Warzywa w sosie curry, szklanka herbaty owocowej.

Kolacja 150 kcal
Kanapka z kromki chleba razowego (25 g), posmarowanego łyżeczką niskokalorycznej margaryny, z serem białym chudym (50 g). Szklanka herbaty bez cukru.

 

Dieta 1000 kcal cz.1 0,5 - 1 kg w ciągu tygodnia


Zasadniczymi przyczynami otyłości są: dostarczanie organizmowi większych porcji energii niż potrzebuje oraz niedostateczna aktywność fizyczna. Odchudzanie zakończy się sukcesem jeśli oba te czynniki ulegną zmianie.
Dieta polega na skrupulatnym liczeniu kalorii i nie przekraczaniu ich dziennej dawki 1000. Osobom wykonującym ciężką fizycznie pracę dopuszcza się dzienną dawkę 1500-1800 kcal. Posiłki powinny mieć stałe wartości kaloryczne: 
I śniadanie – 200 kcal, II śniadanie – 150 kcal, obiad – 350 kcal, podwieczorek – 100 kcal, kolacja – 200 kcal.


Można spożywać wszystkie niezbędne dla organizmu składniki (białka, tłuszcze, węglowodany), ale w ograniczonych ilościach. Należy unikać tłustych mięs i wędlin, pełnotłustego mleka i jego przetworów, słodyczy, chipsów, solonych orzeszków. Jeśli dieta jest rzetelnie stosowana, tygodniowo można pozbyć się 0,5 – 1 kg. Bywa, że w pierwszych tygodniach stosowania diety 1000 kcal, stracić można 2-4 kg/tydzień, ale po 2-3 miesiącach spadek wagi zatrzymuje się. Jest to spowodowane utratą wody zamiast tłuszczu, a następnie spowolnieniem przemiany materii. W ten sposób organizm broni się oszczędzając energię, przyzwyczaja się do ograniczonych pokarmów i spala je powoli. Ten rodzaj diety jest bardzo zdrową metodą odchudzania, gdyż będąc niskokaloryczną nie pozbawia organizmu potrzebnych składników lecz dostarcza je w pożądanej ilości.

Jadłospis powinien zawierać produkty zbożowe bogate w błonnik, kasze gruboziarniste, odtłuszczone mleko, chude mięsa, ryby morskie, drób bez skóry, warzywa, nieduże ilości owoców (zawierają cukier). Zamiast potraw smażonych przygotowywać należy je na ruszcie, gotować, piec w folii. Trzeba zrezygnować ze słodzenia i zaprawiania dań mąką i zasmażkami. Na miejsce śmietany i majonezu powinno się używać chudego mleka, a do sałatek odrobiny oleju. Niezbędnym dopełnieniem diety jest codzienny ruch na świeżym powietrzu i ćwiczenia fizyczne.

Aby dieta była skuteczna, powinna składać się z 4-5 posiłków („niewinne” przegryzki w postaci owoców czy jogurtów należy traktować jako posiłek). Spożywanie potraw o 1000 kalorii, ale np. dwa razy dziennie nie przyniesie efektu chudnięcia. Organizm bowiem przez cały dzień zużywa energię wykonując różne czynności, a długie przerwy między posiłkami powodują niedocukrzenie i z tego powodu apetyt wieczorem jest wzmożony.

Układając jadłospis 1000 kcal warto pamiętać o odpowiednim doborze produktów spożywczych. Organizm potrzebuje najwięcej energii do spalenia węglowodanów złożonych tj. skrobii zawartej w mące, kaszy, pieczywie. Tłuszcz z produktu węglowodanowego z pewnością szybciej się spali niż tłuszcz pochodzący np. z tłustej wędliny, który zostanie zmagazynowany.

Pamiętaj! Przed każdym posiłkiem trzeba wypić szklankę niegazowanej wody mineralnej z dodatkiem natki pietruszki lub cytryny. Przyspieszy trawienie i wypełni żołądek, przez co zmniejszy się uczucie głodu, dostarczy również witaminy C (100 g natki zawiera 170 mg wit. C).

Plan diety

Dzień 1
I śniadanie (275 kcal):
Omlet z trzech białek z dżemem niskosłodzonym wiśniowym (25 g), szklanka mleka 0,5%, 1 mała gruszka.
II śniadanie (110 kcal):
Kanapka z kromki chleba grahama, z łyżeczką margaryny, plasterkiem polędwicy z kurczaka (30 g), 50 g ogórka zielonego, herbata z cytryną bez cukru.
Obiad (398 kcal):
250 ml zupy kremu z groszku zielonego, dorsz z jabłkiem, 2 małe ziemniaki, sałatka z pomidorów (150 g) i cebuli (50 g), herbata zielona bez cukru.
Podwieczorek (112 kcal):
1 duże pieczone jabłko z łyżeczką cukru.
Kolacja (212 kcal):
300 ml zupy „nic".

Dzień 2
I śniadanie:
Kawa zbożowa (5 g) z mlekiem (200 g) bez cukru, pieczywo (40 g) z masłem roślinnym (3 g) i chudą wędliną (20 g), warzywa sezonowe (50 g).
II śniadanie:
Pieczywo (20 g) z masłem roślinnym (2 g), owoce sezonowe (100 g), herbata bez cukru.
Obiad:
Krupnik (włoszczyzna 50 g, kasza jęczmienna 20 g), ryba w jarzynach (dorsz 100 g, warzywa 100 g, olej sojowy 10 g), ziemniaki (100 g), owoce sezonowe (100 g).
Podwieczorek:
Kompot (owoce 50 g, cukier 5 g), herbatniki (10 g).
Kolacja:
Pierogi leniwe (twaróg chudy 50 g, białko z 1 jaja, mąka pszenna 15 g, olej sojowy 5 g, cukier 5 g), herbata bez cukru, warzywa sezonowe (50 g).

Dzień 3
I śniadanie:
Mleko (1 szklanka - 100 kcal), płatki kukurydziane (2 łyżki - 80 kcal), truskawki (10 sztuk - 30 kcal).
II śniadanie:
Chleb (1 kromka - 100 kcal), polędwica wędzona (30 g - 60 kcal), sałata (2 liście - 5 kcal).
Obiad:
Zupa ogórkowa bez śmietany (200 g - 80 kcal), ryba gotowana (50 g - 40 kcal), ziemniaki (2 małe - 60 kcal), jarzyny (100 g - 40 kcal).
Podwieczorek:
Grejpfrut (1 sztuka -100kcal).
Kolacja:
Pikling (50 g - 70 kcal), surówka z marchwi, selera i jabłka (100 g - 70 kcal), chleb Graham (1 kromka - 
100 kcal).

Dzień 4 
I śniadanie:
Kromka chleba, dwa plastry szynki na liściu sałaty, mleko. 
Inny zestaw to pieczywo z masłem, twaróg chudy, kawa z mlekiem bez cukru (250 kcal).
II śniadanie:
Kromka ciemnego pieczywa, twaróg chudy z pietruszką, sok pomidorowy albo pieczywo z chudą wędliną, sok wielowarzywny (100 kcal).
Obiad:
Bulion posypany natką pietruszki, pieczone udko kurczaka (bez skóry), gotowane warzywa, liść sałaty. 
Inny zestaw to zupa koperkowa z lanym ciastem, pulpet cielęcy, ziemniaki i marchew z wody (350 kcal).
Podwieczorek:
Filiżanka herbaty, kawałek ciasta drożdżowego albo surówka z sezonowych warzyw mieszanych, kromka pieczywa (100 kcal).
Kolacja:
Omlet z zielonym groszkiem, filiżanka herbaty lub ryż z owocami, mleko (200 kcal).

Dzień 5
I śniadanie (281 kcal):
Dwie kanapki z chleba żytniego pełnoziarnistego z dwiema łyżeczkami margaryny, plasterkiem szynki z indyka (30 g) i sera żółtego o obniżonej zawartości tłuszczu (30 g), liściem sałaty, papryką czerwoną (50 g), herbata z cytryną bez cukru.
II śniadanie (114 kcal):
Jogurt jagodowy (1 pojemnik, 150 ml) z łyżką otrąb pszennych.
Obiad (381 kcal):
250 ml zupy selerowej, zrazy bite z pieczarkami, 30 g suchej kaszy perłowej, 150 g buraków gotowanych, herbata owocowa bez cukru.
Podwieczorek (118 kcal):
200 ml kisielu wiśniowego z jednym sucharkiem.
Kolacja (241 kcal):
Zapiekanka z ryżu (50 g suchego) i jabłka (150 g), kawa bez cukru.

Dzień 6
I śniadanie (277 kcal):
3 łyżki muesli z owocami suszonymi, ze szklanką mleka 0,5% (250 ml), 1 średnia pomarańcza, ewentualnie wkrojona do muesli.
II śniadanie (112 kcal):
Kanapka z kromki chleba chrupkiego, łyżeczki margaryny, plasterka kiełbasy szynkowej (30 g), herbata owocowa bez cukru.
Obiad (385 kcal):
250 ml barszczu czerwonego czystego, 150 g piersi kurczaka bez skóry, gotowanej w jarzynach, 3 małe ziemniaki, 200 g szparagów gotowanych, herbata zielona bez cukru.
Podwieczorek (115 kcal):
200 g galaretki porzeczkowej, woda mineralna niegazowana.
Kolacja (220 kcal):
Zapiekanka z makaronu bez jaj (50 g suchego) i warzyw (cukinia 50 g, pomidor 100 g, cebula 20 g, bakłażan 50 g), herbata z cytryną bez cukru.

Dzień 7 
I śniadanie (274 kcal):
Pasta z sera białego chudego (70 g) i koperku (20 g), dwie kromki chleba żytniego razowego z soją i słonecznikiem, z łyżeczką margaryny, 1 pomidor (około 100 g), kawa z mlekiem 0,5% (100 ml).
II śniadanie (114 kcal):
1 mały banan, woda niegazowana.
Obiad (393 kcal):
200 ml zupy cytrynowej, 150 g pulpetów z cielęciny, 30 g suchej kaszy gryczanej, 150 g marchwi gotowanej, herbata bez cukru.
Podwieczorek (108 kcal):
100 g budyniu waniliowego z ćwiartką jabłka.
Kolacja (234 kcal):
150 g mintaja w galarecie, kromka chleba pytlowego z łyżeczką margaryny, herbata bez cukru.

 

Dieta 1000 kcal cz.2 0,5 - 1 kg w ciągu tygodnia

Tym razem kolejna propozycja jadłospisu najbardziej popularnej diety odchudzającej.
Dietę 1000 kcal przedstawialiśmy już na naszym serwisie. Jednakże dieta ta cieszy się wielkim i zasłużonym powodzeniem wśród naszych Grubasów, którzy ciągle pytają o nowe propozycje jadłospisów.


Wszystkim tym, którzy nie do końca orientują się o co chodzi w diecie 1000 kalorii, przypominamy:
- podczas jej stosowania zjadamy dziennie ok. 1000 kcal;
- codziennie spożywamy 5 lekkich posiłków: śniadanie, obiad, kolację oraz przegryzki, czyli II śniadanie i podwieczorek;
- dieta powinna zawierać dużo owoców i warzyw, nabiał, ryby i białe mięso; należy unikać słodyczy, tłuszczów zwierzęcych, alkoholu i nadmiaru soli;
- prawidłowo skomponowana dieta zawiera niezbędne składniki pokarmowe, warto jednak, na wszelki wypadek wzbogacić ją preparatami witaminowo-mineralnymi;
- w ciągu tygodnia diety można schudnąć ok. 1 kg - takie powolne chudnięcie uchroni nas przed efektem jo-jo;
- w czasie diety należy wypijać ok. 2 l płynów dziennie, najlepiej niegazowanej wody mineralnej i naparów ziołowych;
- zwiększenie aktywności fizycznej przyspieszy efekty diety, poprawi wygląd skóry oraz samopoczucie;
- po zakończeniu diety należy stopniowo przechodzić na "normalny" tryb odżywiania: np. co tydzień zwiększając dzienną dawkę kalorii o 200.

Plan diety

Dzień 1:
Śniadanie:
Kanapka z serem i kiwi.
Obiad:
Ziemniaki z jajkiem i sosem.
Kolacja:
Sałatka makaronowa z serem.

Dzień 2: 
Śniadanie:
Płatki czekoladowe z jogurtem.
Obiad:
Stek wołowy w sosie kaparowym.
Kolacja: 
Serek z papryką.

Dzień 3: 
Śniadanie:
Chleb z twarożkiem i pomidorem.
Obiad: 
Filet z dorsza z warzywami.
Kolacja:
Sałatka warzywna.

Dzień 4: 
Śniadanie: 
Serek owocowy.
Obiad: 
Kasza manna z owocami.
Kolacja: 
Kanapka z krabami i fenkułem.

Dzień 5: 
Śniadanie: 
Bułeczka z dżemem.
Obiad:
Schab z warzywami.
Kolacja:
Warzywa z dipem.

Dzień 6: 
Śniadanie: 
Kanapka z szynką i ogórkiem.
Obiad:
Kremowa zupa warzywna.
Kolacja: 
Kanapka z sałatką i indykiem.

Dzień 7: 
Śniadanie:
Kanapka z jajecznicą i szczypiorkiem.
Obiad:
Papryka duszona z szynką.
Kolacja:
Kanapka z jajkiem i marchewką.

Przegryzki ok. 100 kcal (do wyboru):

Kanapki
- kromka chleba pełnoziarnistego posmarowana masłem, pomidor
- kromka chrupkiego chleba z 2 łyżeczkami twarożku, pomidor
- kromka chrupkiego chleba z 2 łyżeczkami twarożku i łyżeczką dżemu
- 2 krakersy z 2 łyżeczkami twarożku
- kromka pumpernikla posmarowana masłem, pół ogórka

Zupy
- filiżanka pomidorowej z ryżem
- 100 ml wywaru warzywnego z roztrzepanym jajkiem
- zupa chińska (gotowa)
- zupa warzywna z grzankami (gotowa)
- zupa ziemniaczana (gotowa) z 2 łyżeczkami kremówki

Surówki
- marchewka z jabłkiem i sokiem cytrynowym
- 2 pomidory, 2 cebulki ze szczypiorkiem
- 10 dag kiszonej kapusty, strąk papryki, kromka chrupkiego pieczywa
- rzepa zalana łyżką jogurtu
- mały seler zalany łyżeczką jogurtu

Wędliny
- 6 cieniutkich plasterków polędwicy wieprzowej
- 4 cienkie plasterki mortadeli
- 3 cienkie plasterki salami
- plasterek szynki gotowanej
- 8 plasterków polędwicy drobiowej

Serki i napoje mleczne
- 10 dag serka homogenizowanego z 10 dag truskawek
- 10 dag chudego sera posypanego szczypiorkiem
- opakowanie jogurtu z 2 mandarynkami, słodzik
- 150 ml mleka z 50 ml soku pomarańczowego, herbatnik
- szklanka maślanki z kromką chrupkiego pieczywa

Owoce
- mały banan
- różowy grejpfrut
- 2 brzoskwinie
- 2 małe jabłka
- 1,5 gruszki

Ciasta i słodycze
- batonik Duplo, filiżanka kawy
- 2 delicje
- 5 kostek czekolady
- ptyś z bitą śmietaną
- 3 kulki lodów owocowych

 

Dieta 1000 kcal cz.3 0,5 - 1 kg w ciągu tygodnia


Dieta dostarcza około 1000 kcal dziennie i pozwala na przyjemne i lekkie zrzucenie około 1 kilograma "ciałka" tygodniowo. Dieta dostarcza witamin i minerałów, jak również niezbędnego w diecie odchudzającej błonnika. Jest tania, smaczna i skuteczna. Należy wypijać 2 litry płynów dziennie.
Trwa: 7 do 21 dni.
Odchudza: Około 1 kg tygodniowo.
Można ją powtarzać: Każdego lata.
Polecana: Wszystkim dorosłym, zdrowym osobom.
Niewskazana dla: Dorastającej młodzieży, kobiet ciężarnych i karmiących.
Szczególnie bogata w: Witaminy A, E, C, potas oraz błonnik.


Plan diety

1 dzień 
I śniadanie 272 kcal
Sałatka owocowa, szklanka wody mineralnej niegazowanej.
II śniadanie 100 kcal
Miseczka kisielu porzeczkowego (150 ml).
Obiad 346 kcal
Suflet biszkoptowo-agrestowy, szklanka herbaty owocowej bez cukru.
Podwieczorek 94 kcal
Dwie morele (200 g), szklanka wody mineralnej niegazowanej.
Kolacja 211 kcal
Ryba po grecku (150 g), kromka chleba chrupkiego, szklanka herbaty zielonej bez cukru.

2 dzień 
I śniadanie 270 kcal
Krem malinowy, szklanka kawy zbożowej bez cukru.
II śniadanie 92 kcal
Jabłko pieczone (200 g), szklanka herbaty z cytryną bez cukru.
Obiad 360 kcal
Omlet piankowy z owocami, szklanka wody mineralnej niegazowanej.
Podwieczorek 108 kcal
Średnia gruszka (200 g), szklanka wody mineralnej niegazowanej.
Kolacja 210 kcal
Gotowana pierś z kurczaka bez skóry (100 g) w warzywach, sałata zielona (50 g) z jogurtem naturalnym bez cukru (100 ml), szklanka herbaty z róży bez cukru.

3 dzień 
I śniadanie 260 kcal
Deser owocowo-jogurtowy z kaszą manną, szklanka herbaty zielonej bez cukru.
II śniadanie 90 kcal
100 g śliwek.Obiad 360 kcal
Naleśniki z czarnymi jagodami polane jogurtem naturalnym bez cukru (100 ml), szklanka herbaty z cytryną bez cukru.
Podwieczorek 108 kcal
Koktajl z kefiru 2% (100 ml) i 20 g truskawek.
Kolacja 185 kcal
Kanapka z kromki chleba żytniego, pełnoziarnistego, posmarowanego 1 łyżeczką niskokalorycznej margaryny, z liściem sałaty i plasterkiem polędwicy (30 g), 1 średni pomidor, szklanka bawarki z mlekiem 0% (100 ml) bez cukru.


Ćwiczenia odchudzające

aniolekdiabelek | 07 Kwiecień, 2009 00:54

Plan ćwiczeń
 1.Ćwiczenia na nogi.
Przysiady : To proste ćwiczenia, które poprawią siłę i jędrność twoich ud, pośladków i ścięgien.
- Stań z wyprostowanymi plecami. 
- Powoli zginaj kolana i obniż się do pozycji kucającej. Nie obniżaj się zbyt nisko aby nie mieć problemu ze wstaniem. 
- Pozostań chwilę w pozycji kucającej następnie powoli podnieś się do pozycji wyjściowej. 
- Zrób 3-6 powtórzeń. 

Wypady : Jak wiele ćwiczeń na nogi wypady są świetne jeśli chodzi o poprawienie kształtu nóg i pośladków
- Stań z lekko rozstawionym nogami. Prawa noga z przodu, lewa z tylu. Trzymaj rękę na krześle jeśli potrzebujesz. 
- Przechyl się w kierunku przedniej nogi, zginając lekko kolana i podnosząc tylnią część stopy z podłogi. 
- Postaraj się utrzymać w maksymalnym dla siebie wypadzie przez 5 sekund. 
- Wróc powoli do pozycji startowej. 
- Powtórz 4 razy z prawą nogą z przody. Następnie powtórz ćwiczenia dla lewej nogi. 

W momencie kiedy zwiększysz siłę swoich ud możesz zwiększyć wypad i zwiększyć czas spędzany w pozycji krańcowej. Możesz także skorzystać z ciężarków w obu rękach aby sprawić, że ćwiczenie będzie trudniejsze. 
Podnoszenie nogi do przodu : Pozwala na wzmocnienie i ujędrnienie przedniej części ud i rozciąga biodra.
- Stań prosto ze złączonymi nogami. Możesz chwycić jedną ręką krzesło. 
- Zegnij lekko lewą nogę, podnieś prawą nogę do maksymalnego dla siebie poziomu. Próbuj trzymać prawą nogę prosto. 
- Trzymaj nogę z przodu przez 2-3 sekundy. 
- Obniż nogę z powrotem. 
- Powtórz ćwiczenie 5 razy dla prawej nogi. 
- Zrób dokładnie to samo dla drugiej nogi. 



Podnoszenie nogi na bok : Użyj krzesła przy tym ćwiczeniu. 
- Stań obok krzesła używając jednej ręki dla balansu. 
- Podczas ćwiczenia ciało ma być zwrócone d przodu. Nie obracaj biodrami czy barkami podczas ruchów nogą. 
- Zegnij lekko lewą nogę, podnieś prawą nogę w bok do swojej maksymalnej pozycji. Twój duży palec powinien wskazywać przód tak samo jak całe ciało. 
- Trzymaj nogę przez 3 sekundy, następnie wróć do pozycji startowej. 
- Powtórz to jeszcze 4 razy. 
- Zrób dokładnie to samo dla drugiej nogi. 

Podnoszenie nogi do tyłu : Podobne ćwiczenie do poprzednich dwóch skupiające się jednak na tylnich mięśniach ud i ścięgnach udowych. Podobnie dla balansu warto skorzystać z krzesła. 
- Stań prosto ze złączonymi nogami. Możesz chwycić jedną ręką krzesło. 
- Dla lepszego reslutatu postaraj się ścisnąć pośladki podczas ćwiczenia. 
- Stój prosto i patrz do przodu. 
- Wygnij prawą nogę do tyłu, dotknij palcem stopy podłogi. 
- Trzymaj nogę przez 3-4 sekundy. 
- Powróc do pozycji wyjściowej. 
- Powtórz ćwiczenie 5 razy pamiętając o zachowaniu płynnych ruchów. 
- Powtórz ćwiczenie dla lewej nogi. 
Ściskanie ud : Przy tym ćwiczeniu będziesz potrzebować przyrządu, którym może być poduszka. Ćwiczenie wzmacnia wewnętrzne mięśnie ud. 

- Siądź na krześle ze złączonymi nogami. 
- Połóź poduszkę między kolanami i udami tak aby nie spadała. 
- Ściśnij kolana najmocniej jak możesz i przytrzymaj przez 3-4 sekundy, następnie poluzuj. 
- Powtarzaj ściskanie 5 razy. 


Podnoszenie łydek : To świetne ćwiczenie na wzmocnienie, ujędrnienie łydek.
- Stań za krzesłem z dwoma rękami na krześle. 
- Trzymaj nogi i plecy prosto. 
- Powoli podnieś się na palcach. 
- Stój na palcach przez 3-4 sekundy. 
- Powróć do początkowej pozycji. 
- Powtarzaj ćwiczenie do 10 razy na początku. Zwiększaj z czasem liczbę powtórzeń. 




 

Stań w rozkroku na szerokości bioder, lekko ugnij kolana. Trzymając przed sobą w obu dłoniach ciężarek. Zaczynając powoli obniżać ramiona i napinając mięśnie ud. Plecy wyprostowane. W tym ułożeniu wytrzymaj 30 sekund i powróć do pozycji wyjściowej. Ćwiczenie wykonaj 20 -30 razy.

Trening na uda ; 
Połóż się na plecach, nogi ugnij w kolanach, stopy przysuń w kierunku pośladków. Następnie wypchnij biodra do góry, równocześnie wyprostowując lewą nogę i unosząc ją ku górze. W tej pozycji wytrzymaj 5 sekund. Powtórz trening 15 razy na każdą nogę
Pionowe nożyce ; pośladki, tył ud
Połóż się na plecach i przysuń się do ściany tak, aby dotykać jej pośladkami. Ugnij kolana i zaprzyj się podeszwami o ścianę. Unieś biodra i przesuń stopy w górę, aż nogi utworzą z tułowiem linię prostą. Ugnij ręce w łokciach i podeprzyj pośladki dłońmi. Napnij mięśnie brzucha i opuść wyprostowaną lewą nogę w stronę głowy. Wytrzymaj chwilę i wróć do pozycji wyjściowej. Następnie opuść prawą nogę.
Prawie jak lotos ; pośladki i uda
Połóż się na plecach i przysuń się do ściany tak, aby dotykać jej pośladkami. Ugnij kolana i zaprzyj się podeszwami o ścianę. Unieś lekko biodra i oprzyj lewą stopę na prawym kolanie. Napnij pośladki i odsuń lewe kolano w stronę ściany. Wytrzymaj 20 sekund. Odstaw stopę na ścianę. Powtórz w drugą stronę. 
Wycieraczki ; wewnętrzna strona ud

Połóż się na plecach i przysuń się do ściany tak, aby dotykać jej pośladkami. Wyprostowane nogi oprzyj o ścianę, dłonie połóż na brzuchu. Zrób wdech, napnij mięśnie brzucha i powoli przesuń lewą nogę w dół, jak najniżej. Robiąc wydech, przesuń nogę z powrotem do pionu. Powtórz prawą nogą. Staraj się nie wyginać dolnej części pleców w łuk.



 Kopnięcia w tył

Stań w małym rozkroku. Stopy ustaw równolegle, a kolana lekko ugnij. Przenieś ciężar ciała, opierając dłonie na kolanie prawej nogi wysuniętej do przodu. Pochyl tułów, pamiętając, aby brzuch był wciągnięty, a plecy wyprostowane. 
Z tej pozycji wypchnij lewą nogę w tył, z zaznaczoną piętą. Postaraj się unieść nogę na wysokość bioder, mocno napinając pośladek. Wróć do pozycji wyjściowej, a następnie zmień nogę. Wykonaj 3 serie na każdą stronę. 

Unoszenie ugiętej nogi w górę
Uklęknij na podłodze, oprzyj tułów na przedramionach. kolana oraz łokcie powinny być ugięte pod kątem 90°. 
Wciągnij brzuch. Ciało od bioder do głowy musi tworzyć linię prostą. Rozluźnij kręgi szyjne i patrz w dół. Następnie unieś nogę (ugiętą w kolanie) w górę, mocno napinając pośladek. Biodra i barki są ustawione równolegle. Zatrzymaj ciało w tej pozycji na moment i powróć do pozycji wyjściowej, a następnie zmień nogę. Wykonaj 3 serie na każdą stronę. 

Krzyżowanie nóg
Oprzyj tułów na kolanach i przedramionach. Wciągnij brzuch. Rozluźnij szyję i patrz w dół. Unieś prawą napiętą nogę w górę, do poziomu bioder. 
Następnie przenieś ją w bok, krzyżując i dotykając nogą do podłogi, daleko za kolano, na którym oparte jest ciało. Napnij mocno pośladek i powróć do pozycji wyjściowej. Pamiętaj, że ciało powinno być nieruchome od głowy do bioder. zmień nogę. Wykonaj 3 serie na każdą stronę. 

Grube nogi
- Opieramy się o ścianę, stopy wysuwamy nieco do przodu, następnie, nie odrywając pleców, siadamy na nieistniejącym krześle w takiej siedzącej pozycji wytrzymujemy 15-20 sek. Ćwiczenie powtarzamy kilkanaście razy. 
- Stojąc twarzą do ściany w odległości 40-50 cm., kładziemy na niej dłonie a następnie podnosimy wyprostowaną nogę do tyłu jak najwyżej potrafimy- wytrzymujemy 10 sek. i powoli opuszczamy. Ćwiczymy tak obciążając naprzemiennie obie nogi kilkanaście razy. 
- Stojąc, tym razem tyłem, na lekko ugiętych nogach, prawą dłonią opieramy się o ścianę. Prostujemy lewą nogę przed sobą i zataczamy półkola. Następnie zmieniamy rękę i nogę. Ćwiczenie wykonujemy 15 razy. 
Ćwiczenia pozwalają na schudnięcie w biodrach i wzmocnienie - wyszczuplenie ud.
Wykopy do góry Kładziemy się na lewym boku. Tułów i nogi w linii prostej - prawa noga spoczywa na lewej. Lewa ręka pod głową, prawa wyciągnięta przed siebie dotyka podłogi. Podnosimy prawą nogę do góry (nie przed siebie, tylko w górę, około 20 cm nad podłogę). Po kilku sekundach dołączamy do niej lewą. Wytrzymujemy w tej pozycji 15-20 sekund. Opuszczamy nogi i powtarzamy ćwiczenie. Po serii 15 unoszeń nóg, zmieniamy pozycję, układająć się analogicznie na prawym boku i podnosząc w górę najpierw lewą nogę, po czym dołączamy prawą. Również na prawym boku wykonujemy 15 powtórzeń

Wykopy do góry ; Cwicząc w ten sposób wzmacniamy mięśnie brzucha, zapewniamy elastyczność nóg i odchudzamy biodra.

Stajemy z wyciągniętymi prosto przed siebie rękami. Energicznie podnosimy jeną z nóg wyprostowaną w kolanach, starając się kopnąć w dłonie. Po chwili powtarzamy drugą nogą, i tak na zmianę, po 15 wykopów każdą nogą. Kiedy dojdziemy do pewnej wprawy, możemy opuścić ręce, a nogi starać się podnieść na wysokość głowy
Wychylanie nóg ; Oprócz tego, że jest to ćwiczenie na płaski brzuch, pozwala pozbyć się tłuszczu z okolic bioder.

Leżymy na plecach. Nogi wyprostowane podnosimy do góry, aby tworzyły z podłogą kąt 90 stopni. Ręce rozciągnięte na boki przylegają do podłogi. Powoli przenosimy złączone, wyprostowane nogi na jedną stronę ciała kładąc je na podłodze na wysokości bioder. Po kilku sekundach podnosimy je do góry do pozycji początkowej. Po kilku sekundach opuszczamy podobnie po drugiej stronie ciała. Powtarzamy całość ok 20-30 razy
 Ćwiczenia na schudnięcie w biodrach i wyszczuplenie ud  

Kładziemy się na lewym boku. Tułów i nogi w linii prostej - prawa noga spoczywa na lewej. Lewa ręka pod głową, prawa wyciągnięta przed siebie dotyka podłogi. Podnosimy prawą nogę do góry (nie przed siebie, tylko w górę, około 20 cm nad podłogę). Po kilku sekundach dołączamy do niej lewą. Wytrzymujemy w tej pozycji 15-20 sekund. Opuszczamy nogi i powtarzamy ćwiczenie. Po serii 15 unoszeń nóg, zmieniamy pozycję, układająć się analogicznie na prawym boku i podnosząc w górę najpierw lewą nogę, po czym dołączamy prawą. Również na prawym boku wykonujemy 15 powtórzeń
 Wypychanie bioder ; 
Połóż się na podłodze, pamiętając, aby plecy przylegały na całej długości do podłoża. Ugnij kolana i ułóż ręce wzdłuż ciała. Rozluźnij mięśnie szyi i patrz w górę. Mocno napnij pośladki i unieś biodra ad podłogę. 
Następnie wypchnij biodra mocno w górę, unosząc równocześnie wyprostowaną nogę. Pamiętaj o wciągniętym brzuchu. Łopatki przylegają mocno do podłoża. Zatrzymaj ciało przez moment w górze, jednocześnie napinając mięśnie pośladków i ud. Powróć do pozycji wyjściowej, a następnie zmień nogę. Postaraj się wykonać 3 serie na każdą stronę.
Modelowanie bioder ; 
Stań w lekkim rozkroku. Jedną rękę unieś wyprostowaną do góry a drugą połóż poniżej pępka. Powinnaś/eś czuć jak naciągają ci się mięśnie brzucha dzięki uniesionej do góry ręce. W takiej pozycji zrób 50-siąt skłonów w bok, jak najmocniej ci się uda, na każdy z boków.Przy uniesionej, wyprostowanej, prawej ręce skłony wykonujemy w lewą stronę a przy lewej w prawą stronę
Biodra: 
- Stań obok krzesła i trzymaj je jedną ręką. 
- Zrób płynny wymach nogą w przód i tył 10 razy. 
- Powtórz ćwiczenie dla drugiej nogi. 



Ćwiczenie na smukłe biodra i brzuch
Stajemy przy krześle na prawej nodze, lewą nogę zginamy w kolanie i kładziemy na siedzisku. Dłonie opieramy na biodrach. Prostujemy plecy. Robimy wdech, napinamy mięśnie pośladków i brzucha. Pochylamy tułów na kilka sekund. Wypuszczamy powietrze, powracamy do pozycji wyjściowej. Powtarzamy sześć razy, potem zmieniamy nogi. 

Przysiady ; 
Stojąc ze złączonymi nogami wyciągamy ręce przed siebie na wysokości klatki piersiowej. Nie opuszczając rąk wykonujemy głęboki przysiad starając się zbliżyć pośladki do stóp. Plecy trzymamy możliwie prosto, kolana razem. Możemy próbować dwie wersje: nie odrywając pięt od podłogi i unosząc pięty (opieramy się na palcach nóg)
Skłony na boki - szczupłe biodra
Stajemy w lekkim rozkroku. Ręce wyciągamy poziomo na boki. Wykonujemy powoli skłony na boki, naprzemian na lewą i prawą stronę. Jeśli wykonujemy skłon na lewą stronę, to prawa ręka idzie pionowo do góry, a lewą dłonią możemy przesuwać po zewnętrznej stronie nogi - powinniśmy zejść poniżej kolana. Powtarzamy w każdą stronę po 12-15 razy. 

Krążenie bioder; nadmiaru tłuszczu z okolic bioder i brzucha. 

Stajemy w lekkim rozkroku, opieramy ręce na biodrach. Wykonujemy krążenie biodrami najpierw w lewo przez kilka minut, potem w prawo przez podobny czas. Podczas krążenia staramy się wysuwać biodra jak najdalej od pozycji spoczynkowej

2. Ćwiczenia na pośladki.
Jędrne, kształtne pośladki
Kładziemy się na brzuchu. Ręce wyciągnięte wzdłuż ciała. Nogi wyprostowane w kolanach unosimy jak najwyżej do góry, zaciskamy pośladki. Wytrzymujemy w tej pozycji około minuty. Co drugi dzień, zamiast statycznie utrzymywać nogi uniesione nad podłogą, robimy nimi pionowe "nożyce"; zaczynając od 5 nożyc, po pewnym czasie dochodzimy do dziesięciu. To bardzo korzystne ćwiczenie jest odmianą asany śalabhâsana (świerszcz) jogi. Pozwala na ujędrnienie pośladków, wzmacnia kręgosłup, pozwalając nam trzymać wyprostowaną postawę, odchudza uda. W celu ułatwienia jego wykonywania pod miednicę możemy podłożyć twardą poduszkę.
Pośladki
Stań prosto z ciężarkami (1,5kg każdy) w dłoniach. Prawą nogą zrób wykrok do przodu. Następnie pochyl się tak aby ciężarki dotknęły podłogi. Wytrzymaj w tej pozycji 30 sekund. Wróć do pozycji wyjściowej. Ćwiczenie powtórz 15 – 20 razy na każdą nogę.

Trening na pośladki
Uklęknij, dłonie oprzyj na podłodze. Plecy miej wyprostowane. Prawą nogę zegnij w kolanie pod kątem prostym i unieś ku górze, napinając mięśnie pośladków. W tej pozycji wytrzymaj minutę i opuść. Ćwiczenie wykonaj 2 razy po 15 powtórzeń na każdą nogę.
Mostek przy ścianie: plecy i pośladki 

Połóż się na plecach i przysuń się do ściany tak, aby dotykać jej pośladkami. Ugnij kolana pod kątem 45° i zaprzyj się podeszwami o ścianę. Ręce ułóż na podłodze, wzdłuż tułowia. Napnij mięśnie brzucha i robiąc wydech, unieś pośladki (między udami a łydkami powinien powstać kąt prosty). Zrób wdech, a następnie wraz z wydechem opuść pośladki. 

3. Ćwiczenia na brzuch.
Skłony ; Tym ćwiczeniem wzmacniamy mięśnie brzucha i pleców.
Stajemy z nogami złączonymi. Podnosimy ręce nad głowę i wykonujemy skłon, nie uginając nóg w kolanach i starając się położyć dłonie na ziemi. Po chwili podnosimy się z wyciągniętymi nad głową rękami i ponownie wykonujemy następny skłon. Powtarzamy 30-50 razy. 

Podnoszenie nóg
Kładziemy się na plecach na podłodze (najlepiej na kocu lub karimacie). Wyciągnięte ręce przenosimy za głowę. Wyprostowane nogi (nie zginamy w kolanach) podnosimy aż utworzą z podłogą kąt około 30 stopni. Wytrzymujemjy w tej pozycji przez 10 głębokich oddechów. Potem podnosimy nogi nieco wyżej, aż utworzą z podłogą kąt 60 stopni. Znowu wytrzymujemy w tej pozycji przez 10 oddechów. Podnosimy nieugięte nogi prosto do góry, aż utworzą z podłogą kąt 90 stopni. Wytrzymujemy w tej pozycji przez 25-30 oddechów. Opuszczamy powoli wyprostowane nogi na podłogę. Po chwili powtarzamy cały cykl. Wykonujemy 3-4 pełne cykle. 
"Nożyce"; odchudzimy brzuch i uda.
Kładziemy się na plecach na podłodze (najlepiej na kocu lub karimacie). Wyciągnięte ręce przenosimy za głowę. Wyprostowanymi nogami (nie zginamy w kolanach) wykonujemy tzw. "nożyce", czyli podnosimy je do góry naprzemiennie. Jedna idzie w górę, a druga jest opuszczana. Nogi powinny mijać się w pozycji około 30-40 stopni do podłogi.Wykonując 40-50 takich nożyc 



"Kobra"
Kładziemy się na brzuchu na podłodze (najlepiej na kocu lub karimacie). Ręce trzymamy wyciągnięte wzdłuż tułowia. Odchylamy głowę do tyłu i podnosimy górną część tułowia nad podłogę. Powinniśmy odchylić się mocno w pasie unosząc w górę klatkę piersiową. Wytrzymujemy w tej pozycji 2-3 minuty głęboko oddychając. 
Przyciąganie kolan ; Wysmuklamy i wzmacniamy w ten sposób szyję i brzuch. 
Leżymy na plecach. Nogi ugięte w kolanach, stopy na podłodze ok. 20 cm od pośladków. Przyciągamy kolana do klatki piersiowej, odrywając oczywiście stopy od podłogi. Głowę podnosimy w kierunku kolan. Wytrzymujemy przez 5-10 sekund z głową przyciśniętą do kolan. Opuszczamy stopy i głowę powoli na podłogę. 
Skłony do przodu
Kładziemy się na plecach na podłodze (najlepiej na kocu lub karimacie). Ręce trzymamy wyciągnięte wzdłuż tułowia. Dobrze byłoby, jakby ktoś przytrzymał nam stopy przy podłodze (poza tym jak ktoś nas obserwuje, dajemy z siebie więcej), aby nie unosiły się do góry gdy będziemy próbować zrobić skłony w przód. Jeśli mamy słabe mięśnie możemy wyciągać ręce przed siebie - ułatwi to trochę skłony. Ruch do przodu początkujemy skłonem głowy do piersi, a potem wyciągając ręce do przodu robimy pełen skłon dotykając dłońmi kostek cały czas wyprostowanych nóg. Jeżeli to dla nas zbyt łatwe, bo mamy silne mięśnie brzucha lub krótki tułów, zakładamy ręce za głową i w ten sposób robimy skłon. 
Łatwe skłony
Siadamy na ławce lub na krześle z szerokim rozkrokiem. Dłonie splecione za głową, plecy wyprostowane. Powoli pochylamy się do przodu, trzymając cały czas dłonie splecione za głową. Staramy się zrobić jak najgłębszy skłon. Potem powoli podnosimy się do pozycji wyjściowej. To ćwiczenie pomaga utrzymać płaski brzuch zmniejszając wałeczki tłuszczu w górnej części brzucha. O swej sprawności można się przekonać jeżeli uda nam się w najniższej pozycji opuscić łokcie (dłonie cały czas splecione za głową) 5-10 cm nad podłogą. Ćwiczenie wykonujemy 10-15 razy. 
Odmiana "rowerka"
Leżymy na plecach. Nogi podnosimy aby tworzyły z podłogą kąt około 20 stopni. Ręce splecione za głową. Na przemian podciągamy jedną nogę do piersi uginając kolano, w tym czasie prostujemy drugą nogę na poziomie 20 stopni nad podłoga i tak naprzemian jedną nogę podciągamy do klatki piersiowej, drugą prostujemy z podciągnięcia. Głowę mamy cały czas lekko uniesioną do góry. Wykonujemy ok. 30 cykli obiema nogami.
Skłony krzyżowe
Kładziemy się na plecach, uginamy nogi, splatamy dłonie na karku. Wciągamy brzuch, unosimy łokieć i przesuwamy go w stronę przeciwnego kolana. Powtarzamy minutę, raz jednym, raz drugim łokciem. 

Półprzysiad
Stajemy prosto, unosimy wyprostowane ręce do przodu. Napinając mięśnie brzucha, powoli robimy półprzysiad. Wytrzymujemy chwilę, powoli powracamy do pozycji wyjściowej. Powtarzamy minutę. 
Z pomocą ściany
Stajemy prosto, opieramy się plecami o ścianę. Napinamy mięśnie brzucha i powoli zsuwamy się po ścianie, aż uda będą równolegle do podłogi. Wytrzymujemy chwilę. Powracamy do pozycji wyjściowej. Ćwiczenie powtarzamy 12 razy. 
Wzmacnianie mięśni brzucha
Kładziemy się na plecach, unosimy nogi i zginamy je w kolanach pod kątem prostym (łydki równolegle do podłoża). Wyciągnięte wzdłuż ciała ręce podnosimy na wysokość ok. 20 cm i unosimy lekko kark. Wytrzymujemy w takiej pozycji 10 sekund. Powtarzamy ćwiczenie 5 razy. 
Ćwiczenie na mięśnie skośne brzucha
Kładziemy się na plecach i zakładamy ręce pod głowę. Lekko unosimy obie nogi oraz głowę. Lewą nogę zginamy w kolanie pod kątem nieco mniejszym niż 90 stopni, dotykamy kolanem do uniesionego łokcia prawej ręki (nie odrywając pleców od podłoża). Następnie ćwiczymy to samo przyciągając prawe kolano do łokcia lewej ręki. Powtarzamy świczenie 10 razy - naprzemiennie raz z jedną, raz z drugą nogą. 
Mięśnie ze stali
Kładziemy się na plecach, uginamy kolana. Opieramy dłonie z tyłu głowy. Napinamy mięśnie brzucha i unosimy głowę i łopatki. Nie popychamy głowy dłońmi. Wracamy do pozycji wyjściowej. Powtarzamy 10-12 razy.
Płaska jak deska
Siadamy płasko na podłodze i podpieramy się z tyłu rękami. Łączymy stopy. Napinamy mięśnie brzucha. Uginamy kolana, jednocześnie odchylając tułów w tył (łokcie lekko zgięte). Wracamy do pozycji wyjściowej. Powtarzamy ćwiczenie 10 razy.
Rowerek
   
1. Połóż się na plecach, ręce daj za głowę. 
2. Podnieś prawe kolano w kierunku klatki piersiowej dotykając go przeciwnym (lewy) łokciem. 
3. Rozpocznij powolne pedałowanie poprzez dotykanie łokciem przeciwnego kolana. 
4. Trzymaj mięśnie brzucha naciągnięte i oddychaj spokojnie. 
5. Kontynuj pedałowanie przez 12-16 powtórzeń. 
Ćwiczenie na spinanie mięśni brzucha
Połóż się na plecach. Ugnij nogi w kolanach opierając stopy na podłodze. Dłonie oprzyj z tyłu głowy. Unieś głowę i i odcinek piersiowy kręgosłupa na podłogę tzw. spinanie mięśni brzucha.Ćwiczenie powtórz 15 razy w trzech seriach
Ćwiczenie na dół brzucha
W leżeniu na plecach ramiona przenieś za głowę i oprzyj na podłodze. Ugięte w kolanach nogi unieś do pionu. Na wydechu unoś biodra nad podłogą. Wykonaj ćwiczenie po 15 razy w trzech seriach.
Ćwiczenie na mocny brzuch
Leżąc na plecach, ugnij nogi w kolanach i unieś nad podłogę, tak aby w kolanach i biodrach był kąt prosty. Ramiona połóż wzdłuż tułowia. Wykonaj wdech nosem i jednocześnie unieś ramiona lekko nad podłogę. Na wydechu opuszczaj ramiona i wyciągaj pępek w kierunku pleców. Ćwiczenie wykonaj wolno, do 10 powtórzeń
Ćwiczenie na talie
Połóż się na plecach unieś ugięte nogi nad podłogę także głowę. Wykonaj wdech nosem a na wydechu przyciągnij nogę do klatki piersiowej, a drugą prostuj tuż nad podłogą. Wykonaj ćwiczenie do 10 razy na przemian jedna noga, a raz druga.
 Trening na brzuch
Usiądź na podłodze. Oprzyj się na przedramieniach i odchyl tułów do tyłu. Następnie podnieś do góry wyprostowane nogi i zrób poziome nożyce. Ćwiczenie wykonaj 4 razy po 10 w każdej.
Stań w lekkim rozkroku. Lewą rękę oprzyj na biodrze, a prawą wyciągnij ku górze. Następnie przechyl się w lewą stronę najmocniej jak możesz. Zmień rękę i wykonaj podobne ćwiczenie w prawą stronę. Powtórz trening 30 razy zmieniając na przemian raz jedną a raz drugą
Brzuszki z nogami w górze 
Połóż się na plecach i przysuń się do ściany tak, aby dotykać jej pośladkami. Wyprostowane nogi oprzyj o ścianę, dłonie połóż na brzuchu. Napnij mięśnie brzucha i robiąc wdech, unieś tułów i sięgnij prawą dłonią w stronę lewej stopy. Wraz z wydechem wróć do pozycji wyjściowej. Następnie powtórz w drugą stronę. Mięśnie brzucha powinny być przez cały czas napięte.

Dociąganie barku do kolana 
Mięśnie skośne brzucha. Połóż się na plecach. Jedną nogę zegnij w kolanie, zaś stopę drugiej oprzyj o ugięte kolano, a następnie staraj się sięgnąć do stopy przeciwległym barkiem. I tak na przemian. Po wykonaniu serii zamień nogi. 

Półskłony (Półbrzuszki) 
Połóż się na podłodze. Ugnij nogi pod kątem 45 stopni, ręce trzymaj za głową i unieś tułów w górę. Wykonaj skłon ale niepełny. Najpierw do góry unosi się głowa, następnie barki, a na końcu reszta tłowia. Nie odrywaj przy tym dolnego odcinku pleców i używaj tylko mięśni brzucha.Po wykonaniu skłonu powróć do pozycji wyjściowej. 
 
Półskłony ze świecą 
Połóż się na plecach. Wyprostuj nogi pod kątem prostym w stosunku do tułowia. Nogi złączone. Ręce trzymaj za głową. Podobnie jak w półskłonach najpierw unosi się głowa do góry, potem barki, a na końcu reszta tułowia. Nogi trzymamy cały czas pod kątem prostym sztywno, nie ruszając nimi. 
 
Rowerek 
Połóż się plecach, ręce trzymaj w dowolnym miejscu, ugnij nogi w kolanach, unosząc je tak, aby był kąt prosty pomiędzy nogami a Twoim brzuchem. Kąt w kolanach też powinien wynosić 90 stopni. Potem rozpocznij pedałowanie, jakbyś jechał na rowerze, trzymając nogi w górze i równocześnie pedałując nimi. Ćwiczenie wykonuj 3 min.
"Spinanie"/ Unoszenie kolan w leżeniu płasko 
Połóż się na ziemi lub ławce płasko, nogi wyprostowane, ramiona unieś do góry nad głową (można chwycić za jakiś punkt oparcia np. ławkę) i w tej pozycji podciągaj kolana do klatki piersiowej. 
• Półskłony - wykonać 30 razy , 
• Dociąganie barku do kolana - wykonwać 2 serie po 20, 
• Półskłony ze świecą - wykonać 30 razy, 
• Rowerek - wykonywać przez 3 minuty, 
• Spinanie - 3 serie po 30, 
• Modelowanie bioder - 50 razy na każdą ze stron. 




Ćwiczenia na talię osy
1. Skłony
Ćwiczenie wykonywać będziemy na 3 sposoby.
Skłony ze stania 
Stajemy w rozkroku 20-30cm. Mając cały czas wyprostowane nogi wykonujemy skłon w przód, potem kolejno do każdej nogi, a następnie wychylamy się maksymalnie w prawo i w lewo. Te 5 ćwiczeń zliczamy jako 1 powtórzenie.
Skłony z siadu z wyprostowanymi nogami 
Siadamy na równym podłożu i wyciągamy wyprostowane nogi w przód. Staramy się tak skłonić, aby rękami złapać za stopy a głową dotknąć kolan. Nie uginamy przy tym nóg.
Skłony z siadu skrzyżnego 
Siadamy na równym podłożu „po turecku”. Ręce uginamy w łokciach i przyciągamy równolegle do tułowia. Przy skłonie staramy się dotknąć ugiętymi łokciami ud, jednak bo ich dotknięciu nie odbijamy się od nich powracając do początkowego ułożenia.
Nożyce

Ćwiczenie wykonujemy leżąc na plecach z rękami ułożonymi swobodnie obok ciała. Polega ono na wymachiwaniu nogami podniesionymi na 10-15cm nad ziemią.
Będziemy ćwiczyć 3 rodzaje nożyc
Nożyce pionowe 
Są niewątpliwie najłatwiejsze. Wymachujemy obiema nogami równocześnie, w górę i w dół, jednak nie dotykamy nimi ziemi. Z tym, że gdy prawa noga idzie w górę, lewa idzie w dół. Powtórzenie ćwiczenia to okres od kiedy jedna noga jest na górze, do powrótu jej na to miejsce.
Nożyce poziome. 
Wymachujemy obiema nogami równocześnie, w prawo i w lewo, tak, żeby nogi krzyżowały się w kostkach. Gdy jedna noga idzie w lewo, dróga idzie w prawo. Raz jedna noga przy mijaniu się na być na górze, raz na dole. Powtórzenie ćwiczenia to okres od kiedy jedna noga jest po lewej, do powrótu jej na to miejsce.
Nożyce okrążane. 
Są niewątpliwie najtrudniejsze i trzeba przy nich uważać, żeby nie naderwać sobie mięśni brzucha. Jedna noga jest uniesiona nieruchomo. Drugą okrążamy ją najpierw maksymalnie zaczynając od góry, wracamy do pierwszego ułożenia, a potem okrążamy maksymalnie zaczynając od dołu. Następnie zmieniamy i robimy tak drugą nogą.
 Unoszenie nóg
Leżymy na plecach na ziemi z rękami wzdłuż tułowia i prostymi nogami. Podnosimy obie złączone nogi maksymalnie do góry (tak aby stworzyły z podłożem kąt prosty), przytrzymujemy 3 sekundy i opuszczamy spowrotem na dół.
To ćwiczenie można sobie zdecydowanie utrudnić podnosząc znacznie jego rezultaty.
Otóż kładziemy się na łóżku tak, aby pośladki wraz z całymi nogami wisiały w powietrzu. Łapiemy się obiema rękami jakiś podpórek. Podnosimy nogi maksymalnie do góry i opuszczamy maksymalnie w dół. 
Przyciąganie nóg do klatki piersiowej
Kładziemy się plecami na podłodze i opieramy się na łokciach. Kolejno przyciągamy najpierw prawą ugiętą w kolanie nogę do klatki, potem lewą i obie na raz.
Brzuszki skośne.
Jest to ćwiczenie bardzo podobne do standardowych brzuszków.
Kładziemy się na plecach, z wyprostowanymi, bądź delikatnie zgiętymi w kolanach nogami.
Ręce splatamy na karku. Podnosimy się tak, aby prawym łokciem dotknąć podłogi obok lewego kolana, a przy kolejnym powtórzeniu lewym łokciem podłogi przy prawym kolanie.
Odchylanie
Ćwiczenie odwrotne do brzuszków. Siadamy na podłodze w siadzie prostym ze skrzyżowanymi, wyprostowany lub delikatnie zgiętymi nogami. Ręce zaplatamy na kark. Odchylamy się maksymalnie do tyłu, jednak tak, aby nie stracić równowagi.
Podnoszenie nóg
Kładziemy się na plecach na podłodze (najlepiej na kocu lub karimacie). Wyciągnięte ręce przenosimy za głowę. Wyprostowane nogi (nie zginamy w kolanach) podnosimy aż utworzą z podłogą kąt około 30 stopni. Wytrzymujemjy w tej pozycji przez 10 głębokich oddechów. Potem podnosimy nogi nieco wyżej, aż utworzą z podłogą kąt 60 stopni. Znowu wytrzymujemy w tej pozycji przez 10 oddechów. Podnosimy nieugięte nogi prosto do góry, aż utworzą z podłogą kąt 90 stopni. Wytrzymujemy w tej pozycji przez 25-30 oddechów. Opuszczamy powoli wyprostowane nogi na podłogę. Po chwili powtarzamy cały cykl. Wykonujemy 3-4 pełne cykle
4.Ćwiczenia na ramiona,ręce.
"Damskie pompki"
Kładziemy się na brzuchu. Zgięte w łokciach ręce opieramy dłońmi na podłodze na wysokości ramion. Nogi zginamy w kolanach i unosimy łydki i stopy pionowo do góry. Podnosimy tułów opierając się na kolanach i dłoniach. Plecy i nogi powinny tworzyć linię prostą. Nie wypinamy bioder do góry, ani nie opuszczamy ku podłodze. Wykonujemy 10-15 takich pompek. Doskonale wzmacniają kręgosłup i ręce.

Ćwiczenia na ramiona
Zawieś obręcz na nadgarstku i wyciągnij wyprostowaną rękę na wysokości barku. Poruszaj nią lekko, aby hula hop kręcił się przemieszczając od nadgarstka do ramienia. Wykonaj ćwiczenie 20 razy w jedną i 20 razy w drugą stronę
Ćwiczenia z hantlami. 
a) Bokser. Weź hantle w obie dłonie i trzymaj je na wysokości brody, tak jak bokser trzyma pięści podczas walki. Wyprostuj energicznie lewą rękę, tak jak przy wyprowadzaniu ciosu, a następnie cofnij ją do brody. Przechyl ciało w bok, tak jak bokser robi unik przed ciosem. To samo ćwiczenie wykonaj drugą ręką. Wykonaj 15-20 powtórzeń na każdą rękę 
b) Mocne ramiona. Stań w szerokim rozkroku, palce stóp skieruj na zewnątrz, ugnij kolana, weź w dłonie hantle i wyciągnij ramiona w bok. Następnie podnieś przedramiona do góry, zginając ręce w łokciach. Teraz wyprostuj ramiona, unosząc się lekko na nogach. Wróć do pozycji wyjściowej. Powtórz ćwiczenie 20-30 razy. 
c) Na przemian. Weź hantle w dłoń i stań w lekkim rozkroku. Teraz wysuń lewą stopę do przodu na skos, zginając nogi w kolanach i równocześnie podnieś hantle do ramion. Wyprostuj nogi, przyciągnij lewą do klatki piersiowej, opuszczając jednocześnie ręce wzdłuż ciała. Teraz zrób lewą stopą krok do tyłu uginając nogi w kolanach i podnosząc ciężarki do barków. Wykonaj to samo ćwiczenie zaczynając od prawej nogi. Powtórz 10 razy. 
5.Inne Ćwiczenia.
- Głowa i szyja: 
Wszystkie ruchy powinny być wykonywane w sposób kontrolowany i spokojny. 
- Skręć głową w lewo tak abyś patrzyła w lewo, następnie wróc do pozycji startowej. 
- Zrób to samo w drugą (prawą) stronę. 
- Powtórz lewy prawy skręt 3 razy. 
- Patrząc na wprost zegnij głowę w jedną stronę tak aby ucho dotykało barku. Rób to dokładnie i powoli. Powinno się poczuć delikatne rozciąganie z drugiej strony szyi. Powróć do pozycj centralnej. 
- Zrób to samo w drugą stronę. 
- Powtórz to ćwiczenie 4 razy w obie strony.. 

Barki: 
- Siedząc lub stojąc połóż palce na barkach (imitując ptaka). Nie jest to problem jeśli nie możesz sięgnąć barków, czuj się komfortowo. 
- Obracaj powoli łokciami robiąc okręgi w powietrzu, poruszając ramionami w kierunku ruchu wskazówek zegara, 
- Powtórz ćwiczenie w kierunku przeciwnym. 
- Powtórz ćwiczenie w obu kierunkach jeszcze 2 razy. 

Kostka:
-Stojąc czy siedząc podnieś jedną stopę z podłogi. Urzyj krzesła czy stołu jeślo potrzbujesz się oprzeć. 
- Obracaj podniesioną stopę w kierunku wskazówek zegar 5 razy, powoli i płynnie. 
- To samo zrób w drugą stronę. 
- Zmień nogę i powtórz ćwiczenie. 
Ćwiczenie 1
Stojąc w lekkim rozkroku na ugiętych kolanach bierzemy książkę w prawą rękę. Unosimy ją bokiem do góry (10 razy), a następnie przodem do góry (10 razy). Zmieniamy rękę. Powtarzamy ćwiczenie dwukrotnie.
Ćwiczenie 2
Stojąc w rozkroku na ugiętych kolanach trzymamy książkę w prawej ręce. Wciągamy brzuch i prostujemy się. Przekładamy książkę tyłem do lewej ręki, a potem z lewej do prawej. Powtarzamy ćwiczenie 20 razy.
Ćwiczenie 3
Znajdując się w tej samej pozycji, czyli stojąc, ściskamy kolanami książkę, dłonie opieramy o uda. Wykonujemy przysiad wypinając pupę do tyłu. Powtarzamy ćwiczenie 10 razy.
Ćwiczenie 4
W klęku podpartym umieszczamy książkę pod prawym kolanem. Trzymając proste plecy odwodzimy nogę w bok. Powtarzamy 20 razy i zmieniamy stronę.
Ćwiczenie 5
Leżąc na plecach trzymamy książkę w prawej ręce, uginamy kolana i stawiamy stopy na podłodze. Unosimy wysoko biodra do góry jednocześnie przekładając książkę do lewej ręki, potem z lewej ręki do prawej. Powtarzamy ćwiczenie 10 razy.
Ćwiczenie 6 
Stojąc opieramy dłonie na biodrach. Robimy wypad do tyłu prawą nogą, trzymając proste plecy. Powtarzamy 10 razy i zmieniamy nogę. 
Ćwiczenie 7
 Leżąc kładziemy ręce wzdłuż tułowia, a stopy rozstawiamy na szerokość bioder. Unosimy biodra w górę jednocześnie przybliżając prawe kolano do klatki piersiowej. Powtarzamy 10 razy i zmieniamy nogę. 

Ćwiczenie 8
 Leżąc na brzuchu czoło opieramy o dłonie. Unosimy 10 razy prawą nogę w górę, a następnie lewą. Powtarzamy ćwiczenie dwa razy. 

Ćwiczenie 9
 W klęku podpartym unosimy prawą nogę do góry. Teraz dotykamy palcami podłogi tak, aby prawa stopa znalazła się za lewą stopą. Powtarzamy 10 razy i zmieniamy nogę. Nie wyginamy się w odcinku dolnym kręgosłupa i trzymamy prosto plecy


Ćwiczenia antycellulitowe:


Wypad do przodu
Stajemy prosto. Robimy krok do przodu lewą nogą i wykonujemy półprzysiad. Wytrzymujemy chwilę i wracamy do pozycji wyjściowej. Powtarzamy ćwiczenie zmieniając nogi 10-20 razy. 
Z pomocą stopnia
Stajemy na stopniu lub niskiej ławeczce, opuszczamy prawą stopę w dół i uginamy lewą, tak jakbyśmy chcieli zejść. Zanim dotkniemy podłogi, wyprostowujemy nogę i wracamy do pozycji wyjściowej. Powtarzamy drugą nogą.
Ćwiczenia "szóstki" skuteczne na brzuch. wykonuje się na płaskim podłożu (materac lub dywan) bez żadnych specjalnych urządzeń i przedmiotów przez sześć tygodni. W końcowy okresie programu (piąty, szósty tydzień) należy zwrócić szczególną uwagę na to by całościowy trening dzienny nie przekroczył 25min. W przypadku takiego zagrożenia należy skracać do minimum ruch w czasie powtórzeń, powtórzeń nie moment zatrzymania 2-3 sek.Jednak ilość serii i powtórzeń w seriach zmienia się w miarę upływu dni realizacji całego programu. I tak : 
1 dzień - 1 seria po 6 powtórzeń w każdym ćwiczeniu 
2,3 dzien - 2 serie po 6 powtórzeń w każdym ćwiczeniu 
4,5,6 - dzień - 3 serie po 6 powtórzeń w każdym ćwiczeniu 
7,8,9,10 - dzień - 3 serie po 8 powtórzeń w każdym ćwiczeniu 
11,12,13,14 - dzień - 3 serie po 10 powtórzeń w każdym ćwiczeniu 
15,16,17,18 - dzień -3 serie po 12 powtórzeń w każdym ćwiczeniu 
19,20,21,22 -dzień 3 serie po 14 powtórzeń w każdym ćwiczeniu 
23,24,25,26 - dzień 3 serie po 16 powtórzeń w każdym ćwiczeniu 
27,28,29,30 - dzień 3 serie po 18 powtórzeń w każdym ćwiczeniu 
31,32,33,34 - dzień 3 serie po 20 powtórzeń w każdym ćwiczeniu 
35,36,37,38 - dzień 3 serie po 22 powtórzeń w każdym ćwiczeniu 
39,40,41,42 - dzień 3 serie po 24 powtórzeń w każdym ćwiczeniu 
1)W leżeniu na plecach, ręce wyprostowane wzdłuż tułowia, unosimy klatkę piersiową zginając kręgosłup do przodu w części piersiowej (część lędźwiową pozostaje prosta na podłożu) jednocześnie unosimy jedną nogę w górę zginając część udową w biodrze do kąta 90o i kolano również zginamy do kąta 90o. W pozycji uniesionej klatki i nogi przytrzymujemy lekko obiema rękami kolano dłońmi i obu stron. Jest to pozycja maksymalnego napięcia, którą utrzymujemy, przez 2-3 sek. Następnie wykonujemy szybkie przejście do leżenia początkowego i powtarzamy ćwiczenie do drugiej nogi, co daje nam pełne jedno powtórzenie. 
2)Wykonujemy je analogicznie do pierwszego, z tą tylko różnicą, że ruch jest wykonywany jednocześnie do obu nóg. 
3)Wykonujemy je analogicznie do pierwszego z tą tylko różnicą, że ręce nie leżą w pozycji początkowej na podłożu wzdłuż tułowia, lecz są przy skroniach , a przytrzymanie w momencie maksymalnego napięcia następuje nie dłońmi, lecz łokciami. 
4)Wykonujemy je analogicznie do drugiego z tą tylko różnicą, że ręce nadal są na skroniach jak w ćwiczeniu trzecim. 
5)Wykonujemy je analogicznie do trzeciego tą tylko różnicą, że nie występuje tutaj zatrzymanie w momencie maksymalnego napięcia mięśni, lecz cały sens polega na tym żeby wszystkie skłony wykonać w jak najszybszym czasie (tzw. rowerek). 
6)Wykonujemy je analogicznie do drugiego z tą tylko różnicą, że nie zginamy nóg w kolanach lecz unosimy nogi do góry całkiem wyprostowane.





Strefy erogenne u mężczyzny

aniolekdiabelek | 04 Kwiecień, 2009 11:37

Początek ciąży - kiedy?

aniolekdiabelek | 04 Kwiecień, 2009 11:33

Pierwsze tygodnie ciąży

aniolekdiabelek | 04 Kwiecień, 2009 11:32

Chłopiec czy dziewczynka? Odgadnij płeć dziecka

aniolekdiabelek | 04 Kwiecień, 2009 11:29

Jędrne i gładkie pośladki w 3 tygodnie

aniolekdiabelek | 04 Kwiecień, 2009 11:25

Fakty i mity o ciąży

aniolekdiabelek | 30 Marzec, 2009 23:46

Nasze babcie nie mogły w ciąży przechodzić pod drabiną, żeby dziecko nie było za małe. Nie nosiły też korali, żeby dziecko nie urodziło się owinięte pępowiną. Dziś już niewiele z nas wierzy w takie historie. Ale mitów związanych z ciążą jest całe mnóstwo. Które niektóre z nich są prawdą a które mogą nam zaszkodzić? Lampka wina jest dobra na wszystko Nic podobnego! Alkohol jest stanowczo zabroniony w czasie ciąży. Może być przyczyną uszkodzenia dziecka, w tym opóźnienia umysłowego i zaburzeń rozwoju i w zachowaniu. Alkohol przenika do krwi dziecka i pozostaje w jego organizmie dwa razy dłużej, niż w twoim. Choć drink od czasu do czasu nie musi być niebezpieczny, nie ustalono dotąd dozwolonej bezpiecznej ilości. Dlatego eksperci zakładają, że nawet najmniejsza ilość alkoholu może wpłynąć negatywnie na dziecko. Nie wierz nikomu, choćby to był lekarz albo twoi rodzice, kto powie ci, że lampka wina nie zaszkodzi a drink tylko poprawi ci humor. Nie wolno ścinać ani farbować włosów Prawda, ale nie do końca. Co do ścinania, nie ma przeciwwskazań. Ale z farbowaniem włosów można się wstrzymać w pierwszym okresie ciąży, tylko że z zupełnie innych powodów. Składniki zawarte w farbie mogą niekorzystnie wpływać na matkę i dziecko szczególnie przed ukończeniem pierwszego trymestru ciąży. W czasie pierwszych ośmiu tygodni ciąży powstają i rozwijają się wszystkie organy i narządy twojego dziecka, a więc jest to okres szczególnie ważny. W późniejszym okresie ciąży lekarze nie widzą przeciwwskazań co do farbowania. Ale warto zachować ostrożność. Styczność z substancjami chemicznymi, nawet w okresie przed ciążą może być niebezpieczne, bo efekt toksyczny może pojawić się dopiero później. Jeśli zdecydujesz się na farbowanie włosów to pamiętaj, aby pomieszczenie podczas farbowania było dobrze przewietrzone i aby opary związków chemicznych nie unosiły się zbyt długo. Na rynku są dostępne farby bez amoniaku, które są dużo bezpieczniejsze dla kobiet w ciąży od tradycyjnych farb. W ciąży lepiej nie uprawiać sportów Fałsz! Kobieta w ciąży może spacerować, tańczyć, pływać, uprawiać jogę, ale powinna unikać ryzykownych aktywności takich jak nurkowanie czy jazda na nartach. Lepiej zrezygnować też ze sportów takich, w których łatwo o kontuzje, oraz z ćwiczeń wymagających znacznego wysiłku fizycznego i tempa. Pamiętaj, ruch jest bardzo ważny w tym szczególnym okresie. Telefon komórkowy szkodzi dziecku Nie wiadomo. Ale ostrożności nigdy dość. Ze względu na silne promieniowanie nie noś telefonu zbyt blisko brzucha, nie noś go w kieszeni. Najlepiej byłoby, gdybyś trzymała go w torebce lub plecaku. Można także zaopatrzyć się w zestaw słuchawkowy, żeby nie mieć bezpośredniej styczności z komórką. Lepiej się nie opalać Prawda. W czasie ciąży nie wolno korzystać z solariów. Kobieta ciężarna nie powinna się przegrzewać. Niewskazane jest także długotrwałe przebywanie na słońcu. Konieczne jest stosowanie kremów z mocnym filtrem. Długie kąpiele słoneczne mogą osłabiać organizm i przyczyniać się do częstszych infekcji. W okresie ciąży w wyniku ekspozycji na słońcu mogą powstać przebarwienia skórne spowodowane burza hormonalną. Takie przebarwienia mogą trwale pozostać na skórze. Nie grzebać w ziemi! Prawda. Bez rękawiczek jest to niewskazane. Bo w ten sposób również można zarazić się toksoplazmozą. Tę chorobę wywołują pierwotniaki Toxoplasma gondii. Dla matek w ciąży są one niebezpieczne i stanowią zagrożenie dla płodu. Toksoplazmozą można zarazić się także spożywając surowe mięso. Albo krojąc na niedokładnie umytej desce, na której ktoś wcześniej kroił takie mięso. Podobnie jedząc niedokładnie umyte warzywa rosnące bezpośrednio w ziemi, np. sałatę. Kiedy w ciąży masz apetyt na słodycze, urodzi się dziewczynka a na śledzie - chłopiec Nieprawda. O płci dziecka nie można wnioskować na podstawie zachcianek pokarmowych mamy. Pojawiają się one u 80-90 proc. kobiet w ciąży i tyle samo przyszłych mam odczuwa niechęć do różnych potraw. Przyczyną tego stanu rzeczy jest przestrojenie hormonalne organizmu. Ochota na śledzie nie świadczy o tym, że urodzisz synka, a apetyt na coś słodkiego, że będziesz mieć córkę. Poprzez zachcianki twój organizm daje znać, jakich składników odżywczych potrzebuje najbardziej. Zaufaj mu i zaspokajaj apetyt na ogórki, śledzie czy inne potrawy, o ile nie są niezdrowe. W ciąży lepiej unikać serów pleśniowych Prawda. W czasie ciąży niektóre produkty żywnościowe są niewskazane. Powinnaś zrezygnować z serów pleśniowych, np. Brie, Camembert Roqueforta, queso blanco, queso fresco i Paneli, chyba, że na opakowaniu napisano "wyprodukowano z pasteryzowanego mleka". Lepiej nie jeść też gotowych pasztetów i sałatek oraz nie pasteryzowanego mleka. Potrawy te bywają źródłem listerii - bakterii chorobotwórczej, która zagraża zdrowiu dziecka w życiu płodowym. W ciąży można przytyć do 18 kilogramów Niestety, nie. Nadmierny przybór wagi w ciąży to nie tylko trudności z pozbyciem się zbędnych kilogramów po porodzie. Zwiększa on także ryzyko wystąpienia u matki cukrzycy ciężarnych, niebezpiecznych zwyżek ciśnienia krwi (stan przedrzucawkowy), konieczności przeprowadzenia cięcia cesarskiego oraz infekcji poporodowych. Badania wykazały, że to, ile może przybrać na wadze kobieta w ciąży, by zapewnić optymalne dla zdrowia jej i dziecka rozwiązanie, zależy od tego, ile ważyła zanim zaszła w ciążę. Według amerykańskiej organizacji March of Dimes, która dąży do tego, by każda ciąża była tak dobrze zaplanowana i zakończyła się sukcesem, ważąca prawidłowo kobieta powinna przybrać w ciąży od 11,5 do 16 kilogramów, kobieta z nadwagą od 7 do 11,5 kg, a kobieta z niedowagą od 13 do 18 kg. Kobieta będąca w ciąży mnogiej powinna przybrać na wadze odpowiednio więcej - w zależności od ilości dzieci, które nosi w swoim łonie. A co o ciążowych mitach mówią mamy na forach? - Podobno kształt brzucha oznacza płeć dziecka! - W poprzedniej ciąży często męczyła mnie zgaga i wszyscy mi mówili, że dziecko będzie miało dużo włosków. Dziecię urodziło się łyse jak kolano. - Jest tez przesąd o wyglądzie mamy w ciąży: ja w pierwszej ciąży wyglądałam bardzo dobrze, mało przytyłam, wypiękniałam; wszyscy mi mówili, że to syn. Moj maż tak się do tego przyzwyczaił, że gdy ja po 24-godzinnym porodzie dałam znać, że mamy córkę to on do mnie: a gdzie mój syn? -A z tym dotykaniem ciężarnej za brzuch (że niby samemu wówczas się będzie miało dzidzię) to chyba nieprawda? Bo mnie w pracy po brzuchu ciągle klepią i nikt się nie boi zarazić. - Ja słyszałam, że jaki poród ma matka, taki sam ma córka. A to nieprawda - moja mama urodziła 3 dzieci siłami natury a moja siostra 2 dzieci przez cesarkę. - Mówią, że kobieta w ciąży, która się uderzy nie powinna się w to miejsce złapać, bo maleństwo będzie miało dokładnie w tym samym miejscu na ciele myszkę

Dolegliwości w trakcie ciąży

aniolekdiabelek | 02 Marzec, 2009 15:21

Testy ciążowe

aniolekdiabelek | 02 Marzec, 2009 15:14

Jak określić dni płodne????

aniolekdiabelek | 02 Marzec, 2009 15:11

Higiena intymna w ciąży

aniolekdiabelek | 02 Marzec, 2009 15:07

Pytania o seks w ciąży

aniolekdiabelek | 02 Marzec, 2009 15:03

Jak się kochać w ciąży

aniolekdiabelek | 02 Marzec, 2009 15:00

Dieta na dziewięć miesięcy

aniolekdiabelek | 02 Marzec, 2009 14:58

Najlepsze przekąski w ciąży

aniolekdiabelek | 02 Marzec, 2009 14:57

10 rzeczy zalecanych w ciąży

aniolekdiabelek | 02 Marzec, 2009 14:56

10 rzeczy zakazanych w ciąży

aniolekdiabelek | 02 Marzec, 2009 14:50

Ciąża a co z pracą?

aniolekdiabelek | 02 Marzec, 2009 14:34

Nie wiesz, jak powiedzieć pracodawcy, że spodziewasz się dziecka? Podpowiemy Ci, w jaki sposób pogodzić ciążę z pracą. Pewnie nieraz słyszałaś opinię, że pracodawcy nie lubią kobiet w ciąży i matek małych dzieci. Jest tyleż obiegowa, co... nieprawdziwa. Gorzej jest, gdy dopiero co zatrudniona osoba informuje, że właśnie jest w ciąży lub gdy jest to kolejna kobieta w tej sytuacji, bo to dezorganizuje pracę całego zespołu. – Niedawno zadzwoniła do mnie zaprzyjaźniona właścicielka niewielkiej firmy z prośbą o pomoc, bo w krótkim czasie kolejna pracownica zaszła w ciążę – mówi Jaga Sokolnicka, właścicielka firmy doradczej rekrutującej pracowników wysokiego szczebla dla dużych firm. – Trudno oczekiwać, by w tej sytuacji cieszyła się wraz z nimi. Ona musi przede wszystkim z utrzymać firmę na rynku i nie stracić klientów. Co nie oznacza oczywiście, że te dziewczyny powinny czuć się winne. Zachodzenie w ciążę i rodzenie dzieci to naturalna rola kobiety i każdy pracodawca musi się z tym liczyć. I zwykle to robi. Przecież on też ma lub planuje dzieci. Pierwszym krokiem ku zachowaniu pracy na przyszłość, jest sposób, w jaki powiesz mu o swoim stanie. Dużo zależy od relacji, jakie masz z przełożonym. Jeśli są one formalne – zapisz się na rozmowę w jego gabinecie. Jeśli bezpośrednie – wyczuj moment odprężenia, np. przysiądź się podczas lunchu do jego stolika (ale nie łap za guzik w korytarzu w tzw. biegu!) Szefie, jestem w ciąży! – Każdą sytuację można „sprzedać” na wiele sposobów – mówi Jaga Sokolnicka. – Także wiadomość o ciąży. Pamiętajmy, że na to, jak ktoś odbiera to, co mówimy, w dużym stopniu wpływa nastawienie, z jakim my się do niego zwracamy. Nikt, także pracodawca, nie chce występować w roli potwora, który budzi lęk. Namawiam, by z ciąży zrobić swój atut. Z mojego doświadczenia wynika, że pracodawcy wolą zatrudniać kobiety spełnione także w życiu prywatnym. Osoba samotna, koncentrująca się wyłącznie na pracy, często jest odbierana jako w gruncie rzeczy nie najlepiej radząca sobie z problemami. Powiedz o tym, jak cieszysz się ze swojego stanu i jak Ci jest miło, że możesz się tą radosną nowiną podzielić z innymi. Wyraź gotowość do współpracy, opracowania wstępnego planu, jak teraz będzie wyglądała Twoja praca. Słuchaj uważnie, nie składaj przy tym zbyt daleko idących obietnic – nie jesteś przecież w stanie przewidzieć wszystkiego. Mów to, czego jesteś pewna – wątpliwościami podziel się raczej z mężem czy lekarzem. Nawet najżyczliwsza szefowa nie jest Twoją mamą! Gospodaruj energią Spójrz na sytuację z punktu widzenia pracodawcy. Łatwiej wtedy ocenisz, jakie masz szanse na utrzymanie pracy po urodzeniu dziecka. Inna jest sytuacja pracownicy, którą łatwo można zastąpić, bo od niedawna wykonuje prostą pracę, niż tej, która zajmuje bardziej odpowiedzialne stanowisko i zdążyła się już wykazać. Realna ocena własnej pozycji ułatwia wybór strategii, ale uwaga – bez względu na to, jak małe są Twoje szanse na utrzymanie posady, nie „odpuszczaj” sobie, jeśli Twój stan na to pozwala. Pracujesz bowiem na swoją (i innych ciężarnych) opinię. – Kiedy sama byłam w ciąży, pewna mądra kobieta poradziła mi: „Jeśli poczujesz, że natychmiast musisz usiąść, zrób to nawet na środku jezdni” – mówi Jaga Sokolnicka. – Zatrzymaj się na chwilę, kiedy czujesz taką potrzebę. Musisz na bieżąco uczyć się w nowej sytuacji gospodarować swoją energią. W ten sposób zmniejszysz ryzyko, że nagle „wysiądziesz” i będziesz musiała skorzystać ze zwolnienia. Teraz Twoim celem jest nadal normalnie funkcjonować w pracy, ale nie kosztem dodatkowego wysiłku, tylko lepszego i bardziej uważnego gospodarowania swoimi możliwościami. Pracuj, ile możesz Jeśli sama zadbasz o swój komfort, inni – szef i współpracownicy – nie będą czuli się odpowiedzialni za Twój stan (a nikt tego nie lubi, zwłaszcza jeśli nie bardzo wie, jak zachować się wobec uskarżającej się i niedomagającej koleżanki czy podwładnej). Pracuj najlepiej jak potrafisz, ale nie bój się poprosić o pomoc, gdy jej potrzebujesz. – Można oczywiście powiedzieć „Jestem w ciąży i nie pojadę na targi do Szczecina”, ale wtedy szef może postawić Ci ultimatum: „Albo jedziesz, albo pożegnaj się z pracą”, i choć teraz nie może Cię zwolnić, to raczej nie wykaże dobrej woli za kilka miesięcy, gdy wrócisz po urlopie macierzyńskim i prawo przestanie Cię chronić – uprzedza doradca personalny. – A można powiedzieć inaczej: „Tak bym chciała być z wami na tych targach, ale obawiam się, że cały pobyt spędzę w łazience, takie mam nudności”. Dajesz sygnał, że duch ochoczy, tylko ciało mdłe. To sprawi, że będą Ci współczuć, że Cię tam nie ma! Ale też – gdy możesz – dawaj z siebie wszystko, podkreślaj, jak ważne jest dla Ciebie zrozumienie współpracowników. Nie zadręczaj ich miną męczennicy. Jeśli masz gorszy dzień, zostań w domu. Do pracy przyjdź wypoczęta i zabierz się za to, co pilnie czeka na zrobienie. Wciąż jesteś członkiem zespołu, inni liczą na Twoją pracę! Kiedy wrócić? Ostatnie miesiące ciąży to najwłaściwszy moment na powtórną rozmowę z szefem o tym, jak długo Cię nie będzie i na co możesz liczyć po powrocie. Nie zawsze masz szansę na powrót za to samo biurko. – Nie obiecujmy, że będziemy dyspozycyjne następnego dnia po porodzie – przestrzega Jaga Sokolnicka. – Żebyśmy nie wiem jak lubiły swoją pracę, poród to wyczerpujące doświadczenie, a i pojawienie się dziecka całkowicie zmienia optykę. Lepiej ustalić realny harmonogram. Najgorsza dla pracodawcy jest nieprzewidywalność, np. kobieta deklaruje, że wróci tuż po zakończeniu urlopu macierzyńskiego i tak rzeczywiście robi, ale po tygodniu przynosi podanie o urlop wychowawczy, bo okazuje się, że woli być z dzieckiem, albo niania zrezygnowała. Nie musisz zdradzać pracodawcy wszystkich planów. Ważne jest natomiast, żeby wiedział, że będziesz starała się chronić swoje, ale i jego interesy: poinformujesz go jak najwcześniej, jakie są Twoje plany związane z urlopem wychowawczym oraz że nie będziesz nadużywać przysługującej Ci ochrony prawnej w taki sposób, żeby zaszkodzić funkcjonowaniu firmy. Jeśli obiecałaś, że wrócisz po urlopie macierzyńskim, a chcesz pobyć jeszcze z maluchem, powiedz o tym wcześniej. Mama ma pracę – Lepiej z góry nie planować, że w tym czasie będziesz przychodziła na dzień czy dwa do firmy, bo to niezgodne z przepisami – przestrzega doradca personalny. – Są oczywiście stanowiska, które wymagają stałej łączności z firmą, ale od tego są telefony i łącza internetowe i też bez przesady. Firma się nie zawali, jeśli niektóre decyzje zostaną podjęte przez kogoś innego. Dobrze jest umówić się z pracodawcą, że przez pierwsze dwa tygodnie czy miesiąc będziesz pracować w niepełnym wymiarze godzin. To korzystne rozwiązanie także dla firmy – czas, jaki w niej spędzasz, wykorzystasz bardziej efektywnie. – Zdarza się też, że pracodawca proponuje równorzędne stanowisko w innym dziale – uprzedza specjalistka od rekrutacji. – Wtedy miej świadomość, że startujesz w naborze. Z uprzywilejowanej pozycji (znasz strukturę i kulturę danej firmy), ale jednak jesteś jedną z kilku kandydatek. Nie bez znaczenia wtedy będzie opinia, jaką wyda o nas poprzedni szef. A będzie miał w pamięci przede wszystkim ostatni (kiedy byłaś w ciąży) okres pracy.

Rozstępy i jak się ich pozbyć?

aniolekdiabelek | 01 Marzec, 2009 20:37

Rozstępy towarzyszą kobietą w ciąży,ale nie tylko!!!! Najczęściej powstają na brzuchu i piersiach, czyli w miejscach, gdzie przyrost masy ciała jest największy. Nie wytrzymuje tego skóra, a raczej jej delikatne włókna zbudowane z kolagenu i elastyny. Gdy to swoiste rusztowanie pęka, naskórek wiotczeje i zapada się, tworząc charakterystyczne wyżłobienia. Rozstępy nie oszczędzają również bioder, pośladków i wewnętrznej strony ud. Na skutek zmian hormonalnych spowodowanych ciążą zaczyna się tam odkładać woda i skóra coraz bardziej się rozciąga. Najpierw powstają czerwone paski, które po paru tygodniach stopniowo zmieniają barwę na niebieskosiną. Z czasem bledną i przekształcają się w rowki o porcelanowo białym kolorze. Masuj i nacieraj Im bardziej elastyczna, nawilżona i ukrwiona będzie twoja skóra, tym większa szansa, że w ogóle unikniesz rozstępów lub będą na tyle małe i płytkie, że po jakimś czasie znikną. Dlatego miejsca szczególnie zagrożone już od pierwszych miesięcy ciąży smaruj odpowiednimi preparatami. Żele i kremy na rozstępy wzmacniają skórę, zwiększając jej odporność na rozciąganie. Zawierają wyciągi z roślin, głównie morskich, oraz witaminę E, odpowiedzialną za elastyczność naskórka. Najlepiej smaruj się zaraz po kąpieli, bo rozgrzana skóra szybciej chłonie substancje odżywcze. Działanie kremów wzmocnisz kilkoma minutami masażu. Wykonuj go kolistymi ruchami, w kierunku serca, najlepiej myjką, rękawicą frotte lub specjalną szczotką. Tylko piersi masuj delikatnie opuszkami palców. Stosuj te zabiegi codziennie, aż do dziewiątego miesiąca ciąży. Na ratunek Po krem czy żel możesz sięgnąć także wtedy, gdy czerwone prążki są już na skórze. W takiej sytuacji zrezygnuj jednak z intensywnego masażu. Rozciągnięty naskórek jest bardzo delikatny, a nieumiejętne masowanie może tylko pogłębić bruzdy. Po porodzie znów stosuj kurację, ale z pominięciem piersi. Jeśli nieestetyczne prążki umiejscowią się właśnie tu, poczekaj, aż przestaniesz karmić. Jeśli rozstępy są głębokie i wyraźne, koniec karmienia powinien stać się również sygnałem do odwiedzenia gabinetu kosmetycznego. U kosmetyczki Zabieg przeprowadzany jest kosmetykami z silnie działającymi substancjami, które głęboko wnikają w skórę i regenerują naskórek. Zawierają wyciągi z komórek zwierzęcych, pierwiastki śladowe, aminokwasy i ogromnie dużo witamin. Podczas pierwszej wizyty skóra zostaje oczyszczona specjalnym tonikiem, a następnie nasmarowana kremem i przykryta maską gipsową, która po kilku minutach zmienia się w twardą skorupę wytwarzającą ciepło. Dzięki temu preparat zostaje prawie całkowicie wchłonięty przez skórę. Trwa to ok. 40 minut. Po trzech wizytach oporne rozstępy dodatkowo smaruje się kremem regeneracyjnym odbudowującym uszkodzone tkanki. Gdy i to nie pomoże, pozostaje serum, które regeneruje porozrywane włókna kolagenu i elastyny. Kosmetyczka wmasowuje je w zagłębienia i rowki, a następnie nakłada gipsową maskę termiczną. Rozstępy nie znikną od razu. Na pierwsze efekty można liczyć najwcześniej po pięciu zabiegach. Prawdopodobnie unikniesz rozstępów, stosując odpowiednią dietę. Za sprężystość skóry odpowiedzialna jest witamina E. Duże jej ilości zawierają zielone warzywa liściaste, chleb pełnoziarnisty, kasze, owoce awokado i kiełki. Równie ważny jest cynk. Bruzdy na skórze mogą być oznaką jego niedoboru. Źródłem tego pierwiastka jest mięso, owoce morza oraz rośliny strączkowe. Cynk występuje również w kaszy, orzechach i w gruboziarnistym pieczywie. Nie zapomnij o gimnastyce. Wzmacnia naskórek i poprawia krążenie krwi. Poproś lekarza, aby pomógł ci dobrać odpowiedni zestaw ćwiczeń, mało forsownych, a jednocześnie skutecznych dla twojej skóry. Korzystaj z letnich dni i dużo pływaj - woda delikatnie wymasuje miejsca narażone na rozstępy.

Abecadło dla pary...

aniolekdiabelek | 18 Styczeń, 2009 09:50

O odcieniach miłości można mówić bez końca. Proponujemy wersję skróconą: od A do Z... A jak afrodyzjaki Środki pobudzające seksualnie. Do najpopularniejszych należą: czekolada, żeń-szeń, lubczyk, wanilia i truskawki, najlepiej z dodatkiem bitej śmietany... B jak bielizna Jest wielkim wabikiem, rozpala wyobraźnię i zmysły. Najczęściej kupujemy bieliznę czarną, białą i czerwoną. Sexy jest taka, która uchyla tylko rąbka tajemnicy. C jak całowanie Trudno wyobrazić sobie świat bez pocałunków. Służą okazywaniu uczuć, są ważnym elementem gry wstępnej i nie tylko. Jest tyle ich rodzajów, ile zakochanych par. D jak dojrzewanie Okres olbrzymich zmian hormonalnych w organizmie. Dziewczyny zaczynają miesiączkować, zaokrąglają im się biodra i powiększa biust. Chłopcy przechodzą mutację głosu, na ich ciele pojawia się bujniejsze owłosienie, coraz wyraźniejsze stają się też mięśnie. E jak erotyzm Według naukowej definicji, to zainteresowanie kimś i odczuwanie w jego obecności przyjemności, a wręcz podniecenia seksualnego. Wolimy inną interpretację: erotyzm to przyciąganie się dwojga, tajemnicze iskierki przeskakujące między Tobą a chłopakiem:) F jak feromony Specyficzne substancje zapachowe wydzielane przez każdego z nas. Między innymi za ich sprawą ludzie zakochują się w sobie. Gdyby nie one, może nikt by nie mówił, że miłość to czysta chemia... G jak gra wstępna Miłosne igraszki poprzedzające stosunek seksualny. Służą rozbudzeniu podniecenia, a składają się na nie pocałunki oraz wszelkie inne pieszczoty. Nikt jeszcze nie określił, ile powinna trwać, wszystko zależy od Ciebie i od Twojego chłopaka. H jak higiena Odgrywa kluczową rolę w naszym miłosnym ABC. Dbanie o swój wygląd i czystość świadczy o kulturze osobistej i podnosi naszą atrakcyjność. A której dziewczynie na tym nie zależy? I jak intymność To te chwile, kiedy jesteście sam na sam. Wtedy trzymacie się za ręce, patrzycie sobie głęboko w oczy, dotykacie się nawzajem. Intymność jest wrodzoną potrzebą każdego człowieka. J jak język Nie tylko ten w ustach, ale też język ciała, którym posługujemy się, nawet gdy nie zdajemy sobie z tego sprawy. Pewne gesty (np. odgarnianie włosów, zakładanie nogi na nogę i kołysanie nią) zdradzają zainteresowanie drugą osobą. Jeśli chodzi o język właściwy, to po pierwsze służy on do pocałunków i pieszczot, ale ma też inne ważne znaczenie. Kto nie słyszał o powiedzeniu: "Przez żołądek do serca"? A pośrodku tej drogi leży właśnie język, na którym zlokalizowane są kubki smakowe. K jak Kamasutra Słynny traktat o miłości napisany w V wieku p.n.e. przez Watsjajanę Mallanagi. Opisano w nim typy związków seksualnych, odmiany pieszczot, recepty na zdobywanie miłości i na długie życie. L jak list miłosny W świecie SMS-ów i maili powinien zajmować mocną pozycję. Spróbuj napisać taki list, a odkryjesz, ile sprawi Ci to radości! Wskazówka: pisz prosto z serca i nie zastanawiaj się nad formą! Ł jak łaskotanie ...czyli niezły wstęp do pieszczot, fajny przyczynek do całowania, dotykania, a przy okazji dużo śmiechu i zabawy. M jak miłość Nie chodzi o serial, lecz o najważniejsze uczucie w życiu człowieka. Każdy marzy o posiadaniu kogoś bliskiego, a odwzajemniona miłość napełnia nas gigantycznym szczęściem. N jak namiętność Charakterystyczny, choć trudny do opisania żar, wibracje między dwojgiem ludzi. To też przejmowanie inicjatywy - gdy witasz chłopaka pocałunkiem, ludzie myślą: "Ależ ona jest namiętna!". O jak orgazm Stan szczytowania, wieńczący stosunek seksualny. Może być osiągany nie tylko podczas stosunku płciowego, ale także podczas pettingu. P jak petting Pieszczoty (głaskanie, masowanie, ssanie, kąsanie, lekkie gryzienie, całowanie, szczypanie itp.), sprawiające przyjemność. Petting może być także substytutem stosunku seksualnego, gdyż dzięki niemu można osiągnąć orgazm. R jak rozmowa Związek oparty jedynie na fascynacji ciałem, a nie wnętrzem, pozbawiony jest głębszych treści. Nic nie buduje prawdziwej więzi między dwojgiem ludzi lepiej niż szczera rozmowa. S jak seksapil Naukowcy udowodnili, że największym seksapilem emanują te osoby, które są zadowolone ze swojego wyglądu, lubią siebie i uważają się za atrakcyjne. Wnioski wyciągnij sama. Ś jak środki antykoncepcyjne Musisz o nich pamiętać, rozpoczynając współżycie. Najpopularniejsze to: pigułki hormonalne, prezerwatywy, globulki dopochwowe, wkładki domaciczne i modne ostatnio plastry antykoncepcyjne. T jak taniec Podobnie jak rozmowa, łączy ludzi. Szalejąc na parkiecie, wyzwa-lasz w sobie energię, łapiesz ten sam rytm, co Twój facet i... oboje spalacie nadmiar kalorii! U jak usta Było już o języku, nie możemy więc zapomnieć o ustach! To za ich pomocą komunikujemy się z ukochanym i wyznajemy mu nasze uczucia. Nie tylko mówiąc (patrz C jak całowanie)... W jak wierność Podobno nie ma miłości bez zazdrości, ale nie ma też miłości bez wierności. To ona nadaje związkowi sens. J jak zakochanie Stan odurzenia, fascynacji, wzmożonego wydzielania się "szczęśliwych" substancji w organizmie, czyli endorfin oraz serotoniny. To motylki w brzuchu, patrzenie na świat przez różowe okulary. Zresztą sama chyba wiesz to najlepiej!

Miłosne znaki dymne

aniolekdiabelek | 18 Styczeń, 2009 09:49

Z iskrą w miłości jest jak z iskrą w samochodzie - jak jej nie ma, nie ruszysz z miejsca...

Trudna miłość

aniolekdiabelek | 18 Styczeń, 2009 09:46

Ten pierwszy raz...w pigułce

aniolekdiabelek | 18 Styczeń, 2009 09:43

Seks... Kiedy zacząć? Czy na pewno z tym chłopakiem? Jak się zabezpieczyć? Czy to zawsze boli? Pytań dotyczących pierwszego razu jest wiele... Za chwilę jednak będziesz na ten temat wiedziała wszystko. Przede wszystkim jednak to, iż zawsze warto poczekać, aż samej się do niego dojrzeje (nie tylko fizycznie) i głęboko zapragnie. Czytaj i świadomie podejmuj decyzje! Czy jesteś już na to gotowa? Odpowiedz sobie szczerze na 10 poniższych pytań. Jeśli minimum siedem z tych odpowiedzi będzie twierdzących - jesteś psychicznie, mentalnie, duchowo i fizycznie przygotowana, by przeżyć swój pierwszy raz. Jeśli pozytywnych odpowiedzi było mniej - wstrzymaj się jeszcze, bo naprawdę warto! 1. Czy naprawdę chcesz się z nim kochać? Większość dziewczyn przeżywa seks w marzeniach, fantazjując, ale w rzeczywistości - boi się go... Wsłuchaj się w siebie! Jeśli intuicja nie ostrzega cię przed tym krokiem, jeśli w czasie pieszczot z ukochanym masz zdecydowane pragnienie następnego kroku, to chcesz się z nim kochać. 2. Czy znasz swoje ciało? Czy wiesz, jak przebiega twój cykl miesiączkowy, znasz wpływ hormonów na swój organizm? Które miejsca są szczególnie wrażliwe na pieszczoty? Czy znasz swoje reakcje, wiesz, jakie są naturalne wydzieliny ciała związane z kobiecą fizjologią? Jeśli znasz swoje ciało, możesz czuć się kobietą. 3. Czy znasz różnicę między miłością a pożądaniem? Miłość to związek dusz, a zawiązanie go wymaga czasu. Pożądanie natomiast to pragnienie ciała drugiego człowieka, coś fizycznego. Może się pojawić, nawet gdy nie jesteś w tym chłopaku zakochana. A pragnienie rodzi się, ilekroć go widzisz. Miłość natomiast jest stanem trwałym, niezależnym od obecności tej osoby. Wspaniale byłoby, gdyby pożądanie budził chłopak, którego jednocześnie kochasz! Bo nie zawsze tak bywa... Czasem trudno jest jednoznacznie stwierdzić, czy to miłość prawdziwa, czy tylko gra hormonów, dzięki której masz ochotę na seks czy pocałunki. Nawet dorośli mylą często te pojęcia... 4. Czy możesz mu ufać? Czy możesz mu wszystko powiedzieć, nie ma dla was tematów tabu, na przykład związanych z seksem czy fizjologią człowieka? Czy on interesuje się tobą, twoimi nastrojami i potrzebami? Czy nie odstręczają go kobiece przypadłości - np. miesiączka? Jest odpowiedzialny i decyzję o inicjacji podejmujecie wspólnie? Czy nie chodzi mu o zaspokojenie pożądania? 5. Czy rozmawiałaś z nim o antykoncepcji? Pomyślcie o tym oboje i porozmawiajcie przed pierwszym razem, jak się zabezpieczyć przed niechcianą ciążą, zakażeniem drobnoustrojami i innymi nieprzyjemnymi sytuacjami, które mogą się wam zdarzyć (krwawienie związane z przerwaniem błony dziewiczej itp.). To ważne! 6. Czy chcesz się z nim kochać, bo cię o to prosi? Czy chcesz mieć swój pierwszy raz dlatego, że cię szantażuje, że jeśli tego nie zrobisz, odejdzie (prosi, błaga, domaga się dowodu miłości, twierdzi, że to sprawdzian dla związku...)? Jeśli naprawdę kocha, twoje NIE w niczym nie zmieni waszego uczucia! Miłość to nie seks, a potrzeba bycia razem! 7. Czy umiesz rozmawiać o seksie? Z rodzicami, siostrą, koleżankami? Swobodnie, bez wstydu, używając pełnego słownika, nie tego podwórkowego? Dowiesz się, jak reagują inne dziewczyny, co myślą, czego się obawiają rodzice. Czy znasz wpływ używek na seks?Alkohol (albo co gorsza - narkotyki!) przed seksem to największa z możliwych katastrof! Jeśli musisz się upić, by zdecydować się na pierwszy raz - to działanie nie ma żadnego sensu. Radość zbliżenia powinnaś przeżyć w pełni świadomie, powinnaś ją czuć całą sobą, bez dodawania sobie odwagi używkami, które szalenie tłumią doznania. Jest to dla ciebie tym bardziej niebezpieczne, że prócz przykrych ran na duszy mogą być tego inne konsekwencje, gdy zapomnisz o zabezpieczeniu! 8. Czy umiesz i lubisz pokazywać mu się naga? Czy przeciwnie - pełna kompleksów zasłaniasz pospiesznie za mały biust, za szerokie biodra itd.? Jeśli nie akceptujesz swojego ciała, nie jesteś gotowa na cielesną przygodę we dwoje! Jeśli on cię szczerze kocha i pragnie, nie przeszkadzają mu fałdki tłuszczu na brzuchu! 10. Czy masz odwagę powiedzieć NIE? Jeśli nie jesteś do czegoś wewnętrznie przekonana - nie rób tego! Powiedz delikatnie acz stanowczo NIE! A on powinien uszanować twoją odmowę. Jeśli tego nie rozumie - wytłumacz mu. Jeśli będzie się jednak upierał - daj sobie z nim spokój. Ty więcej ryzykujesz: ciążę, stresy czy psychiczny uraz, jeśli zrobisz to wbrew sobie. Nie warto... Statystyki: badania wykazują, że młodzież coraz wcześniej rozpoczyna współżycie, w ostatniej klasie szkoły średniej aż 62% uczniów deklaruje, że przeszło inicjację seksualną (w 1988 r. 36%), tylko 10% rozmawiało o tym z którymś z rodziców, 66% poznało problematykę seksu z gazet, 55% z telewizji, 40% od rówieśników Naucz się mówić NIE Pocałunki, przytulanie, miłość z ukochanym chłopakiem - to piękne przeżycia. Zdarzają się jednak sytuacje, gdy powinnaś powiedzieć zdecydowane NIE pocałunkom, pieszczotom, kochaniu się z nim. Oto one... Jeśli on cię naciska Decyduj się na seks tylko wtedy, kiedy przede wszystkim TY tego pragniesz. Nie ulegaj! Jeśli nie myśleliście o antykoncepcji To nie sytuacja, w której jest miejsce na spontaniczność! Czerwone światło, stop! Czy rzeczywiście jesteś gotowa, by ponieść konsekwencje przypadkowej inicjacji? Sama rozumiesz, co mamy teraz na myśli... Nie umiesz odmówić Idziesz zbyt daleko w kompromisach? Tu jednak chodzi o twoje życie i zdrowie! Chyba nie chcesz, by było ono dziełem przypadku? Zastanów się nad tym dobrze! Bo uważasz, że jesteś ostatnią dziewicą w okolicy Wszystkie twoje koleżanki mają za sobą swój pierwszy raz, a ty jeszcze nie. Uważasz więc, że musisz szybko nadrobić to opóźnienie. A kiedy się w końcu prawdziwie zakochasz, nie będziesz mogła chłopcu dać tego, co najbardziej chciałabyś mu podarować. Poza tym, czy nie pomyślałaś, że koleżanki mogą zmyślać w sprawach seksu, bo chcą się wydawać bardziej doświadzone? Jeśli wypiłaś alkohol Alkohol nie jest dobrym doradcą w żadnej sprawie, a już najmniej w dziedzinie seksu. Nie pij, nawet dla kurażu, możesz potem żałować! Jeśli myślisz, że on po seksie się w tobie zakocha Jeśli teraz cię nie kocha, nie oferuj mu swojego ciała jako przynęty. Seks jest dopełnieniem miłości. Na pewno nie sprawi, że on cię mocno i szczerze pokocha... Uważasz, że uprawianie seksu to potwierdzenie dorosłości Dorosłą kobietą możesz być i bez uprawiania seksu. A częste zmiany partnera mogą przynieść ci okropną opinię, przykre dolegliwości i moralny niesmak... Przecież wiesz, że to o ciebie chłopcy mają zabiegać i nie ma co im ułatwiać sprawy! Kiedy on tylko bawi się tobą Zaufaj własnej intuicji, ona na pewno dobrze ci podpowiada! Jeśli on nie traktuje cię poważnie, nie zasługuje na twoje uczucia. Może chce ci tylko złamać serce i odejść, gdy dostanie to, czego pragnie? Uważasz, że to jest częścią związku Jeśli masz chłopca, przekonaj się najpierw, co was w ogóle łączy! Na seks przyjdzie jeszcze dobra chwila, nie martw się. On uważa, że powinnaś, bo spały z nim wszystkie jego dotychczasowe dziewczyny! To już jest szczyt bezczelności. Bez komentarza. Antykoncepcja! Uczucia uczuciami, seks jest piękny między dwojgiem kochających się ludzi, ale podjęcie decyzji o jego rozpoczęciu łączy się z wieloma konsekwencjami. Jedną z nich jest niepożądana ciąża. Trzeba więc pomyśleć o antykoncepcji Co powinnaś wiedzieć o cyklu miesiączkowym? Czy wiesz, że każda z nas, dziewczyn, rodzi się z niedojrzałymi komórkami jajowymi w ilości ok. 200-500 tysięcy? Kiedy z dziewczynek stajemy się kobietami, w każdym miesiącu jedna dojrzała komórka jest uwalniana z jajnika (to jest owulacja) i wtedy może dojść do zapłodnienia, o ile w pobliżu znajdzie się jakiś plemnik. Cały cykl dojrzewania jajeczka, uwalniania go i ewentualnego złuszczania się wyściółki macicy (krwawienia), gdy nie dojdzie do zapłodnienia - trwa 28 dni (plus minus 7) i jest to właśnie cykl miesiączkowy. Kontrolują go dwa rodzaje hormonów. W pierwszej części cyklu (czas trwania waha się od 7-14 dni) są to głównie estrogeny, w drugiej zaś części cyklu (trwa ona zawsze 14 dni) włącza się hormon o nazwie progesteron. W nasieniu mężczyzny znajduje się 200-300 milionów plemników. Gdy znajdzie się ono w narządach rodnych kobiety, jeden z plemników ma szansę spotkać na swej drodze gotowe do zapłodnienia jajeczko. Myślisz, że ma nikłe szanse? To skąd wzięłoby się te 5 miliardów ludzi? Jeśli nie chcesz, by plemnik twojego chłopca zapłodnił twoje jajeczko, stosuj antykoncepcję. Metod jest kilka. Idź do lekarza ginekologa - tylko on dobierze odpowiednią dla ciebie metodę antykoncepcji 1. Tabletki antykoncepcyjne Ingerują bezpośrednio w cały cykl miesiączkowy, zmieniając stężenia hormonów w organizmie kobiety. Zawierają bardzo podobny do naturalnego estradiol i progesteron. To powoduje, że zostają wysłane fałszywe sygnały do przysadki mózgowej i w efekcie nie następuje uwolnienie dojrzałej komórki jajowej (nie dochodzi więc do owulacji), zatem i nie ma możliwości zapłodnienia. Miesiączka, która występuje w czasie brania pigułek antykoncepcyjnych nie jest "prawdziwą" miesiączką. To krwawienie między kolejnymi opakowaniami tabletek, nie zawierające złuszczonej tkanki. Pigułki są bardzo skuteczne, jednakże trzeba je przyjmować co dzień o tej samej godzinie! Mimo wielu korzyści (piękny wygląd cery, ochrona przed chorobami) mogą wywołać skutki uboczne (tycie, depresję, osłabienie popędu). Wydawane są tylko z przepisu ginekologa! Nie chronią przed AIDS! 2. Prezerwatywa Najpopularniejsza w Polsce, ale średnio skuteczna metoda antykoncepcyjna, lepsza, jeśli stosowana wraz ze środkiem plemnikobójczym. Zabezpiecza przed chorobami przenoszonymi drogą płciową. Należy uważać, by ją prawidłowo założyć. Uwaga: może pęknąć w czasie stosunku! Trzeba zawsze zwracać uwagę na datę produkcji prezerwatywy. 3. Globulki dopochwowe Są to chemiczne preparaty osłabiające plemnikii tworzące barierę dla ich przenikania do macicy. Mają małą skuteczność zapobiegania ciąży. Na ogół umieszcza się je w pochwie na 15 minut przed stosunkiem (globulka musi się rozpuścić i wytworzyć piankę). Działają około godziny. Jeśli chcesz powtórzyć stosunek, musisz włożyć kolejną globulkę! Brak skutków ubocznych poza pewnym dyskomfortem. Rozpuszczona może wyciekać... 4. Metody naturalne Nie są polecane dla młodych dziewcząt, które nie mają do końca uregulowanego cyklu miesiączkowego, bo trudno jest im obserwować zmiany w organizmie i prawidłowo je zinterpretować. Metoda ta polega na ustaleniu dni płodnychi unikaniu wtedy współżycia. Jest kilka sposobów: codzienne mierzenie temperatury w pochwie i ustalanie dni płodnych według jej wahań lub obserwacja śluzu, wydzieliny z pochwy. 5. Spirale W jamie macicy umieszcza się wkładki o budowie w kształcie litery T, zwane "spiralami". Są wykonane z tworzywa z dodatkiem miedzi. W niektórych jest kapsułka uwalniająca hormony. Nie są one polecane młodym dziewczętom ani kobietom, które nigdy jeszcze nie rodziły. 6. Pigułka "po stosunku" Tę pigułkę trzeba zażyć najpóźniej 48 godzin po stosunku. Jest w niej ogromna dawka hormonów wywołujących miesiączkę. Pigułek takich wolno używać tylko raz na jakiś czas, w krytycznych sytuacjach i tylko w porozumieniu z lekarzem. Dr Stanisław Dulko, seksuolog, radzi: "Podstawą rozpoczęcia współżycia jest świadomość, że to właśnie ten partner. Pomyśl, czy chłopak jest odpowiedzialny za ciebie i wasz związek, czy czujesz się przy nim bezpieczna, czy rozumie, że jest twoim pierwszym i najważniejszym partnerem i że to jest święto, nie przypadek! Proponuję, aby dziewczyna sama ustalała, kiedy i jak dojdzie do inicjacji i samodzielnie wprowadzała członka do pochwy, aby pierwszemu razowi nie towarzyszyła większa dawka bólu niż to konieczne. Chłopak nawet niechcący może zrobić to zbyt mało delikatnie. Jeśli oprawa (muzyka, oświetlenie, nastrój) nie wywołają nawilżenia pochwy, trzeba użyć specjalnego środka (np. w żelu). Chcę zaznaczyć, że dziewczyna ma pełne prawo powiedzieć NIE, jeśli nie jest gotowa. Jednak pamiętaj, że dla chłopców inicjacja jest też wielkim przeżyciem i bardzo się nim stresują, chcąc się sprawdzić w nowej roli. Jeżeli coś nie idzie po ich myśli, jest to dla nich prawdziwa katastrofa. Ważne, by w takich momentach reagować spokojnie, z uczuciem i bez emocji." Seks od A do Z AIDS: zakażenie może nastąpić w wypadku jakiegokolwiek kontaktu erotycznego z osobą zarażoną HIV (nawet jeśli nie odbyłaś stosunku z nosicielem, ale miałaś np. kontakt z jego nasieniem w czasie pettingu). Przed AIDS chroni w dużym stopniu prezerwatywa. Biust: piersi mają różne wymiary! To normalne, że nie masz dwóch identycznych, dokładnie symetrycznych piersi! A więc, bez paniki! Nie ma też centymetrowego wzorca idealnych piersi ani kanonu krągłości - na szczęście gusta męskie są różne. Dzięki temu każdy biust może się podobać! Błona dziewicza: nie ma reguły - czasem jest takiej budowy i elastyczności, że zrywa ją dopiero... poród dziecka! Mitem jest więc legenda o obowiązkowej krwi na pościeli, a jeżeli już, to pozostaje na niej niewielka plama. Zdarza się, że przerwanie błony jest bolesne, ale zazwyczaj nie odczuwa się wielkiego dyskomfortu. Czas stosunku: ile powinien trwać stosunek? Trudno podawać tu konkretny czas. Wszystko zależy od długości gry wstępnej i stopnia podniecenia partnerów. Wiadomo, że im dłużej trwa, tym dłuższa z niego przyjemność. Dziwne dźwięki: mogą wydobywać się z twojej pochwy po seksie lub w czasie trwania stosunku. Po prostu uchodzi z niej powietrze, wtłoczone tam w czasie współżycia. To nic takiego, to po prostu intymne westchnienia... Hormony: odpowiadają za podniecenie. Jeśli kobieta bierze pigułki antykoncepcyjne, może nie mieć ochoty na seks. To może być niepożądany efekt działania zawartych w nich hormonów. Wtedy trzeba poradzić się ginekologa, powinien zmienić pigułki. Impotencja: partner pragnie z tobą współżyć, ale nie udaje mu się wprowadzić penisa do pochwy, ponieważ jest zbyt miękki. Cóż, to się zdarza zdenerwowanym i bardzo podnieconym chłopcom. W tego rodzaju sytuacjach nigdy nie daj po sobie poznać, że cię to irytuje bądź śmieszy. Niech twój partner chwilę odpocznie, odpręży się, a po chwili wszystko będzie dodrze Łechtaczka: w czasie podniecenia tak się mocno napina i powiększa, że może powodować uczucie bólu. Po prostu gdy napręża się, zwiększa dwukrotnie swoją objętość i staje się o wiele wrażliwsza na każdy dotyk. Z czasem zauważysz, że jest dla kobiety źródłem przyjemności erotycznej. Miesiączka: czy seks w tym czasie jest szkodliwy dla zdrowia dziewczyny? Nie. Jeżeli tobie ani partnerowi nie przeszkadza krwawienie, nie ma przeciwwskazań, żebyście współżyli. Trzeba przy tym zaznaczyć, że miesiączka nie jest żadnym zabezpieczeniem przed ciążą! Nie zapominaj o tym! Misjonarska pozycja: czasem wyśmiewana z powodu swej klasycznej natury, ale dająca najlepszy kontakt z partnerem. Czujecie swoje ciała, bez przeszkód patrzycie sobie w oczy, widzicie dokładnie swoje reakcje, możecie się całować i rozmawiać czule. Z upływem czasu może wam przyjść ochota na zmianę pozycji, a wtedy już będziecie dobrze się znać. Nasienie, sperma: jak długo są w niej żywe plemniki? Żywe i zdolne do zapłodnienia? Na powietrzu plemniki wytrzymują około godziny, w narządach rodnych kobiety mogą przetrwać do kilku dni! To także przemawia na niekorzyść naturalnych metod antykoncepcji, które określają płodność na dany dzień, nie dłużej. Oziębłość: nic szczególnego nie czujesz w czasie pieszczot? To nie oziębłość, to brak doświadczenia lub nie ten partner... Oziębłe są zazwyczaj partnerki, które dopiero rozpoczęły współżycie. Żeby czerpać przyjemność z pieszczot, trzeba najpierw poznać swoje ciało i jego czułe punkty... Petting: czy można zajść w ciążę, stosując petting? Można, bo podczas pieszczot nasienie partnera może pojawić się bardzo blisko twojej pochwy i dzięki temu dostać się do niej... Pierwszy raz: jeśli twoje ciało mówi NIE, zamyka się na seks - on nic nie wskóra. Jeśli nie będziesz psychicznie gotowa na ten pierwszy raz - seks wam się nie uda. Relaks: mężczyźni bardzo szybko zapadają w sen po seksie, ponieważ taka jest ich fizjologia. Szybciej się podniecają, wydatkują więcej energii, a po orgazmie ich poziom aktywności całkowicie spada. Dziewczyny reagują w innym cyklu, pragną czułości i bliskości jeszcze długo po akcie. Zaspokojenie: to orgazm. Trudne do opisania uczucie. Każdy przeżywa je indywidualnie i z różnym natężeniem. Nie każdy jest eksplozją rozkoszy i nie można oczekiwać od partnera, by już przy pierwszym razie wprowadził cię do jego krainy! Pamiętaj, radość z seksu przychodzi z czasem.

Chłopcy są z Marsa, dziewczyny z Wenus

aniolekdiabelek | 18 Styczeń, 2009 09:40

Jedenaste: nie kochaj

aniolekdiabelek | 18 Styczeń, 2009 09:34

Niebezpiecznie podobni Pogrzebu swojego dziadka Kinga nigdy nie zapomni. W dniu, w którym cała rodzina opłakiwała zmarłego, dla niej zaczynało się nowe życie. Poznała wtedy Bartka, przyrodniego brata, syna ojca z pierwszego małżeństwa. "Dotąd go nie widziałam. Ojciec niechętnie wspominał o swej poprzedniej żonie i ich dziecku. Bartek zrobił na mnie ogromne wrażenie. Był wrażliwy, potrafił pocieszyć rodzinę w żałobie. Nie dopuszczałam wtedy myśli, że mogłabym się w nim zakochać" - wspomina. "Ale już wtedy mi się śnił. Byłam przerażona" - opowiada. W tym samym tygodniu Bartek przyszedł pod jej szkołę, gdy kończyła lekcje. Mówił, że chce bliżej poznać siostrę. Stopniowo jednak stawało się jasne, że nie widzą w sobie rodzeństwa. Miłość spadła na nich oboje jak grom z jasnego nieba... Taka sytuacja nie jest wcale niezwykła. Psycholodzy twierdzą, że dość często szukamy partnera o cechach podobnych do naszych własnych. W przypadku rodzeństwa, które pierwszy raz spotkało się w wieku młodzieńczym, zauważenie tych cech, które wynikają ze wspólnych genów, może być impulsem do zakochania się. Dla bliskich zawsze jest to szokiem. Stosunki między spokrewnionymi osobami zwane są kazirodztwem, a to jest zakazane w większości kultur. Podobne geny nie powinny się krzyżować, bo wtedy potomstwo jest bardzo narażone na wystąpienie chorób dziedzicznych. "Aby zachować ciągłość gatunku, geny muszą być jak najczęściej mieszane" - mówi biolog, dr Marian Kukiel. "Dziecko spokrewnionych ro-dziców może urodzić się kalekie, zwłaszcza jeśli potęgują się geny odpowiedzialne za konkretne schorzenia". Między innymi dlatego tak surowo traktuje się ludzi, którzy mimo bliskiego pokrewieństwa nie rezygnują ze związku. Wbrew zakazom "Kiedy moi rodzice dowiedzieli się o wszystkim, ojciec omal nie dostał zawału, a mama wpadła w histerię i wyzwała mnie od najgorszych. Czułam się, jakbym popełniła zbrodnię" - opowiada Kinga. Rodzice wysłali ją do innego miasta, do szkoły z internatem. Bartek miał zakaz widywania jej. "To nie są właściwe metody" - uważa Jolanta Wrzesień, psycholog z Ośrodka Wspierania Rodziny. "Nie jest winą młodych, że się w sobie zakochali. Błędem ich ojca było, że nie dopuszczał do ich spotkań w dzieciństwie. Gdyby od dziecka wzrastali w atmosferze naturalnych relacji między rodzeństwem, nie postrzegaliby się później w kategoriach damsko-męskich". Kinga podjęła decyzję, że nigdy więcej nie zobaczy się z Bartkiem. "Tak jest lepiej dla nas obojga" - twierdziła, powstrzymując płacz. To było na tydzień przed ich spotkaniem w parku. Stęsknione serca złamały bariery i zakazy. Ale co będzie dalej? Doskonale zdają sobie sprawę, że ich związek nie ma przyszłości... Oblubieniec Kościoła 17-letnia Julia poznała Rafała, kiedy przyjechał na praktyki do ich parafii. Był wtedy na trzecim roku seminarium duchownego. Ludzie we wsi zwracali się do niego "proszę księdza". "Kiedyś w kościele zauważyłam, że Rafał przygląda mi się. Przez całą mszę nie wiedziałam, gdzie oczy podziać". Tak to się zaczęło. Po nabożeństwie podszedł do niej, zaczęli rozmawiać... Potem kilka razy spotkali się, zawsze w większym gronie. Ciągnęło ich do siebie. Julia zrozumiała wtedy, że się w nim zakochuje. "Był zupełnie inny niż chłopcy, których znałam. Kiedyś na mszy stałam blisko niego. Nasze ręce się zetknęły". Ludzie to zauważyli. Gdy wychodziła z kościoła, kilkanaście razy ją popchnięto, ktoś boleśnie dźgnął ją łokciem. Niby niechcący, ale Julia wyczuła potępienie. "Według nich, Rafał był świętym kuszonym przez jawnogrzesznicę" - opowiada Kinga. "On pozostał czysty, to ja byłam winna". Wiara, nadzieja, miłość Dla wielu ludzi miłość do osoby duchownej to gorszy grzech niż romans z cudzym mężem, gdyż "okrada się" już nie innego człowieka, lecz Boga. Dlatego Julia była szykanowana. "Czasem łamanie społecznego tabu w imię miłości może kosztować młodych nie tylko reputację, ale i załamanie psychiczne" - komentuje psycholog. "Potępienie otoczenia, zwłaszcza w małym środowisku, często doprowadza do depresji". W końcu Julia poprosiła Rafała o spotkanie. Chłopak wyznał, że się w niej zakochał. Oboje czuli się jak świętokradcy, Julia bała się, że Bóg ukaże ją za to, że odbiera mu jego sługę, a Rafał tonął w wątpliwościach, czy prawidłowo wybrał swoją drogę życia. Nazajutrz proboszcz parafii poprosił dziewczynę, żeby przyszła na plebanię. "Rafał wszystko mu wyznał. Ksiądz powiedział, że Bóg nie chce ofiary z miłości i jeśli się kochamy, Rafał powinien wystąpić z seminarium. Nie wierzyłam własnym uszom!". Proboszcz skrytykował także postawę parafian. Jego podejście uwolniło zakochanych od poczucia winy. "To nie taki rzad-ki przypadek" - mówi ksiądz Andrzej z parafii św. Piotra Apostoła w Warszawie. "Wstępując do seminarium, klerycy nie składają ślubów. Mają aż 6 lat na decyzję. Niemała część chłopców odchodzi z różnych powodów, a miłość jest najpiękniejszym z nich. Małżeństwo to także święty sakrament". Celibat - bezżenność, praktykowana w wielu religiach, głównie przez osoby duchowne. Katoliccy księża muszą przestrzegać celibatu od 1139 roku, wcześniej nie był obowiązkowy. Kazirodztwo - kontakty seksualne między spokrewnionymi osobami. Stopień pokrewieństwa określają normy prawne. W większości krajów, także w Polsce, kazirodztwo jest karalne. Gdy przeżywasz "zakazaną" miłość * Zastanów się, dlaczego wybrałaś niedostępną osobę? Może boisz się realnej bliskości i dlatego żyjesz złudzeniem, że mężczyzna, z którym nie możesz i nigdy nie będziesz mogła być, spełniłby Twoje marzenia o idealnym związku i wyśnionej miłości? Pamiętaj, że ideał w zetknięciu z rzeczywistością zazwyczaj traci swój urok... * Nie walcz z sobą, to nie pomoże. Uczucia, które Cię tłamszą i utrudniają życie, osłabną, gdy dasz im ujście. Jak to zrobić? Płacz i opowiadaj o swojej trudnej miłości osobie, której możesz w pełni zaufać. To na pewno przyniesie ulgę. * Nie obwiniaj się, nie myśl o swoim uczuciu jako o grzechu. Przytrafiła Ci się miłość i nie ma w tym nic złego, nawet jeśli nie możesz być z wybraną osobą. * Spróbuj znaleźć jasne strony tej sytuacji. Skup się na tym, co Ci miłość daje, mimo niespełnienia. Może natchnie Cię ona do działania i odkryjesz całkowicie nowe dziedziny życia?

W imię miłości

aniolekdiabelek | 18 Styczeń, 2009 09:31

Czy to jest przyjaźń czy to jest kochanie?

aniolekdiabelek | 18 Styczeń, 2009 09:29

Najfajniej jest, jeśli swojego ukochanego nazywasz też przyjacielem. Ale nie zawsze jest tak samo fajnie, gdy starego przyjaciela zaczynasz nazywać swoim chłopakiem. Czy warto zakochiwać się w kumplu? Czy to nie popsuje przyjaźni? A może przyjaźń między dziewczynami i facetami po prostu... nie istnieje? Znasz go od zawsze. W rodzinnym albumie jest pewnie nawet Wasze zdjęcie sprzed lat, na którym na golasa pluskacie się w plastikowej wanience. Albo może poznaliście się całkiem niedawno w szkole albo autobusie i od razu złapaliście świetny kontakt. Możesz zadzwonić do niego o najmniej odpowiedniej porze i "zażądać", by odwiedził Cię natychmiast z czekoladą i lodami, bo masz wielką chandrę. Ale to działa też w drugą stronę... Dasz sobie za niego obciąć rękę. Gdy trzeba, będziesz go kryła, pomożesz uczyć się do klasówki i wybierzesz mu najlepsze perfumy. Wiesz o nim wszystko. I sama nie masz przed nim żadnych tajemnic. Jesteś szczęściarą - masz prawdziwego przyjaciela. Przyjaciela płci męskiej. A to ma znaczenie z kilku powodów. Przede wszystkim on na pewno nie zakocha się w tym samym facecie, co Ty. A to zdarza się nawet między najlepszymi psiapsiółkami! I wtedy, zazwyczaj, przyjaźń się kończy. Nie ma też w nim "babskiej" zawiści, nie będzie chciał od Ciebie pożyczać najlepszych ciuchów i możesz się przy nim bezpiecznie czuć wieczorem na pustej ulicy. Ale, mówiąc serio, może Wam się przytrafić coś zupełnie innego. Niewykluczone, że pewnego dnia zaczniecie się zastanawiać - jak kiedyś w pięknej piosence Marek Grechuta słowami Mickiewicza - czy to, co Was łączy, to tylko przyjaźń, czy... już zupełnie inne uczucie? Miłość zupełnie nieplanowana... 18-letnia Sabina nigdy żadnej przyjaciółce nie mówiła tyle, co Patrykowi. Właśnie jemu (jest od niej o rok starszy) najchętniej zwierzała się z nieudanych miłości. To jego pytała, jak poderwać Grześka z równoległej klasy. On, Patryk, długo był jedyną osobą, której przyznała się do tego, że przestała być dziewicą. On za to nigdy przy niej nie mówił o swoich dziewczynach. Ale żalił się na rodziców, którzy wciąż się kłócą, opowiadał o marzeniach, o podróży do Nepalu i o tym, że chce nauczyć się grać na gitarze. Widywali się codziennie. Czasem po kilka razy. On wpadał bez pytania, gdy ona akurat myła okna w porwanym dresie. Odkładała szmatę i zaczynali gadać. Trwało to godzinami. Najbardziej lubili rozmawiać o tym, jak ułożą sobie życie - oczywiście osobno - gdy będą pełnoletni. I wtedy okazało się, że marzą o podobnych rzeczach. Pochodzili z tak samo nieudanych rodzin i tak samo mocno chcieli stworzyć szczęśliwy dom. ...ale za to miłość bardzo udana "Wtedy po raz pierwszy pomyślałam, że z Patrykiem byłabym szczęśliwa. I nawet przez chwilę żałowałam, że jest tylko moim przyjacielem" - wspomina dziś Sabina. On już nie pamięta, od kiedy zaczął sobie wyobrażać, że są razem. "Ale nasz związek był dla mnie tak samo nierealny, jak wyprawa na Marsa. Nie mówiłem o tym nikomu i starałem się jak najrzadziej o tym marzyć" - zwierza się Patryk. Ale coś jednak się między nimi zmieniło. "Patryk zaczął mówić mi komplementy. Gdy pierwszy raz powiedział, że ślicznie wyglądam, dostałam wypieków z wrażenia. To było niesamowite. Czekałam na jego miłe słowa, byłam coraz bardziej zakręcona i... przestraszona" - mówi Sabina. Bała się, że te komplementy Patryk mówi tak zupełnie beznamiętnie. Mówi, bo mówi. A ona tak strasznie chciała, żeby mówił je jakoś specjalnie. By czuł ten sam dreszczyk, co ona... Patryk starannie dobierał słowa, chciał sprawić nimi Sabi radość. W końcu powiedział jej to w twarz. Że chce, aby zgodziła się być jego dziewczyną. "Będę dla Ciebie zawsze dobry, spełnię Twoje marzenia i nie będę już musiał słuchać o tych głupich kolesiach, którzy nie potrafią docenić Twojej dobroci" - tak to mniej więcej brzmiało. Ona tylko na to czekała. Są parą od czterech i pół miesiąca. Czują się razem naprawdę szczęśliwi. "Ja wygrałam podwójny los na loterii, mam bowiem przy sobie najlepszego przyjaciela i ukochanego chłopaka w jednym" - cieszy się teraz Sabina. Miłość niemożliwa Karol kłócił się ze swoimi wszystkimi dziewczynami o Marysię. One zawsze zarzucały mu, że tak naprawdę tylko Marysia się dla niego liczy. Bo Karol wciąż o niej opowiadał. Był zafascynowany jej pomysłami (kiedyś zrobiła mu na gwiazdkę książkę, bo nie mia- ła kasy na kupno prezentu), jej wyobraźnią (od przedszkola bawili się "w ptaki" - ona wymyślała niestworzone historie o tym, dokąd właśnie lecą), jej dobrym sercem (codziennie kupowała puszkę karmy dla psów i zawoziła 13 km do najbliższego schroniska). Uważał, że ma najładniejsze włosy, idealne rysy twarzy i najlepiej tańczy. Nie było tematu, który nie kojarzył mu się z Marysią. Ona też go uwielbiała. I dlatego nie wiedziała, jak się zachować, by go nie zranić. Zorientowała się, że się w niej podkochuje, gdy zaprosił ją na studniówkę. Nie chciała mu popsuć imprezy, więc poszła z nim. Potem wciąż nie chciała go ranić, więc brnęła z nim w związek, który nie miał żadnych szans... Karol z czasem też poczuł się rozczarowany. Marysia nie fascynowała go już tak bardzo. Okazała się taka sama jak inne dziewczyny: humorzasta, wymagająca, wciąż łaziła po sklepach z ciuchami. Czar prysł. Na szczęście udało im się o tym szczerze porozmawiać. Ustalili, że będą tylko przyjaciółmi. Ale naprawianie tego, co się popsuło, nie jest łatwe. Dlatego trzeba się zastanowić, czy warto zamieniać przyjaźń w... miłość. Nie próbuj zakochać się w swoim przyjacielu, jeśli... m ...jest aktualnie jedynym chłopakiem, z jakim masz kontakt i z którym możesz się pokazać. Ludzie powinni ze sobą chodzić, bo tego chcą, a nie po to, aby udowadniać, że nie są sami. Do miłości się nie zmusisz. Nawet będąc samotną nie pokochasz faceta, który... po prostu jest akurat pod ręką m ...nie ma między Wami tzw. "chemii", czyli czegoś, co chyba jest w miłości najważniejsze, choć bardzo trudno sprecyzować to słowami. Wiesz, że zaczyna działać "chemia", gdy np. na jego widok zaczyna szybciej bić Twoje serce m ...zupełnie, ani troszkę - po prostu totalnie nie podoba Ci się jego wygląd. Kochać to też podziwiać. Jeśli teraz nie znajdujesz w nim nic, co Ci się podoba - to z czasem nie przyjdzie. Gadając godzinami o bzdurach, książkach, filmach, muzyce i wszystkich znajomych możesz olewać krzywe zęby czy nos "zupełnie nie w Twoim typie". Ale co będzie, gdy on zechce Cię pocałować? m ...nie odpowiada Ci sposób, w jaki traktuje kobiety. Zwierzał Ci się, że zdarzało mu się zdradzać swoje dziewczyny? Albo nie ma zwyczaju odprowadzania ich po kinie do domu? Przyjacielowi można wiele wybaczyć, ale od własnego chłopaka więcej się wymaga! On się dla Ciebie raczej nie zmieni. Jest duża szansa, że z Tobą będzie postępował tak jak z innymi dziewczynami m ...wiesz, że on się w Tobie podkochuje, choć Ty do niego nic nie czujesz. Nawet jeśli Ci się wydaje, że będzie mu przykro, gdy nie zechcesz z nim chodzić, na pewno zrobisz mu znacznie większą krzywdę próbując go oszukać. A przecież nie można zrobić nic gorszego, niż zranić najlepszego przyjaciela, w dodatku ślepo zakochanego. Prawdziwa przyjaźń jest równie cenna jak miłość! Zamiana Waszej przyjaźni w miłość może się udać, gdy... q ...czekając na spotkanie z nim, starasz się dobrze wyglądać. Jeśli nie pozwalasz, by widywał Cię w maseczce na twarzy i starej piżamie, to najlepszy dowód na to, że - może nawet podświadomie - traktujesz go jak mężczyznę, a nie bezpłciowego przyjaciela. W końcu przy kumpelkach nigdy nie wstydzisz się swojego marnego wyglądu... q ...zżera Cię zazdrość, gdy słyszysz, jak opowiada coś o swoich kobietach. Niby potulnie wysłuchujesz, nawet radzisz coś od serca, ale tak naprawdę jesteś w duchu wściekła na myśl, że inne panienki są dla niego takie ważne. To coś znaczy. Przecież ani trochę nie jesteś zazdrosna o dziewczyny swojego brata, prawda? q ...podoba Ci się jako facet. Uwielbiasz patrzeć na jego dłonie, rozpływasz się, gdy spoglądasz w jego bajecznie piękne oczy lub kręci Cię jego wysportowana sylwetka. Skoro zauważyłaś te szczegóły, to kolejny dowód, że spoglądasz na niego jak na mężczyznę q ...masz ochotę się do niego przytulić, mocniej pocałować na "dzień dobry", poprosić, by objął Cię w kinie. Dążenie do kontaktu fizycznego jest zupełnie naturalne, gdy nam na kimś naprawdę zależy. A jeśli do tego kontakt fizyczny budzi dreszczyk emocji... q ...uważasz, że jest najlepszy, najwspanialszy, najcudowniejszy. Jeśli nie dostrzegasz w nim wad - to albo on jest ideałem (a tych z definicji nie ma), albo Ty jesteś... ślepo w nim zakochana!

10 miłosnych przykazań

aniolekdiabelek | 18 Styczeń, 2009 09:22

Dla kogo żyć???

aniolekdiabelek | 17 Styczeń, 2009 13:45

Jest to dość ciężkie pytanie,bo każda osoba ma inny powód do życia,inne podejście do niego..Każdy jest inny...gdyby wszyscy byli tacy sami to świat i nasze życie by było bardzo nudne..Życie nie jest proste,ale uciekanie od problemów jest jeszcze gorsze,bo i tak nas w końcu dogonią i z jeszcze gorszym skutkiem,niż na początku...Musimy stawić czoła...problemom.ludzią,po prostu całemy ŻYCIU..Dla kogo żyjemy?? Dla mamy,babci,rodziny,pracy,ukochanej????????jest wiele powodów..Mnie mimo problemów i udręk trzymaja moi przyjaciele,chłopak oraz moja babcia, która najbardziej o mnie dba z całej rodziny... Gdyby nie oni to chyba bym zwariowała....Moja kochana Marga,która zawsze potrafii mnie rozbawić,mój misiek bez którego nie moge żyć,mimo kilku nieporozumień..jesteśmy już ze sobą prawie dwa lata i jak narazie niczego nie żałuję Kocham ich i mam nadzieję,że nie znikną tak szybko z mojego życia,bo chyba bym już nie miała powodów do życia.Oni są jedyną iskierką w tym mrocznym tunelu i mam nadzieję,że już ta pozostanie... Naprawdę warto mieć takie osoby w swoim życiu. Wtedy jeszcze bardziej chce się żyć.. Korzystajcie z życia póki możecie,bo życie w brew pozorą jest dość krótkie.

jak całuje taki jest???

aniolekdiabelek | 17 Styczeń, 2009 13:40

Dużó osób mówi,że moża poznać osobę po tym jak całuje...Czy to prawda???naprawdę się to sprawdza?? Przecież nie zawsze tak jest..Jak chłopak całuje namiętnie i delikatnie to znaczy,że taki jest??? Wcale nie musi tak być...Bo mimo takiego całowania może być energiczny i porywczy...Albo jak dziewczyna całuje dość szybko i czule to taka jest??? A przecież może być delikatna i spokojna.. Nie mówie,że to się nie sprawdza,ale częstko osoba jest znacznie inna niż całuje...NIe możemy pod tym kątem, patrzeć na człowieka,bo dla mnie to jest trochę płytkie i niesprawiedliwe w stosunku do drugiej osoby. Można ocenieć czy dobrze całuje czy też nie...ale nie odrazu coś takiego..Oczywiście każdy ma inne zdanie na ten temat...Ale jeżeli ktoś z was trafił na osobę cechującą się tym samym jak całuje to jestem pod wrażeniem i życze powodzenia,bo myśle,że to jest dość ciekawe przeżycie:))

Dlaczego????????

aniolekdiabelek | 17 Styczeń, 2009 13:28

Przebaczyć czy zapomnieć????!

aniolekdiabelek | 08 Grudzień, 2008 21:40

Czy on już mnie NIE KOCHA?

aniolekdiabelek | 08 Grudzień, 2008 21:38


Czułe gesty to już przeszłość. Teraz chłopak serwuje Ci głuchy telefon i brak zaangażowania? Zwróć uwagę na znaki, które mogą oznaczać koniec big love.

Głuchy telefon
Dawniej nie mogłaś w spokoju zjeść obiadu i poczytać, bo Twoja miłość non stop wydzwaniała z pytaniem: "Co robisz, gdzie byłaś, co zjadłaś?". Miałaś wrażenie, że nie pozwala Ci oddychać - taki jest strasznie zakochany. TERAZ CZEKASZ WKURZONA, AŻ ODDZWONI ALBO ŁASKAWIE ODPOWIE NA TWOJEGO PIĄTEGO JUŻ DZISIAJ ESA. Ale nic z tego. Zero telefonów, zero wiadomości, więc wysyłasz szóstego SMS-a. Co dziwne, kiedy dzwonisz po raz kolejny, on nie odbiera. Znowu się nagrywasz...

Całuski, rybie łuski
Już nie wyrywa się, tak jak kiedyś, żeby Cię objąć, dotknąć i pocałować. Nie szaleje, byleby tylko być tuż przy Tobie. GDY IDZIECIE RAZEM, NAWET NIE PRÓBUJE CIĘ PRZYTULIĆ. CZASAMI PRZY ZNAJOMYCH POKLEPIE CIĘ PO PLECACH ALBO MACHINALNIE ZŁAPIE ZA RĘKĘ, LECZ BEZ WIĘKSZEGO UCZUCIA. No i oczywiście cmoka Cię w policzek jak siostrę, a nie swoją dziewczynę.

Niezła sztuka
Zaczął komentować wygląd Twoich kumpelek, zwracać uwagę na ich nowe fryzury, długie nogi i fajne włosy? Przykro nam, ale ewidentnie spadłaś na dalszą pozycję w jego rankingu. JEŚLI KOLO W TWOIM TOWARZYSTWIE BEZCZELNIE OGLĄDA SIĘ ZA INNYMI LASKAMI I RZUCA KOMENTARZE, PRZYKRO NAM TYM BARDZIEJ - TO EWIDENTNY SYGNAŁ, ŻE NIEWIELE DLA NIEGO ZNACZYSZ. I w dodatku jest palantem.

Kodeks flirciary

aniolekdiabelek | 08 Październik, 2008 02:48

Na dworze zimno, ciemno oraz smutno? Nie łam się! Jest na to lekarstwo! Flirt! Damsko-męskie gierki sprawią, że zrobi ci się gorąco! Aż powietrze zacznie iskrzyć.

Gra serca...
Flirt to zabawa, w której nie zawsze chodzi o to, żeby znaleźć sobie miłość do grobowej deski! (Choć, oczywiście, byłoby miło...). Pomyśl, jak dobrze czujesz się w towarzystwie chłopaków, którzy mają lekko flirtujący styl bycia. Np. mówią do ciebie per ”królewno”, patrzą głęboko w oczy... Czujesz się ekstra, mimo iż dobrze wiesz, że to tylko takie gadanie. Sama możesz mieć podobne podejście! Na początek spróbuj się po prostu bardziej w tych sprawach wyluzować. Nie rzucaj się na każdego faceta, który do ciebie zagada. Nie pytaj po kwadransie rozmowy, czy on tak na poważnie. Po prostu podejmij grę, nie myśląc, dokąd cię to zaprowadzi. I miej z tego fun! Poczujesz się bardzo sexy, kiedy przestaniesz sobie robić ciśnienie!

Gorące zmysły
Facet będzie twój, jeśli pobudzisz jego zmysły. Każdy z osobna...

Wzrok: Kontakt wzrokowy podczas flirtu to podstawa. Dlatego warto, żebyś nauczyła się wytrzymywać spojrzenie faceta o sekundę dłużej niż normalnie. Uciekanie wzrokiem lub patrzenie gdzieś na bok to dla kolesia sygnał: ”Stary, ależ nudzisz”. Nie zapominaj także, że świetnym sposobem zwrócenia na siebie uwagi jest najzwyklejsze w świecie puszczenie oczka.

Słuch: Nic tak nie pomaga w podrywaniu jak komplement, który wygląda, jakby ci się zupełnie przypadkiem wyrwał i nawet go nie zarejestrowałaś (np. w środku opowieści o czymś mówisz: ”No i ten facet nie miał niestety takich ładnych oczu jak ty, ale...”). Kolesie świetnie czują się w towarzystwie lasek, które ich bardzo lubią. Ważne, żebyś nie wyglądała, jakbyś miłym słowem chciała coś osiągnąć. Żaden chłopak nie chce być manipulowany.

Dotyk: Czemu odskakujesz jak oparzona, kiedy gość zupełnie przypadkiem dotknie twojej ręki? Popatrz na niego i się uśmiechnij. A jeśli facet ci się podoba, spróbuj go dotykać, ale tak, żeby się nie zorientował. Tu przypadkowe muśnięcie, tam chwila ”postoju” bliżej niż zwykle. Zadziałasz na jego podświadomość i koleś zacznie o tobie myśleć duuużo cieplej.

Węch: Używaj perfum, które działają dobrze... na ciebie. Takich, których zapach sprawia, że czujesz się seksowna i ponętna. Dobrym samopoczuciem zaczniesz przyciągać do siebie chłopaków.

 Zwykłe rzeczy
Nawet powitanie może być flirciarskie. Jeśli na co dzień mówisz: ”Cześć, co słychać?” (do tego smętnym głosem i patrząc w podłogę), nie dziw się, że jakoś mało pikantnie to brzmi. Zagadaj po łobuzersku: ”Hej, bejb, co tam znowu zmalowałeś?”. Albo rysuj serduszka i uśmiechnięte buźki na liścikach posyłanych do kolegów na lekcji.

Wykorzystaj zdobycze cywilizacji ;-)

1. SMS: wyślij mu wiadomość (na przykład na apelu) z przeciwległego końca korytarza: ”Patrzę na ciebie, pomachaj mi ;-)”. Albo: ”Hej, przestań tak ziewać”.

2. WWW: zarejestuj się na jego stronce (np. na ”MySpace”) i anonimowo zacznij z nim flirtować czy komentować zdjęcia albo bloga. A po tygodniu przyznaj się, że to ty.

3. Komórka: zapytaj go, jaki masz sobie ustawić dla niego dzwonek w komórce. Zobaczy, że traktujesz go inaczej niż innych.

4. MMS: wyślij mu zdjęcie (np. śmiesznego szyldu na ulicy) z komentarzem: ”Zobaczyłam coś bardzo fajnego i od razu pomyślałam o tobie. Mam nadzieję, że ci się spodoba".

Co czuje zakochany chłopak?

aniolekdiabelek | 08 Październik, 2008 02:45

Nie rozumiesz, czemu zabujany chłopak czasem zachowuje się dziwnie? On też często nie wie, dlaczego mu odbija. Spróbuj to rozkminić!

 To, że faceci różnią się od lasek, wiadomo nie od dziś. Większość ludzi miewa czasami wrażenie, że płci przeciwnej nie da się zrozumieć. No nie da się :-(. Sęk w tym, że dziewczyny często radzą sobie z tym brakiem zrozumienia, traktując swoich chłopaków tak, jakby myśleli jak dziewczyny (”Skoro ja mówię mu sto razy dziennie, że go kocham, a on mi nie, to znaczy, że nic do mnie nie czuje!”). Tymczasem męskie uczucia działają zupełnie inaczej niż damskie. Wcale nie lepiej, nie gorzej, tylko inaczej. A ponieważ wszyscy ciągle o tych różnicach zapominają, tak trudno się dogadać. Chcesz dowiedzieć się, co siedzi w męskiej głowie? Przeczytaj o tym, co myśli i czuje zakochany chłopak!

Zagubiony
Miłość jest bardzo intensywnym uczuciem. I nawet dla wprawnego damskiego serca może być ogłuszająca. Tym bardziej dla nastoletniego kolesia, który czasami nawet nie odróżnia, czy jest głodny, czy podekscytowany. Nie mówiąc już o jakichś uczuciowych subtelnościach ;-). W tym wieku chłopaki są bardzej skupieni na pracy nad swoją fizyczną atrakcyjnością oraz na wyładowywaniu nadmiaru energii na boisku, niż na dumaniu nad swoimi stanami wewnętrznymi. Dlatego np. gostkom czasami zdarza się mylić miłość z lubieniem. Z tego też wynika zadziwiający fakt, że często chłopak jest jedyną osobą, która jeszcze nie wie, że się zakochał (ty wiedziałaś od miesiąca). Nie dziw się więc, że zadurzony misiek momentami sprawia wrażenie zagubionego. Dla niego to trochę błądzenie po omacku. Poza tym, że oczywiście jest mu cudownie. Bo jak facet się zakochuje, to najczęściej bardzo, bardzo mocno.
Co z tym zrobić?
1 Daj mu czas. W ogóle nie rozumiesz, jak to możliwe, że jemu na tobie zależy, ale jeszcze się z tobą nie umówił? Wyobraź sobie, że on może nie wiedzieć, jaka jesteś dla niego ważna.
2 Rozmawiaj: im więcej będziesz z nim gadać, tym szybciej się porozumiecie. Jak czegoś nie kumasz, pytaj.

Zamkniety w sobie
Chłopcy są bardziej skryci niż dziewczyny. Koleś może być wyszczekany jak megafon na dworcu centralnym, a mimo to na pytanie: ”Kochanie, co czujesz?”, odpowiadać: ”Eeee”. t Aprzecież obydwoje dobrze wiecie, że on się aż gotuje z emocji. Czemu tak jest? Bo on często zdaje sobie sprawę ze swoich ograniczeń: wie, że może się w ocenie swoich uczuć mylić, więc milczy, póki się nie upewni, co mu w duszy gra. Nie chciałby wyznać miłości, jeśli to tylko lubienie. Poza tym, dla kolesia mówienie o emocjach jest jak przebiegnięcie się na golasa po boisku szkolnym. Owszem, da się zrobić, ale jaki wstyd! Dlatego on unika odsłaniania się. Efekt jest męczący nie tylko dla ciebie, ale głównie dla niego, bo koleś nie może przegadać problemów z kumplami! Kiedy ty się zakochasz, masz wsparcie koleżanek. Dziewczyny szczerze poradzą ci, co powinnaś zrobić. Faceci mają trudniej, bo rzadko rozmawiają ze sobą o takich sprawach. Po prostu boją się, że zostaną wyśmiani. Wyobraź sobie, co by było, gdyby zniknęły wszystkie twoje kumpelki – pewnie byś wybuchła z nadmiaru emocji. A kolesie tak mają na co dzień i wszystko rozkminiają sami. Co nie zawsze im wychodzi, mimo że próbują.
Co z tym zrobić?
1 Uszanuj fakt, że są rzeczy, o których on nie potrafi mówić i nie wypytuj częściej niż to konieczne. (Oczywiście powinien ci odpowiedzieć na pytanie, czy cię kocha, ale może nie co pół godziny).
2 Nie wyśmiewaj i nie krytykuj, kiedy wreszcie zacznie się przed tobą otwierać. Uwierz, to dukanie i posapywanie ze zwieszoną głową sporo go kosztuje. Więc wysłuchaj go, nawet jeśli gada jakieś straszne głupoty ;-). Pls...

Romantyczny
Zakochany koleś to kompletny wariat. W pozytywnym tego słowa znaczeniu, oczywiście. On jest w stanie zrobić wszystko, żebyś tylko była szczęśliwa. Będzie wstawał o 6. rano, żeby cię np. odebrać z dworca, będzie chodził na romantyczne filmy. Jeden twój uśmiech sprawia, że miś nie może się przestać szczerzyć, a kiedy jesteś smutna, to jakby jemu ktoś wyrwał serce. Chłopak czuje takie przypływy emocji, że aż mu się czasem uszami wylewa. Dlatego wybacz mu nadpobudliwość w twojej obecności: jeśli on spontanicznie przytuli cię tak, że aż zsiniejesz, to dlatego, że nie może cię zjeść, a coś z tym MUSI zrobić, bo inaczej oszaleje. I jeśli go zacznie ponosić, zamiast obrażać się, powiedz spokojnie: ”Słońce moje kochane, możesz mnie puścić?”. On w ten sposób pokazuje, że cię kocha. Jeśli chcesz uniknąć krępujących sytuacji, lepiej podpowiadaj mu, jak może cię uszczęśliwić: np. że lubisz, kiedy nosi za tobą fortepian, bo czasami nachodzi cię, żeby sobie pograć ;-))). I on zrobi dokładnie to, o co poprosisz. Ty będziesz zadowolona, a on cały szczęśliwy, że ty jesteś happy. I tak to się właśnie nakręca.

Co z tym zrobić?
1. Dawaj mu dokładne instrukcje: co powinno się zdarzyć, żeby tobie było dobrze. On się ucieszy, bo z prostymi komunikatami to akurat radzi sobie świetnie. Tylko nie każ mu się wszystkiego domy- ślać, bo wtedy masz jak w banku, że nie trafi. Nie dlatego, że jest głupkiem, tylko dlatego, że nie umie czytać w myślach, a stara się zrobić cokolwiek.
2 Bierz od niego. Wbrew pozorom faceci czują się bardziej kochani, kiedy pozwalasz się kochać. To dla kolesia dowód zaufania, np. ”Tak mi z tobą dobrze, że pozwolę ci mnie pocieszać”.

Zmysłowy
Miłość to także kwestia zmysłów. ciało kolesia na wiele rzeczy reaguje zupełnie inaczej niż twoje. na przykład na dotyk. On jest trochę mniej niż ty wrażliwy na dotyk. Dla ciebie kontakt to przywilej zarezerwowany dla najbliższych, bo każde muśnięcie odczuwasz (w sensie dosłownym) bardzo mocno. A ponieważ faceci są bardziej odporni, szybciej dążą do kontaktu fizycznego z dziewczynami. I czasami przykładają do niego mniejszą wagę. Panowie są także mniej wrażliwi na zapach. Co tłumaczy rozmaite aromaty docierające z męskiej szatni, ale także gorszy ”węch” na ludzi. Dziewczyny są dobre w odczytywaniu emocji i intencji innych, m.in. dlatego, że na przykład kła- miący chłopak ”pachnie” inaczej niż mó- wiący prawdę. Uwaga: z racji tego, że misiek inaczej słyszy, często umykają mu bardzo subtelne różnice w tonie twoich wypowiedzi. Dlatego nie dziw się, kiedy on pomyśli, że łagodne: ”Zrobisz, jak będziesz chciał”, znaczy to samo, co wypowiedziane przez zaciśnięte zęby i ze łzami w oczach: ”Oczywiście, że możesz iść ze swoją przyjaciółką na bilard”. Pamiętaj tylko, że najczęściej ani ty, ani on nie zdajecie sobie z tych różnic sprawy, stąd te nieporozumienia. Staraj się więc rozmawiać ze swoim facetem spokojnie.
Co z tym zrobić?
1. Dotykaj swojego chłopaka dwa razy więcej niż teraz. Na pewno będzie tym zachwycony. Kolesie kochają być przytulani, poklepywani czy muskani.
2. Postaraj się mówić wprost. Szczególnie jeśli chodzi o ważne sprawy. Zminimalizujesz ryzyko nieporozumień. Szybciej się dogadacie, jeśli po prostu powiesz: ”Mógłbyś po mnie przyjechać?”, niż kiedy będziesz wzdychać i robić miny, a na koniec strzelisz ogromnego focha.

Męski
Nie musisz ani sobie, ani innym pokazywać, że jesteś dziewczyną. Prawda? W życiu by ci to nie przyszło do głowy, bo Przecież to oczywiste, że jesteś laską. A koleś na każdym kroku stara się wszystkim dokoła udowadniać, że jest ”męskim” facetem. Chce się zachowywać jak facet, mówić jak facet, myśleć jak facet. Problem polega na tym, że twój luby najczęściej niezbyt dokładnie wie, co to znaczy, więc stara się kopiować zachowanie gwiazdorów, sportowców czy swoich ”męskich” kumpli. To powoduje najczęściej rozmaite kłopoty... Kiedy gościu się zakocha, często ten syndziej męski niż zwykle. Żebyś przypadkiem nie miała wątpliwości. No i żeby kumple wiedzieli, kto w tym związku nosi spodnie. Dlatego twojemu misiowi przy kolegach zwykle odbija. Wtedy miły i ciepły na co dzień słodziak, zaczyna traktować cię jak głupią foczkę. A ciebie to doprowadza po prostu do szału.
Co z tym zrobić?
1. Tłumacz, jak powinien się zachowywać ”twój” chłopak wobec ciebie. Żadnego poklepywania po pupie!
2. Traktuj go jak stuprocentowego faceta. Nie nabijaj się, że ma buty jak dziewczyna, pozwól mu czasem dominować. Mów, jakie cechy ci się w nim podobają (dzięki temu on się pewnie dowie, że w ogóle ma jakieś cechy ;-)). I nie trak-tuj go jak małego dziecka (np. myśląc za niego albo wszystko mu wybaczając), bo on nigdy nie nauczy się, jak to jest być dorosłym gościem.

Inny nie znaczy gorszy!
Pamiętaj, że może i płcie się różnią, ale to nie znaczy, że damski ”tryb odczuwania” jest lepszy. Nie zmuszaj swojego faceta, aby myślał jak twoje koleżanki i przestań wkładać mu do głowy ”jedyny słuszny” sposób widzenia świata. Postaraj się go zrozumieć, wejść w jego buty i popatrzeć na świat jego oczami. Dzięki temu dużo lepiej się dogadacie.

Jak on wyznaje miłość:
1 Nie płacz, błagam, bo oszaleję!
2 Musisz się tak ciągle spotykać z tymi twoimi kolegami?
3 Wygodnie ci, słoneczko?
4 Rany, jaka jesteś ładna...
5 Pójdziesz ze mną na męskie spotkanie z kumplami? (Uwaga! Pożądana odpowiedź to: ”nie”, ale liczy się gest)
6 Jesteś ładniejsza niż Scarlett Johansson, wiesz?
7 Ja tego... eee... wiesz... eee... bardzo cię... eee... lubię...

Oczywiście nie wszystko się sprawdza,ale najczęściej tak jest.... 

Walcz!!!

aniolekdiabelek | 08 Październik, 2008 02:37

Masz prawo się ostro bronić, kiedy ktoś cię atakuje. Nawet jeśli robi to tylko przy użyciu słów.

 Jesteś laską, więc czasami miewasz ciężkie życie. Faceci próbują cię obmacywać, podszczypują, strzelają z ramiączek od stanika, robią na twój temat obleśne uwagi... I chociaż z jednej strony trochę ci się to podoba, z drugiej często czujesz się obrzydliwie. Chciałabyś, żeby przestali. Boisz się coś im powiedzeć, aby nie wyjść na sztywną. Przeraża cię myśl o sytuacji, kiedy ktoś naprawdę będzie chciał ci zrobić krzywdę. Ufff.... jest dobra nowina: przed przemocą każdy może się bronić. Nawet cicha, spokojna i drobna panna. Pewnie, że nie zawsze się uda. Ale lepiej zrobić COŚ, niż pozwolić niewyżytym kolesiom wyczyniać, co im się podoba. Bo niby z jakiej, kurczę, racji? Oto kilka rzeczy, które koniecznie powinnaś wiedzieć o sobie, agresji i molestowaniu.

NIENARUSZALNE GRANICE
Nikt nie może swobodnie dysponować twoim ciałem ani poniżać cię. Macanie, obrzydliwe teksty (np: o twoich piersiach) naruszają granice twojego bezpieczeństwa. W takich sytuacjach często uważasz, że nie masz prawa protestować. Dlaczego? Jeśli widzisz, że ktoś kradnie ci rower, wściekasz się. Jesteś pewna, że złodziej robi źle, umiesz też na niego nakrzyczeć. Ale kiedy ktoś cię obejmuje, mimo że nie masz na to ochoty, nie reagujesz. Nie jesteś pewna, czy wypada. Boisz się, że jeśli jesteś przewrażliwona. To tak, jakbyś na widok złodzieja odjeżdżającego na twoim ”góralu” zastanawiała się: ”Może to nic złego? Niech sobie pojeździ. Lepiej nic nie mówić, bo jeszcze mu będzie smutno”. Głupio, nie? Macanie cię jest takim samym przestępstwem jak zabranie roweru. Masz prawo się zdenerwować i powiedzieć: ”Przestań!” w każdej sytuacji, w której czujesz się zagrożona. Zrób ćwiczenie: zastanów się, co akceptujesz, czego nie. Czy klepanie po plecach jest dla ciebie w porzo? (Niektóre osoby nienawidzą być dotykane inne są ”przylepami”). Jakie odzywki cię obrażają, upokarzają? Postaw w swojej głowie niewidzialny płot, przekroczenie którego będzie oznaczać najechanie na twoje królestwo. I szybką odpowiedź zbrojną ;-).

WINNY jest agresor!
Jeśli ktoś jest wobec ciebie (lub kogoś innego) agresywny, ZAWSZE jest za to odpowiedzialny. Nie jest tak, że ofiara bicia ”się prosi”, a zgwałcona lasska sama chaiała, ”bo jak suczka nie da piesek nie weźmie”. Bzdura! Tak, jest łatwej o kłopoty w niektórych sytuacjach (w ciemnym parku). Ale to nie znaczy, że np: noszenie krótkiej spódniczki daje niewyżytemu bałwanowi pra- wo do łapania cię za kolano w tramwaju. Po to ludzie mają mózg, żeby nad sobą panować. Wiesz, że nawet jeśli jesteś zbyt przestraszona, żeby zaprotestować, to w dalszym ciągu nie oznacza radosnej zgody na macanie! Dlatego nie daj sobie wmówić, że sama się prosisz. Broń się... nazywając rzeczy po imieniu. Mów jak TY odbierasz sytuację, zamiast przyjmować punkt widzenia agresora. Powiedz: ”To co mówisz, mnie obraża, nie rób tego!”. Zamiast: ”Twoje komplementy są bardzo miłe, ale gdybyś mógł przestać...”. Jeśli ktoś się pastwi nad słabszym i uważa, że to nieszkodliwe docinki, powiedz:”To nie jest zabawa, bo ta panna płacze. Skoro jesteś taki rozrywkowy, to czemu nie wygłupiasz się z kimś równym tobie? Może dlatego, że od razu dostałbyś w mazak?”.

Milczenie = zgoda
Myślisz, że lepiej się nie wychylać? Nieprawda. Jeśli ktoś cię atakuje lub jest namolny, masz prawo zrobić wszystko, aby się obronić. Lepiej zaprotestować i potem przez chwilę poczuć się głupio niż milczeć i cierpieć. Wydaje ci się, że nachalny kolo sam się domyśli, że nie masz ochoty na seks (bo przecież jesteś bierna i go nie zachęcasz)? Albo klasowym wesołkom kiedyś znudzi się dokuczanie ci? Niestety, mylisz się. Milczenie jest odbierane jako zgoda. Więc jeśli nie umiesz się przeciwstawić sama, poproś po pomoc rodziców, skrzyknij koleżanki, niech kumple zrobią ci obstawę, zawiadom dyrektora szkoły. To żaden wstyd, że czujesz się zaszczuta i nie wiesz, co robić. Zastanów się też, czemu milczysz, kiedy ktoś cię atakuje. Boisz się, że wyjdziesz na babochłopa? Spox! Nie musisz się od razu rzucać! Powiedzenie: ”Stój” nie równa się walnięciu gościa w zęby.Zresztą, czy zależy ci na tym, żeby lubił cię obcy kolo zagadujący w ciemnym parku? I pamiętaj też: nie udawaj, że nie obchodzi cię, kiedy komuś dzieje się krzywda. Że nie wiesz, że facet bije twoją kumpelę. Milczenie oznacza: ”Podoba mi się to! Należało się lasce!”. Brrr. Nie jest tak? No to zareaguj! Nikt ci się nie każe bić w obronie staruszek, ale numer na policję chyba znasz! To 112 ;-))).

STOP!
Przed przemocą można się bronić. Jeśli jesteś przekonana o tym, że jakby co, jakoś dasz sobie radę, rozbrajasz przeciwnika już na wstępie. Na początek poćwicz przed lustrem mówienie: ”Nie!”, ”Nie rób tego!!!”. Bez przepraszającego uśmiechu. Wyobraż sobie, że jesteś Larą Croft, która stoi naprzeciwko złoczyńcy i zimnym głosem cedzi, żeby się bujał. Naucz się sprawiać wrażenie spokojnej i twardej. W stylu: ”Jeszcze krok i pobiję". Agresor nie wie, że się bardzo boisz, tylko widzi to, co masz na wierzchu. Jeśli ktoś przegina, powiedz: ”Nie rób tego więcej”. Bez przepraszania, bez słodzenia (”Byłbyś uprzejmy?”, ”Wiesz, nie zrozum mnie źle...”). Opracuj odzywki, których będziesz mogła użyć jako broni przeciwko zaczepkom (”Ale masz wielkie cycki!”, ”A ty masz mały mózg!”). Przemoc karmi się strachem, a boi się siły charakteru.

TO OZNACZA WOJNĘ
Gadki są dobre, dopóki sprawa nie robi się poważna. Nawet jeśli to twój chłopak, który nie chce przestać się do ciebie dobierać. Możesz go powstrzymać rękami, gestem. Bo przecież PROSIŁAŚ już dwa razy, żeby przestał. Gdy poczujesz, że koleś jest za blisko, trzyma za mocno, próbuje cię zgwałcić czy bije – działaj. Żarty się skończyły. To nie jest prawda, że faceci zawsze są sprawniejsi od dziewczyn. Różnie bywa. Nie musisz się z gościem boksować – wystarczy, że go odsuniesz czy kopniesz w krocze i uciekniesz. Odepchnij nachala, zdejmij jego rękę z twojego pośladka. Nie robisz nic złego, pamiętaj!

To JEST przemoc!
1. Zaczepki i komentarze (”Jesteś głupia jak gęś), które sprawiają, że czujesz się źle.
2. Nękanie przez kolesia, który dostał od ciebie kosza, a mimo to nie chce się odczepić.
3. Obmacywanie, dotykanie, przytulanie, podszczypywanie wbrew głośno i wyraźnie powiedzianemu przez ciebie: ”NIE! PRZESTAŃ!”.
4. Robienie z ciebie pośmiewiska w grupie. Czyli zbiorowy ubaw twoim kosztem.
5. Grożenie i wymuszanie na tobie robienia czegoś, czego nie chcesz (”Pocałuj mnie, albo powiem kolegom, że dajesz każdemu").
6. Namawianie do seksu, (”Nie bądź dziecinna, zdejmij koszulkę!”) wbrew twoim wątpliwościom. I to nawet, jeśli robi to twój chłopak!
7. Popychanie, szarpanie, policzkowanie. Każdy dotyk, na który się nie zgadzasz.
8. Zmuszanie cię do oglądania pornografii (”Tylko popatrzysz, nie zachowuj się głupio”).
9. Bicie i gwałt. Nawet jeśli dobrze znasz napastnika, a on twierdzi, że sama się prosiłaś.

Słuchaj siebie Kiedy zaczynasz się bać, to sygnał, że ktoś narusza twoje granice.Nikt poza tobą nie może oceniać, czy słusznie się wściekasz (”Co ty taka niedotykalska?”). Każdy ma inny próg tolerancji. Natychmiast powiedz stanowczo, ale grzecznie (w przypadku, gdybyś jednak coś źle zrozumiała): ”Przestań”. Jeśli koleś nie usłucha, powtórz, dodając, co zrobisz w swojej obronie: ”Bo powiem dyrektorowi (mojemu facetowi)”. Jeśli mimo to nie przestanie, zrób, co obiecałaś. A w wypadku, kiedy i to nie pomoże, pokaż, co potrafisz, gdy się wściekniesz. Koniec z miluchnychnymi negocjacjami. WRR!

POMOCY!
Może być tak, że nie umiesz się obronić, przeciwstawić. Bo za bardzo się boisz, nie wierzysz, że coś się może zmienić itd. Pozwalasz na pomiatanie sobą. Na popychanie, uwagi. To w dalszym ciągu nie twoja wina. Nie każdy jest supermanem, nie każdy musi mieć siłę. Widocznie agresor dobrze wie, jak cię zmusić do posłuszeństwa, zastraszyć, wykorzystując twoje słabe punkty (żaden wstyd mieć ich wiele!!! ). Obowiązkiem silniejszych jest opiekowanie się słab- szymi, a nie dokopywanie im. Poszukaj pomocy poza swoim środowiskiem. Łatwiej się gada z obcymi. Poproś o rozmowę szkolnego psychologa, zadzwoń do telefonu zaufania, odezwij się na forum internetowym dla ofiar. Zasługujesz na bezpieczeństwo.
 

Pokonaj tarapaty, myśl o sobie dobrze!

aniolekdiabelek | 08 Październik, 2008 02:35

Mała scysja 
Pokłóciłaś się z koleżanką z klasy. Głupio wyszło: ona coś powiedziała, ty odburknęłaś... i w efekcie rozstałyście się naburmuszone, ze łzami w oczach. Żebyście się chociaż ścięły o coś konkretnego i... niestety wyszło bez sensu. 
Bądź na TAK: Nie czekaj więc na pierwszy krok koleżanki. Sama zajmij się rozwiązaniem problemu. To nie jest reguła, że ten, kto pierwszy się odezwie, przegrywa. Wyciągnięcie ręki do zgody świadczy o optymistycznym podejściu do życia. Może zadzwonisz do koleżanki z propozycją zawieszenia broni? Wyjaśnij, że miałaś kiepski dzień i stąd złość. Powiedz, że wiesz, że ona też wcale nie chciała ci sprawić przykrości. Głupio wyszło i tyle. Zaproś kumpelkę na spacer. Jeżeli poplotkujecie, to złość wam minie. oposzło :-). 
Rada: W czasie rozmowy uśmiechnij się (szczerze!). To sprawi, że koleżanka poczuje przypyw cieplejszych uczuć do ciebie i szybciej się pogdzicie.

Randkowa trema 
Za kwadrans musisz wyjść na pierwsze spotkanie z kolesiem. Ale niegotowa siedzisz w łazienice. I rycząc, zastanawiasz się: a może zostać w domu? Żołądek masz skurczony do rozmiarów piłeczki pingpongowej, w głowie kotłuje się milion myśli. Przecież jesteś beznadziejna! Nigdzie nie pójdziesz! 
Bądź na TAK: Nie waż się odwoływać randki! Kochana, jakby tak każdy przez tremę zostawał w domu, to nigdy więcej nie odobyłaby się ŻADNA randka. Dlatego... Po pierwsze, natychmiast wyjdź z tej nieszczęsnej łazieniki. Stań przy otwartym oknie i licz swoje oddechy. Kiedy dojdziesz do dziesięciu, zaczynaj od nowa, póki twój puls się nie uspokoi. Potem wymyśl cztery tematy do rozmowy.Widzisz, masz plan działania, więc jakoś to będzie. Spoksik! 
Rada: Zjadają cię nerwy? Poświęć trzy minuty na wyobrażanie sobie, jak wspaniale wypadniesz na randce i jakim będziesz błysoktliwym rozmówcą. Przestaniesz się tak bardzo bać. 

Afera na maksa 
Znowu awantura z rodzicami. Jak zwykle poszło o drobiazg, ale rozpętało się piekło. Wrzeszczeliście na siebie, potem trzaskając drzwiami zamknęłaś się w swoim pokoju. Wojna na całego. 
Bądź na TAK: albo przynajmniej nie bądź zbyt negatywnie nastwiona. Porzuć myśl o ucieczce. To nic nie da. Powstrzymaj się też, jeśli masz ochotę solidnie nawciskać rodzicom: są tacy wkurzający! Nie rób tego – w złości gada się i myśli różne rzeczy, niekoniecznie prawdziwe. Jeśli będziesz mieć im coś naprawdę ważnego do powiedzenia, zrobisz to jutro. Na razie zadzwoń do przyjaciółki i spędź wieczór poza domem. Nie myśl o tym, jacy twoi rodzice są podli. Jest szansa, że zanim wrócisz do domu, twoja złość opadnie. Pogadasz ze starymi na luzie :-). 

Rada: Jeśli widzisz, że kłótnia się zaostrza, zaproponuj: ”Wróćmy do tego jutro wieczorem, dobrze? Bo chyba wiele spraw jest do przemyślenia”.

Bolesne rozstanie 
Właśnie rzucił cię chłopak. Powiedział, że już cię nie kocha. Czujesz się jakby niebo zawaliło ci się na głowę... Jak on mógł tak odejść bez uprzedzenia??? 
Bądź na TAK: Przynajmniej na ten jeden wieczór sama sobie odpuść. Wystarczy, że koleś się wobec ciebie zachował podle. Jeszcze zdążysz się namartwić w ciągu najbliższego czasu. Jak najszybciej zadzwoń po swoją paczkę i zwołaj naradę wojenną. W takich sytuacjach przyjaciele najczęściej są niezawodni. Pomogą przetrwać ten moment. Rozśmieszą, przytulą (teraz potrzebujesz dużo uścisków), przyniosą lody. A na koniec ka- żą oglądać LOTR (tylko sceny z Orlando Bloomem w roli Legolasa). Czeka cię trudny okres, dlatego ten pierwszy wieczór powinnaś spędzić z bliskimi. Zasługujesz na to! 
Rada: Skup się na czymś. Zrób coś, co cię zawsze wciągało. Odwrócisz uwagę od złych myśli, chociaż na godzinę. Na początek powinno wystarczyć. Potem z każdym dniem będzie już coraz łatwiej dać sobie radę z trudnymi myślami.

Wielka gafa 
Walnęłaś taki tekst, że aż zęby bolą, lub, co gorsza, poślizgnęłaś się na środku korytarza, lub podwinęła ci się spódnica? Jaki dramat! Uciekłaś do kibelka i spanikowana zamknęłaś się w kabinie. Już nigdy nie wyjdziesz. 
Bądź na TAK: Walcz! Kiedyś i tak będziesz musiała wyjść. Im szybciej, tym lepiej. Pokaż się ludziom z uśmiechem. Powiedz, że jak ty coś palniesz to jak łysy o parapet. I już. Udawaj, że to nie było nic wielkiego. Ludzie zarażą się twoim wyluzowanym podejściem. Jeśli pierwsza zaczniesz się śmiać znajomi odpuszczą. Bo skradając się wstydliwie pod ścianami dajesz im do myślenia, że może faktycznie to, co zrobilaś, było taką kaszaną, że trzeba ją ogłosić przez radiowęzeł na przerwie... Rada: Przypomnij sobie największe gafy twoich znajomych. Takie się wtedy wydawały straszne, a po miesiącu już nikt o nich nie pamiętał ;-).

ŚWIAT NA PLUS 
1. Raz na jakiś czas (na przykład dwa razy w tygodniu) przeciwstawiaj negatywnej myśli jedną pozytywną. Kiedy przyjdzie ci do głowy: ”Nigdy nie poznam żadnego fajnego faceta” zmień to na zdanie: ”A gdzie jest powiedziane, że nikogo nie poznam? To wielka bzdura!”. Takie myślenie przynosi czasami bardzo ciekawe efekty.

2. Po kłotni rzeglądaj albumy rodzinne pod kątem zdjęć, na których wyglądacie ze starszymi, jak szczęśliwa rodzinka. Może rok temu byliście na wspaniałych wakacjach albo po jakimś koncercie, poszliście na fajną kolację? Przypomnij sobie, że czasami bywało między wami w porzo.Twoi starzy nie zawsze byli tacy straszni. A i ty bywałaś milsza. Może coś się da naprawić? Warto spróbować.

3. Zrób przerwę w dokopywaniu sobie. Na godzinę dziennie bierz urlop od negatywnych myśli na swój własny temat. Spoko, jakby co, zostanie ci reszta doby do martwienia się. Ale warto sprawdzić, jak to jest, kiedy uważasz się za całkiem fajną laskę.To świetne doswiadczenie. 

4. Zrób listę pozytywnych działań, które podjęłaś w ciągu ostatniego tygodnia. Może pomogłaś babci albo nauczyłaś koleżankę jeździć na rowerze... Zbieraj takie dobre informacje o sobie: dzięki temu będzie ci się chciało robić jeszcze więcej. 

5. Spróbuj nie przypisywać ludziom złych motywów działania. Jeśli ktoś powie lub zrobi coś, co cię wkurza, nie zakładaj z góry, że to na złość tobie czy z podłości. Najczęściej ludzie po prostu mają swoje powody, nie związane z twoją osobą. Spróbuj pomyśleć: ”Może ona miała trudny dzień, biedulka?” albo: ”Jest nieśmiały, dlatego nie mówi cześć”. Uwierz, że ludzie są w porzo.

Myśl o sobie pozytywnie!

aniolekdiabelek | 08 Październik, 2008 02:30

10 mitów na temat "pierwszego razu"

aniolekdiabelek | 07 Październik, 2008 22:21

Zanim pozwolisz się porwać miłosnemu uniesieniu, zobacz ile powstało przesądów na temat pierwszego razu. 

Mit nr 1: Im później dziewczyna zacznie współżycie, tym bardziej bolesny jest jej pierwszy raz. 

Seks to nie jazda na nartach, czy gra na skrzypcach. Tutaj nie obowiązuje zasada: im szybciej zaczniesz, tym lepiej tę sztukę opanujesz. Nasilenie bólu zależy od budowy błony dziewiczej i Twojego nastroju. 

Mit nr 2: W czasie pierwszego zbliżenia nie zachodzi się w ciążę. 

Nieprawda! Kochając się z chłopakiem po raz pierwszy, dwudziesty, czy trzydziesty masz dużą szansę zostać mamą, jeśli pójdziecie na żywioł i stwierdzicie: "jakoś to będzie". Zastanów się, czy w razie czego, jesteście gotowi na "niespodzianki". Nie ma bowiem takiego środka antykoncepcyjnego, który daje 100% pewność, że nie dojdzie do zapłodnienia! 

Mit nr 3: Po pierwszym kontakcie seksualnym kończą się wszelkie kłopoty z cerą. 

Rozpoczęcie współżycia nie ma wpływu na pracę gruczołów łojowych. Stan skóry może poprawić się podczas stosowania środków dermatologicznych. Jeśli trapią Cię problemy z utrzymaniem gładkiej cery, skieruj się do gabinetu kosmetyczki, albo do dermatologa, a nie do sypialni. 

Mit nr 4: Podczas pierwszego stosunku zawsze występuje krwawienie. 

Nieprawda. Wszystko zależy od budowy błony dziewiczej. Zdarza się, że kobieta rodzi się bez błony dziewiczej, albo pęka ona dużo wcześniej, w wyniku intensywnych ćwiczeń fizycznych. 

Mit nr 5: Przed pierwszym razem nie trzeba iść do ginekologa. 

Warto odwiedzić specjalistę, by dowiedzieć się o budowie narządów, oraz otrzymać informacje na temat antykoncepcji, jaką możesz zastosować w swoim przypadku. Ponadto ginekolog może odpowiedzieć na Twoje pytania, wątpliwości, związane z pierwszym razem. 

Mit nr 6: Pierwszy raz jest zawsze nieudany. 

Pierwsze zbliżenie jest dosyć stresującym wydarzeniem. Bywa więc, że partnerzy tak bardzo się denerwują i jednocześnie starają, że nie daje to żadnej przyjemności. Dlatego tak ważne jest, aby pierwszy raz odbył się w miłych warunkach, z osobą, której się ufa i darzy uczuciem. 

Mit nr 7: Gdy kocham się pierwszy raz, powinnam mieć orgazm. 

Nieliczne dziewczyny mają takie szczęście. Większość kobiet, uczy się i nabiera wprawy w czerpaniu przyjemności. 

Mit nr 8: Alkohol pomaga w przełamaniu wstydu i rozluźnieniu. 

Nie ma większego wroga seksu, niż alkohol, szczególnie jego większe ilości. Dla dziewczyn, z reguły oznacza to większy ból, ponieważ mogą pojawić się kłopoty z nawilżeniem pochwy. Dla chłopaków, kłopoty ze sprawnością członka. 

Mit nr 9: Jeśli przy pierwszym stosunku on ma kłopoty ze wzwodem, lub przedwczesną erekcją, jest pewnie kiepskim kochankiem. 

To zbyt pochopna ocena. Większość chłopców nie panuje nad swoim członkiem za pierwszym razem. W dodatku sytuację pogarsza stres i pragnienie "sprawdzenia się" w nowej roli. 

Mit nr 10: Wszystko jedno jak, byle mieć to już za sobą. 

Otóż niezwykle ważne jest gdzie, z kim i jak to robisz. 
Pozycja, w której najbardziej zminimalizujesz ewentualny ból, to leżenie na plecach, z lekko uniesionymi nogami. 

ZANIM ZDECYDUJESZ SIĘ NA PIERWSZY RAZ, ZASTANÓW SIĘ, DLACZEGO TEGO CHCESZ: bo koleżanki już to robiły, bo jesteś ciekawa? Uwierz, to za mało, aby pierwszy raz był udany.

Znalazłam to w pewnej gazecie i daje wam do oceny,bo uważam ze niektóre mity są po prostu śmieszne....chociaż powiem szczerze że czasami słyszałam że takie rzeczy są prawdą,ale dla mnie nie wszystko ma sens... sami oceńcie...pozdrawiam

Kim jestem?

aniolekdiabelek

Jeżeli ktoś chce popisać ze mną osobiście to niech pisze na moje GG: 35491784.Chętnie pomogę i poznam nowych ludzi:> Bardzo proszę o komentowanie.

kalendarz

  • « Sierpień 2016 »
    Pn Wt Śr Cz Pt Sb Nd
    1 2 3 4 5 6 7
    8 9 10 11 12 13 14
    15 16 17 18 19 20 21
    22 23 24 25 26 27 28
    29 30 31        

szukaj


ostatnio...

archiwum

Kategorie

Syndicate

    RSS 0.90 RSS 1.0 RSS 2.0 Atom 0.3

Tagi



RANKING STRON. Darmowa reklama w internecie. Darmowe statystyki TOPLISTA. Najlepsza toplista. Ranking. Fajne forum dyskusyjne - ranking forum. Najlepsze fora.