Załóż bloga Zaloguj się



Porady :)

Strach jako przeciwieństwo miłości

aniolekdiabelek | 16 Sierpień, 2008 18:27

Strach

Strach to podstawowe uczucie łatwo zauważalne u wszystkich wyższych form życia ze względu na emocje, które wywołuje. U człowieka w swojej naturalnej postaci występuje już od urodzenia1 i towarzyszy mu aż do śmierci. W miarę upływu lat zasoby ludzkiego strachu powiększają się o wciąż nowe jego odmiany. Uczucie to nierzadko wywołuje trudne do przewidzenia skutki, czasem mobilizuje do ratowania życia, a innym razem popycha do zabójstwa. Jest jednym z podstawowych przeżyć psychicznych i oprócz miłości nie ma nic innego, co by przewyższało strach w intensywności. Uczucie to może być niekiedy przejawem miłości. Jednak często wywołuje efekty szkodliwe, a nawet niszczące. Z powodu strachu ludzie dopuszczają się czynów haniebnych. Może on również prowadzić do wielu innych wtórnych uczuć negatywnych, jak gniew, nienawiść, zazdrość, itp. Badacze „tamtej strony życia” twierdzą, że strach może być odczuwany nawet po śmierci, zwłaszcza na niskich poziomach niefizycznej egzystencji.

Istnieją najrozmaitsze rodzaje strachu, które mogą mieć różne stopnie nasilenia. Jest więc strach naturalny i nienaturalny, mobilizujący i paraliżujący, przewlekły i paniczny. To uczucie może ograniczać się tylko do niewielkiego niepokoju lub obawy, ale czasem przybiera postać wielkiej trwogi, przerażenia czy grozy.

Strach naturalny

Strach naturalny jest wszczepiony we wszelkie przejawy życia, pełniąc rolę strażnika bezpieczeństwa. Ludzka zdolność do jego odczuwania jest wrodzona. Tego typu strach jest powodowany zawsze wyłącznie uświadomieniem sobie realnego zagrożenia. Poczucie zagrożenia może być wywołane zarówno faktycznym, przynoszącym niebezpieczeństwo wydarzeniem, jak również tylko możliwością jego wystąpienia. Stymuluje organizm do stawienia jemu czoła. Powiększa zdolność koncentracji, wyostrza zmysły, ułatwia kontrolę nad własnym ciałem i wzmacnia precyzję ruchów. Pod wpływem tego rodzaju strachu następuje ogólny wzrost wydolności organizmu, co ma związek m. in. ze wzmożonym wydzielaniem adrenaliny.

Jeżeli niebezpieczeństwo jest tylko potencjalne i przybrało jedynie postać ryzyka wydarzenia się czegoś złego, niepokój spowodowany możliwością jego urealnienia się owocuje działaniami prewencyjnymi mającymi na celu zmniejszenie tego ryzyka. Niepewność przyszłości i to co nieznane mogą być również źródłem lęku2. Nawet tylko zwykła obawa przed negatywnymi skutkami nieprzemyślanych kroków i decyzji powoduje, że każdy czyn nie w pełni przewidywalny w skutkach jest przedtem starannie analizowany pod kątem możliwych efektów niepożądanych. Naturalny strach odgrywa więc pozytywną rolę jako stymulator ostrożności.

Jeżeli stajemy oko w oko z realnym niebezpieczeństwem wymagającym szybkiej decyzji, strach mobilizuje do podjęcia takich kroków, które przyczyniłyby się do jego zmniejszenia. Najczęściej prowadzi to do jednego z trzech możliwych działań: poddania się, walki lub ucieczki. Poddajemy się zwykle wtedy, gdy takie rozwiązanie jest najbezpieczniejsze, tj. gdy np. zagrożeniem jest uzbrojony człowiek lub grupa ludzi, a my na zwycięstwo w walce lub skuteczną ucieczkę nie mamy żadnych szans. Poddawanie się nie ma sensu, gdy chodzi o ratowanie się przed żywiołem czy katastrofą. Rezygnacja z jakichkolwiek działań oznacza wówczas niemal zawsze przegraną. Lepiej więc w takich sytuacjach robić cokolwiek niż nie robić nic. Walkę podejmujemy najczęściej, gdy oceniamy wysoko szanse jej wygrania. Gdy nie ma innego wyjścia, stajemy do walki nawet wtedy, gdy nadzieje zwycięstwa są nikłe. W sytuacji, gdy walka nie jest konieczna, a szansa ucieczki jest duża, dajemy zwykle nogi za pas lub wciskamy mocno pedał gazu.

Naturalny strach, który występuje w sytuacji rzeczywistego zagrożenia, ma zwykle działanie aktywizujące, mobilizujące, zwiększając prawdopodobieństwo podjęcia właściwej decyzji i skuteczność jej realizacji.

Inne rodzaje strachu

Strach to nie tylko reakcja wrodzona, można się go również nauczyć. Zachowania lękowe mogą być wytworzone przez otoczenie lub przekazane przez rodziców. Przykładem może być sytuacja, gdy kilkuletniemu dziecku chodzi po ręce pająk, a ono przygląda się temu z ciekawością. Gdy zauważy to matka, zaczyna krzyczeć: „Pająk! Pająk!” i szybko strąca tego owada z ręki dziecka. W ten sposób zaszczepia mu reakcję lękową wobec pająków. Odtąd maluch będzie reagował nerwowo na pająki, a nawet gdy dorośnie będzie omijał je z daleka. Według opisanego schematu uczymy się bać dentysty. Może nas nawet nie boli, lub ból jest bardzo niewielki, ale gdy widzimy, że koś inny podskakuje na fotelu, uczymy się tak reagować i potem robimy to samo. W ten sposób nabywany jest również lęk przed zastrzykami i innymi zabiegami medycznymi.

To zjawisko programowania obaw i niepokojów ma znacznie szerszy zasięg, niż mogłoby się to na pozór wydawać. W tzw. cywilizacji zachodniej wszyscy już od wczesnej młodości są nauczani do życia w strachu. Mówi im się, że przeżywają tylko jednostki najlepiej przystosowane, że zwyciężają najsilniejsi, że sukces odnoszą najsprytniejsi. Stałe podsycanie pragnienia rywalizacji, oraz mroczna wizja porażki powodują, że wszyscy starają się zwyciężyć w tym wyścigu szczurów. Jednak przeważająca większość z nich nie jest w stanie dorównać ogłaszanym wzorcom. Pojawia się obawa przegranej, wzmocniona przekonaniem, że ten kto nie zaliczy tej gonitwy, jest skończony. W końcowym rezultacie powstaje przewlekły, choć nie zawsze w pełni uświadomiony lęk, który jednak ma decydujący wpływ na wszelkie podejmowane działania. Uczymy bać się nie tylko tego, co na Ziemi. Niektóre religie programują w nas różne bojaźnie metafizyczne, w tym lęk przed Bogiem.

Jednym z najbardziej typowych przejawów strachu nienaturalnego jest strach nadmierny, nieadekwatny do niebezpieczeństwa. Może być spowodowany fałszywą oceną sytuacji, gdy zagrożenie rzeczywiste jest dużo mniejsze niż spodziewane, ale bywa również zaszczepiony przez innych, jako efekt straszenia. Tego rodzaju lęk jest często określany jako gwałtowny, niepokonany, obezwładniający, paniczny, potworny, śmiertelny, zwierzęcy, itp. Mówi się o nim, że chwyta za gardło, jeży włosy, odbiera mowę, ściska komuś serce, tamuje oddech. Jego ekstremalną formą jest panika, która często ogarnia nie tylko pojedynczych ludzi, ale również całe zbiorowości. O ile strach umiarkowany poprawia zdolność postrzegania, usprawnia myślenie i zwiększa wydolność całego organizmu, o tyle strach nadmierny, a zwłaszcza panika, ma działanie odwrotne. Nierzadko następuje zmniejszenie wrażliwości sensorycznej, zaburzenia poznawcze i adaptacyjne takie jak utrata możliwości koncentracji, czy zdolności racjonalnego myślenia. W efekcie końcowym może niekiedy nastąpić nawet pełne wyłączenie się. Zewnętrzne objawy takiego stanu to zwykle zwiększenie napięcia mięśniowego, przyspieszenie tętna, oddechu, zmiana głosu, zaburzenie mowy, niecelowe zachowanie. W skrajnych przypadkach wielkiego przerażenia prowadzić to może albo do całkowitego paraliżu, albo do panicznych działań bezsensownych.

Strach może wystąpić również przy całkowitym braku jakichkolwiek zagrożeń zewnętrznych, a nawet przybrać postać chorobową, w postaci nerwicy lękowej czy fobii. Większość tych patologicznych postaci strachu spowodowana jest błędnym myśleniem. W ich usuwaniu dużą rolę odgrywa psychoterapia, która polega na przeprogramowaniu umysłu.

Rola strachu w manipulowaniu ludźmi

Strach bywa powszechnie wykorzystywany jako narzędzie manipulacji. Zdarza się, że jest to środek wymuszania określonych zachowań. Mechanizm takiego działania jest zwykle dość prosty. Najpierw wzbudza się w kimś lęk, a potem oferuje mu się sposoby jego uśmierzania, które jednak silnie uzależniają od straszącego i skłaniają przestraszonego do robienia tego, czego sobie straszący życzy. Niejednokrotnie doświadczają tego już małe dzieci. Bywa, że np. matka straszy swojego synka: „Jak będziesz niegrzeczny, to przyjdzie pan policjant (czarownica, diabeł, wilk, smok, itp.) i cię zabierze”3. Jeśli dziecko w to uwierzy, to powodowane strachem zacznie się zachowywać tak jak chcą tego rodzice. W szkole strach jest używany jako środek mobilizujący do nauki i do przestrzegania zasad regulaminowych. Atmosfera rywalizacji połączona ze grożeniem konsekwencjami ocen negatywnych na wielu rzeczywiście wpływa aktywizująco, choć sporadycznie bywa przyczyną załamań. Młody mężczyzna w wojsku uczy się określonych zachowań przede wszystkim poprzez strach. Umacnianie poczucia obowiązku i uderzanie w patriotyczną nutę nigdy nie jest tak skuteczne, jak obawa przed różnymi represjami, poczynając od drobnych, w rodzaju czyszczenia kibla poza kolejnością, dodatkowej musztry za karę, czy zakazu opuszczania koszar, a skończywszy na sądzie wojskowym. Zjawisko „fali” dopełnia reszty prowadząc do zastraszania nowo powołanych do służby żołnierzy, tzw. „kotów”.

Strach jest również narzędziem władzy. W dawnych czasach był środkiem na wymuszenie bezwzględnego posłuszeństwa i lojalności, a nawet absolutnej uległości, zwłaszcza dlatego, że niewypełnienie woli władcy nierzadko kończyło się utratą głowy. Był on i jest nadal sposobem podporządkowywania ludzi przez totalitarną władzę, dla której podstawowym środkiem zastraszającym są więzienia4. W państwach demokratycznych sankcje karne są nadal środkiem oddziaływania na społeczeństwo, ale mniejszy jest zakres ich stosowania, z uwagi na większe swobody obywatelskie. Jednak również i w takich krajach są zwolennicy surowego karania, uzasadniając to efektem odstraszającym. W krajach demokracji parlamentarnej manipulowanie strachem odbywa się także w sposób bardziej subtelny i zakamuflowany. Rządzący tymi państwami starają się pozyskać pełną wiedzę na temat tego, czego ludzie się obawiają, a następnie kreują się na obrońców przed tym, co mogłoby być źródłem strachu, a więc np. przed bezrobociem, wzrostem przestępczości i różnymi patologiami społecznymi, klęskami żywiołowymi, atakiem z zewnątrz, terroryzmem, itp. Z drugiej strony taka władza ciągle podkreśla realność tych zagrożeń, co podsyca strach i przekonuje społeczeństwo o jej przydatności. Oferując konkretne rozwiązania, programy pomocy, itp. łagodzi lęki obywateli, ale przez to ich od siebie uzależnia. Ten proces przekonywania i uzależniania odnosi się szczególnie do władzy sprawowanej przez partie populistyczne. Rozpoczyna się on już w czasie kampanii wyborczej i w mniejszym lub większym stopniu trwa przez całą kadencję.

Głównym sposobem oddziaływania na społeczeństwo są środki masowego przekazu. Jest to skuteczne narzędzie do zasiewania strachu, wykorzystywane nie tylko przez rządy, ale także przez wiele innych podmiotów; posługują się nimi np. środowiska biznesowe, medyczne, firmy farmaceutyczne, firmy ubezpieczeniowe, itp. Wywoływanie lęku uzyskuje się przez nierzetelny sposób podawania informacji, w którym uwypukla się pewne aspekty złożonej prawdy, a pomija się inne. Tak więc np. firmy ubezpieczeniowe roztaczają różne katastroficzne wizje niepomyślnego biegu zdarzeń, a następnie oferują swoje usługi jako skuteczne zabezpieczenie przed ich skutkami. Jednak najbardziej typowym przykładem wywierania wpływu środowisk medycznych na społeczeństwo w środkach masowego przekazu, a zwłaszcza w telewizji, jest umacnianie poczucia zagrożenia nowotworami, a szczególnie nowotworem piersi u kobiet, czerniakiem, rakiem gruczołu krokowego czy jelita grubego. Do wytwarzania lęku służą również rozmaite choroby zakaźne, począwszy od AIDS i wirusowego zapalenia wątroby typu C, a kończąc na zwykłej opryszczce. W okresie letnim postrachem jest borelioza, czy bąblowiec.

Oczywiście działalność oświatowa w dziedzinie ochrony zdrowia jest czymś pożądanym. Edukacja społeczeństwa w zakresie podstawowej wiedzy o różnych chorobach jest pomocna w profilaktyce i gdy jest przeprowadzana tak, że wyzwalany dzięki niej strach nie przekracza granic zwykłej ostrożności, przyczynia się do poprawy zdrowotności i zmniejszenia zachorowań. Tak zwykle działają, niestety dość rzadko oglądane5, telewizyjne czy radiowe audycje oświatowe lub popularnonaukowe. Programy informacyjne, nadawane zwykle w porze dużej oglądalności, funkcjonują zupełnie inaczej. Tam potrzebna jest atmosfera niezwykłości, sensacji, czy nawet zagrożenia. Informacje są podawane skrótowo i pomija się te ich składowe, które nie służą tworzeniu takiej atmosfery. Straszy się więc np. kobiety guzami piersi, ale nie podaje się, że tylko kilka procent takich guzów to nowotwory złośliwe. Mówi również, że „nieleczone zakażenie wirusowym zapaleniem wątroby typu C oznacza przeszczep wątroby”6, co mija się z prawdą, bo choroba ta nie zawsze prowadzi do powikłań w rodzaju marskości czy raka wątroby. Zdarza się, że przebiega ona bezobjawowo, bez żadnych negatywnych skutków dla zarażonego, który może dożyć nawet sędziwego wieku. Straszy się także wszystkich konsekwencjami wycieczki do lasu w postaci okropnych powikłań w przebiegu boreliozy, a pomija się to, że nie każdy kleszcz jest nosicielem tej choroby, nie każde „ukąszenie” kleszcza prowadzi do zarażenia, nie każde zarażenie prowadzi do rozwoju choroby i nie każdy przebieg choroby prowadzi do wystąpienia powikłań. Nie mówi się też, że same powikłania zdarzają się rzadko. Pomija się również to, że są miłośnicy lasu, grzybiarze czy nawet pracownicy leśni, którzy spędzili tam dużo czasu przez wiele lat, a czasem nawet całe życie, i nigdy nie zachorowali na boreliozę. Przede wszystkim nie podaje się rzetelnych statystyk po to, aby wywołać większy efekt lękowy. Jeszcze gorzej jest w przypadku telewizyjnych reklam różnych leków. Najpierw niepokoi się ludzi zawałem serca, a następnie oferuje się wspaniały środek, który ma im przeciwdziałać7. Niektóre reklamy firm farmaceutycznych, jak np. oferujące środki na przerost gruczołu krokowego, są tak sugestywne, że niejeden zdrowy mężczyzna po obejrzeniu takich reklam zaczyna odczuwać objawy choroby prostaty. Najsmutniejsze jest to, że stosuje się celowo pewne uproszczenia na granicy mijania się z prawdą. Np. mówi się, że „co drugi mężczyzna ma problemy z prostatą”8, co jest generalnie nieprawdą, a nabiera dopiero cech prawdziwości, jeżeli odniesiemy to stwierdzenie do określonej grupy wiekowej lub do całości przebiegu życia męskiej populacji.

To prawda, że pobyt w ciele fizycznym nie jest wieczny i że istnieją różne zagrożenia zewnętrzne. Jednak nie można żyć w ciągłym strachu. Gdyby człowiek chciał dokładnie monitorować wszystkie możliwe zagrożenia chorobowe w swoim organizmie, to musiałby przynajmniej raz na tydzień wykonywać serię skomplikowanych badań i analiz. Gdyby chciał uniknąć ryzyka wypadku komunikacyjnego, musiałby przebywać z dala od ruchu ulicznego, nigdy nie jeździć samochodem, pociągiem czy nie latać samolotem. Gdyby chciał wykluczyć możliwość wypadku przy pracy, musiałby nie pracować. Faktem jest, że człowiek musi umrzeć, ale to nie znaczy, że ma traktować swój pobyt w świecie fizycznym jako śmiertelne zagrożenie. Życie to nie jest „śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową”. Życie to doświadczenie, które ma nam służyć, a nie szkodzić. Zresztą śmierci nie ma, jest tylko przemiana energetyczna. Straszenie ludzi chorobami i innymi zagrożeniami, wbrew przepełnionym hipokryzją deklaracjom, nie jest dla ich dobra, ale dla dobra środowiska medycznego i firm farmaceutycznych, które na tym strachu zarabiają. Ludziom należy się rzetelna wiedza o tym co może ich spotkać, jednak przepełniona miłością, a nie strachem. Strach nigdy nie wspomaga leczenia, zdarza się natomiast, że zabija.

Lęk jest środkiem, którym posługuje się wiele systemów religijnych, począwszy od małych sekt, aż po wielkie kościoły. Typowym sposobem jest straszenie piekłem, szatanem, wiecznym potępieniem, itp. Równocześnie podkreśla się grzeszność i niegodność człowieka, a nawet obciąża się go winą jego praprzodków. Bóg jest kimś, kogo należy się lękać najbardziej, przez co bogobojność staje się jedną z ludzkich cnót. Jednakże te same ugrupowania religijne głoszą: „Nie lękajcie się, bo nasz system ma środki bezpieczeństwa, które was zbawią od złego. Musicie tylko trwać przy nas i wykonywać nasze zalecenia. Nie próbujcie się jednak odłączać, bo poza naszym kościołem nie ma zbawienia”. Takie działania bardzo przywiązują niektórych do swojej grupy wyznaniowej, a o to przecież w tym wszystkim chodzi. Konsekwencją tego staje się uzależnienie od systemu, które jest zaprzeczeniem wolności.

Strach jako przeciwieństwo miłości

W Najwyższym Wymiarze Tego Co Jest, w Świecie Absolutu, w Boskiej Rzeczywistości, jest obecna tylko Wszechogarniająca Bezwarunkowa Miłość, która jest Wszystkim Co Istnieje. Jednak w świecie relatywnym, który jest polem doświadczalnym dla Najwyższego, nic nie może zaistnieć bez swojego przeciwieństwa, więc aby można było zaznać miłości, musi istnieć układ odniesienia w postaci czegoś, co miłością nie jest. Tym czymś, co Wielki Kreator powołał na początku przystępując do tworzenia świata, jest strach9. Zatem w rzeczywistości relatywnej istnieją dwa podstawowe, naturalne uczucia: miłość i strach, które stanowią biegunowe przeciwieństwa. Wszystko co się dzieje na tym świecie, ma w nich swoje źródło. Za każdym czynem, za każdym słowem, a nawet za każdą myślą kryje się jedno z tych dwóch podstawowych uczuć. Wszystkie inne uczucia są na nich oparte.

Chociaż tzw. „uczucia pozytywne” zakorzenione są w miłości, to na niektóre z nich strach może także mieć wpływ. Np. miłości romantycznej może stale towarzyszyć lęk związany z możliwością jej utraty. Stale powracające pytanie, czy on (ona) mnie jeszcze kocha, jest charakterystyczne dla tego rodzaju związków. Innym przykładem jest radość uwarunkowana, dla której typowa jest obawa wyczerpania się jej źródła. Podobnie jest z „uczuciami negatywnymi”, na które w mniejszym lub większym stopniu może mieć wpływ tez miłość. Strach naturalny, podyktowany zagrożeniem bezpieczeństwa własnego, rodziny, ojczyzny, czy nawet całego rodzaju ludzkiego, wręcz wypływa z miłości. Niektóre uczucia, jak smutek, zazdrość mogą się wiązać z brakiem, lub utratą miłości. Zdarzają się również ambiwalentne stany psychiczne, gdzie uczucia pozytywne i negatywne współistnieją ze sobą, tworząc nową jakość, którą trudno z czymkolwiek porównać. Przykładem może być szczęście tak wielkie, że aż boli, lub radość tak ogromna, że wyciska łzy.

Strach i miłość to leżące na przeciwnych biegunach uczucia podstawowe, które są fundamentem wszelkich uczuć, a ponieważ każde działanie jest oparte na jakichś uczuciach – także wszelkich działań. Stanowią ukrytą sprężynę, motor napędowy każdej decyzji i każdego czynu, a przez to każdego ludzkiego doświadczenia. Każde z tych uczuć wywołuje przeciwne skutki: strach zamyka, miłość otwiera; strach odpycha, miłość przyciąga; strach zataja, miłość ujawnia; strach gromadzi, miłość rozdaje; strach więzi, miłość uwalnia; strach niszczy, miłość buduje; strach przeklina, miłość błogosławi; strach jątrzy, miłość koi; strach zadaje ból, miłość przynosi rozkosz; strach odrzuca, miłość akceptuje; strach potępia, miłość usprawiedliwia.

Niszcząca rola strachu

Jak już powiedziano, strach naturalny odgrywa pozytywną rolę w życiu człowieka. Wszystkie inne jego postacie są w mniejszym lub większym stopniu szkodliwe. Ludzie, u których lęk jest motorem działania, dokonują nierzadko czynów nieracjonalnych, nieprzemyślanych, a czasem nawet podłych i okrutnych. To strach wyzwala postawy nietolerancji, nacjonalizmu, antysemityzmu. To strach jest ukrytą sprężyną działań terrorystów. To strach jest skutecznym narzędziem sprawowania totalitarnej władzy. To strach paraliżuje ludzką wolę sprawiając, że godzi się on na czyny haniebne. To strach każe milczeć, gdy dziele się krzywda. To strach wyzwala niezamierzone okrucieństwo, a niekiedy prowadzi nawet do zabójstwa. To strach jest źródłem gwałtu i przemocy.

Destruktywne działanie strachu przejawia się nie tylko na zewnątrz, ale wywołuje również skutki wewnętrzne. Wyzwala w organizmie człowieka pewne reakcje biochemiczne, które są szkodliwe dla organizmu. Silny strach grozi wylewem krwi do mózgu lub zawałem serca. Długotrwały stan lękowy może wywoływać różne przewlekłe dolegliwości fizyczne; w skrajnych przypadkach może doprowadzić nawet do powstania choroby nowotworowej.

Strach ma jeszcze jedną nieprzyjemną właściwość, wynikającą z naturalnego prawa, które brzmi: „podobne przyciąga podobne”. Strach przyciąga to wszystko, co jest jego powodem, potęgując sam siebie. Wiemy z własnego doświadczenia, że najczęściej zdarza się nam to, w co mocno wierzymy. Jeżeli wiara nasza oparta jest na miłości, to przyciąga ona wszystko to, co jest z tą miłością związane. Jeżeli powodowani strachem przejawiamy defetyzm, to przyciągamy do siebie wszystko to, czego się boimy. Zwolennicy teorii, że „świadomość określa byt”, idą jeszcze dalej. Twierdzą oni, że strach może wpływać na bieg przyszłych wydarzeń. Tak, jak pozytywna wiara „czyni cuda” i „góry porusza”, tak wiara negatywna oparta na strachu wywołuje nieszczęścia. Coś w tym jest, więc lepiej wystrzegajmy się strachu zmieszanego z czarnowidztwem.

Czy strach można pokonać?

Podjęcie walki ze strachem jest zwykle skazane na niepowodzenie. Dzieje się tak dlatego, że stawianie oporu nadaje realność temu, czemu się przeciwstawiamy, i tylko to umacnia. Strach naturalny sam znika, gdy ustaje jego przyczyna. Jednak bywają również lęki z powodu będącego nieprawdziwym wymysłem lub nawet bez uświadomionej przyczyny, które utrzymują się bardzo długo i których nie da się przezwyciężyć ani skutecznie stłumić. Próby przełamywania istniejącego strachu, niezależnie od jego rodzaju, nie usuwają go, a wręcz przeciwnie, czynią to uczucie bardziej intensywnym. Nie można strachu pokonać przez stawianie mu oporu. Udaje się niekiedy wyprzeć go ze świadomości na pewien czas. Jednak długotrwałe wysiłki w tłumieniu strachu lub zaprzeczaniu mu prowadzą w końcu do jego wybuchu ze zwielokrotnioną siłą, często w postaci paniki.

Jeśli strachu nie da się zwalczyć, to co można zrobić, aby go nie odczuwać, lub przynajmniej zmniejszyć jego poziom i przez to uczynić go bardziej znośnym? Po pierwsze – nie traktować go jako swojego wroga. W przypadku strachu naturalnego można zrobić jeszcze więcej: uczynić zeń swojego sprzymierzeńca, a nawet się z nim zaprzyjaźnić. Jest to przecież strach dla naszego dobra, więc dlaczego by go nie polubić?

Po drugie, mimo że nie da się zwyciężyć samego strachu, można zmierzać do usunięcia jego przyczyn. Likwidacja powodów strachu prowadzi do jego wygaśnięcia. Gdy wynika on z realnego zagrożenia zewnętrznego, wystarczy skuteczne działanie w celu zmniejszenia ryzyka, zastosowanie dodatkowych środków ostrożności - i poziom lęku maleje. Całkowita eliminacja zagrożenia prowadzi do pełnego wyeliminowania niepokojów i obaw. Niestety, zdarza się dość często, że przyczyny lęku są nieznane, a lęk jest nieokreślony. Jeżeli nawet wiemy, czego się boimy, to często nie wiemy dlaczego odczuwamy strach. Tak więc aby pozbyć się strachu, trzeba niejednokrotnie najpierw rozpoznać jego powody. Najczęstszą przyczyną strachu patologicznego jest przekonanie o realności zagrożenia, które jest w gruncie rzeczy urojone. Fałszywa ocena sytuacji jest spowodowana błędnym zaprogramowaniem przez otoczenie: rodziców, nauczycieli, kolegów, różne subkultury, złych doradców, polityków, uznane autorytety, przywódców, itp. Duży wpływ na postrzeganie świata mają też środki masowej komunikacji: radio, telewizja, Internet, itp. Odpowiednie przeprogramowanie widzenia rzeczywistości jest czasem możliwe samodzielnie, niekiedy z pomocą ludzi mądrych i życzliwych; jednak najczęściej sięgamy po pomoc profesjonalistów – lekarzy, psychoterapeutów.

Po trzecie istnieje jeszcze prostsza droga pozbycia się strachu, choć niewielu potrafi ją zastosować. Zdolność do jej użycia mają jedynie ludzie kreatywni, rozwinięci duchowo. Ich stany wewnętrzne nie są reakcją na wydarzenia zewnętrzne; sami decydują o tym, co mają odczuwać. Zauważają, że chociaż nie można strachu pokonać czy skutecznie stłumić, to można go odsunąć od siebie jako nieprzydatne narzędzie w tworzeniu swojego życia. Po prostu nie wybierają strachu – wybierają miłość.


Odwaga nie polega na braku strachu. Nie bać się w obliczu realnego zagrożenia może tylko albo człowiek głupi i bez wyobraźni albo taki, który znajduje się na wysokim poziomie rozwoju duchowego. Ci, których zawód wiąże się z dużym ryzykiem, jak saperzy, kaskaderzy, itp., nie ukrywają tego, że się boją. Jedyną rzeczą, która ich wyróżnia jest to, że nie pozwalają aby strach nimi kierował. Potrafią zapanować nad sobą nie dopuszczając, aby destruktywne uczucia i związane z nimi emocje mogły im przeszkodzić w realizacji postawionego zadania. Nie boją się tylko ci, którzy znając zagrożenie równocześnie wiedzą, że nic im nie zagraża, nawet gdyby mieli stracić wszystko, łącznie z własnym ciałem. Tego rodzaju wiedza nie pochodzi jednak z tego świata i dotyczy, jak na razie, niewielu ludzi.

Co nam daje seks?

aniolekdiabelek | 16 Sierpień, 2008 18:21

Seks jak życie ma wiele twarzy. Może być drogą do poznania partnera, wyrazem uczuć, jakie do niego żywimy, sposobem na poczęcie dziecka lub przykrym obowiązkiem. Bywa uważany za środek prowadzący do osiągnięcia określonego celu, np. zdobycia partnera lub zatrzymania go. Można też jednak prościej do niego podchodzić- ponad 80% Polaków twierdzi, że seks warto uprawiać głównie dla przyjemności
Seks to nie tylko czułe pieszczoty, bycie we dwoje lub zmysłowa przyjemność. Oprócz tego, że wprowadza na szczyt rozkoszy, jest lekiem czy - jeśli ktoś woli - dobroczynnym balsamem dla duszy i ciała.

14 powodów, dla których warto się kochać

Namiętny masaż wygładza cerę
Jeśli po miłosnych uniesieniach spoglądamy w lustro, z miłym zaskoczeniem dostrzegamy w nim inną, piękniejszą twarz: bez sińców pod oczami, bez pryszczy i zmarszczek. Seks działa jak wizyta u kosmetyczki. Poprawia ukrwienie, osuszają gruczoły łojowe, a mięśnie dobrze napinają skórę.

Seks łagodzi ból, zapobiega przeziębieniu
Regularne współżycie uaktywnia system odpornościowy, namiętni kochankowi rzadko miewają grypę i katar. Gdy na miłosne igraszki wybrali noc - ryzyko zachorowania spada do minimum, gdyż system immunologiczny działa wtedy najintensywniej. W czasie aktu miłosnego aktywniej pracują nadnercza, wydzielając substancje hamujące stany zapalne. Seks rozluźnia mięśnie, rozgrzewa, przez co łagodzie bóle reumatyczne i migreny.

Amory potęgują i przyspieszają zarost
Mężczyzna, który chce zapuścić brodę lub wąsy, powinien intensywnie się kochać. Wydzielający się w czasie aktu miłosnego testosteron sprawia, że zarost staje się równy i gęsty.

Orgazm opóźnia proces starzenia się
Kobieta, która prowadzi regularne życie seksualne i często przeżywa
orgazm ma mniej zmarszczek niż koleżanki, które rzadko się kochają. Lekarze są zdania, że seks powstrzymuje biologiczne objawy starzenia się. Co więcej, uważają, że usatysfakcjonowani kochankowie czują się także młodsi psychicznie. Nic tak nie poprawia formy, jak chęć bycia atrakcyjnym seksualnie.

Miłosne uniesienia wprowadzają w stan euforii
Partnerzy, którym seks przynosi zadowolenie, kochają się często i chętnie. Udane życie erotyczne jest dla nich dynamicznym impulsem: planują, działają, wszystkie zamierzenia doprowadzają do końca. Chcąc podzielić się swoją radością - obdarowują się erotycznym spełnieniem. Tworzy się koło: nie błędne, lecz dopingujące. Badania wykazały, że osoby usatysfakcjonowane seksualnie prawie nigdy nie popadają w depresję.

Częste stosunki pojędrniają pośladki
Jeśli chcemy, by ten atrybut kobiecośi wzbudzał pożądanie, nie musimy męczyć się w siłowni. Wystarczy regularnie się kochać. Podczas stosunku mięśnie pośladków rytmicznie napinają się i rozluźniają - jak przy ćwiczeniach gimnastycznych.

Słodkie igraszki nie pozwolą utyć
Łakocie wprowadzają w stan błogiego zadowolenia. Seks działa tak samo. Kto więc nasyci się uprawianiem miłości, nie tęskni już za słodyczami.

Spełnienie seksualne uwalnia od lęków
Chyba, że jest to lęk przed seksem. Gdy czujemy się pożądani, odrzuacamy wszelkie obawy. Ramiona ukochanej osoby z jednej strony chronią przez złem tego świata, z drugiej dodają pewności, że pokonamy zły los.

Regularne współżycie łagodzi stres
Pieszczoty działają podobnie jak rozluźniający
masaż, pocałunki - wprawiają w stan błogości. W organizmie zapanowuje równowaga hormonalna, co sprawia, że mamy dobry nastrój, jesteśmy odprężeni i zadowoleni.

Zbliżenia podnoszą sprawność intelektualną
W czasie stosunku płciowego mózg, zostaje odpowiednio ukrwiony, dopływa do niego potężna dawka tlenu, co w istotny sposób polepsza naszą zdolność logicznego myślenia.

Podniecenie dodaje blasku włosom
Aktywne życie seksualne pobudza wydzielanie hormonów i stabilizuje ich stężenie we krwi. Ten skomplikowany proces ma pozytywny wpływ na urodę włosów i paznokci: lepiej rosną, są zdrowe, błyszczące, nie łamią się i nie rozdwajają.

Pieszczoty wyostrzają refleks
W sypialni nasze zmysły pracują na wysokich obrotach. Jesteśmy wrażliwi na dotknięcia, pocałunki odbieramy nawet delikatne muśnięcia kosmykiem włosów. Nauczeni tego, poza łóżkiem reagujemy w podobny sposób: lepiej wiedzimy, słyszymy, potrafimy skoncentrować się na drobiazgach.

Ekstaza rozbudza wyobraźnię
Orgazm działa jak narkotyk: odrywa od ziemi, sprawia, że przez tych kilka cudownych sekund przestajemy myśleć i analizować. Uaktywnia się za to nasza wyobraźnia - widzimy fantastyczne obrazy przemierzamy nierealny świat. I mimo, że orgazm mija, pamięć o tym, co przeżyliśmy, zostaje.

Namiętny kochanek pomaga w karierze
Seks jest fizycznym okazywaniem miłości, ale także psychologiczną grą. Jeśli potrafimy osiągać sukcesy w miłości, czujemy się silniejsi i bardziej wartościowi. A od pewności i wiary w siebie do sukcesu zawodowego droga niedalek

Miłość jak narkotyk

aniolekdiabelek | 16 Sierpień, 2008 18:17


"Kto unika miłości, jest chory." Eurypides. Romantyczna, szalona, występna... Miłość niejedno ma imię. Dla fizjologa jest grą substancji chemicznych, które niczym narkotyki najpierw wyzwalając euforię, a potem uzależniają. Choć nie chce się spać ani jeść, choć serce ściska niepokój to przecież zakochanych roznosi energia i przepełnia radość.
Miłość i uzależnienie są tak blisko ze sobą spokrewnione, że niemal tożsame. Miłość dostarcza organizmowi takich samych bodźców jak amfetamina. Kto choć raz był zakochany, wie doskonale, że stan ten nie trwa wiecznie. I dobrze, bo musiałby doprowadzić do zniszczenia człowieka. W końcu bilans energetyczny ma swoje prawa.
Powszechnie uważa się, że pierwszy kryzys nadchodzi nie później niż po trzech latach, a pośredniego dowodu na to dostarczają statystyki rozwodowe.

Kiedy stan zakochania przekształca się w dojrzałą miłość, endorfiny zapewniają poczucie spokoju i bezpieczeństwa. Zakochanie może się przekształcić w głęboką, spokojna miłość potocznie nazywaną przywiązaniem.
Uczucie miłości jakże często nadaje sens ludzkiemu istnieniu, jednak nie przestało być nieprzenikniona tajemnicą. Czym jest, jak umiera - na te pytania nadal nikt nie potrafi odpowiedzieć. Z pewnością nie dlatego pojawia się, że mózg wytworzył jakieś substancje chemiczne. Odwrotnie - najpierw rodzi się uczucie i dopiero pod jego wpływem mózg zmienia swą aktywność biochemiczną.

Dla większości ludzi problem miłości tkwi przede wszystkim w tym, żeby być kochanym, a nie w tym, by kochać, by umieć kochać.
Pierwszy krok, jaki należy zrobić, to uświadomić sobie, że miłość jest sztuką, tak samo jak sztuką jest życie; jeżeli chcemy nauczyć się kochać, musimy postępować w sposób identyczny jak wówczas, gdy chcemy nauczyć się jakiejkolwiek innej sztuki, powiedzmy muzyki, malarstwa.

Niemal całą naszą energię zużywamy na to, aby się nauczyć osiągać te cele, natomiast prawie nic nie robimy, aby nauczyć się sztuki miłości. A to nie jest łatwe uczucie.
Zainteresowanym zgłębienia tej wiedzy polecam książkę Ericha Fromma "O sztuce miłości", która zyskała wielka popularność. Zacytuję z niej kilka ważniejszych myśli:

"Miłość jest zjednoczeniem uwarunkowanym zachowaniem intergralności człowieka..., jest aktywną siłą w człowieku. W miłości urzeczywistnia się paradoks, że dwie istoty stają się jedną, pozostając mimo to dwiema istotami. Miłość to działanie, a nie bierne doznawanie. Kochać to przede wszystkim dawać, a nie brać. Zawsze występują w niej pewne podstawowe składniki, są to: troska, poczucie odpowiedzialności, poszanowanie i poznanie. Kochanie kogoś to nie tylko sprawa silnego uczucia - to również decyzja, osąd, obietnica".

Nikt nie wymyślił definicji miłości. Najlepiej chyba opisują ją wiersze, bo przemawiają do uczuć, a nie do rozumu.
Jak różnorodnie pojmowana jest miłość, jak wiele jest koncepcji i definicji miłości, niech świadczy kilka zacytowanych myśli, wybranych głównie z dzieł literatury pięknej różnych epok:

"Miłość i kwiaty trwają jedną wiosnę." - Pierre de Ronsard

"Im większy jest człowiek, tym głębsza jego miłość." - Leonardo da Vinci

"Miłość jest poetycznym złudzeniem." - Józef Kraszewski

"Z prawdziwą miłością jest jak z pojawieniem się duchów; wszyscy o nich mówią, ale mało kto je widział." - La Rochefoucald

"Miłość jest mgła, która wytwarza się w głowie." - Henryk Sienkiewicz

"Miłość jest najwyższym sensem istnienia." - Ernest Hemingway

"Miłość to partia kart, w której wszyscy oszukują; mężczyźni by wygrać, kobiety by nie przegrać." - Alfred Hitchock

"Miłość poznaje się tylko po cierpieniu." - Zofia Nałkowska

Podsumuwując: Czy miłość w ogóle istnieje? Gdy patrzymy na rozpadające się związki, na ludzi, którzy nie mogli bez siebie żyć, a teraz się nienawidzą.. zaczynamy wątpić. Ale czy to problem istnienia miłości? A może raczej kwestia nauczenia się czym ona jest? Miłość jest czymś większym, głebszym niż uczucie. Miłość to siła łącząca dwoje ludzi na całe życie. A być ze sobą przez całe życie wcale nie jest łatwo. Dlatego czas jaki mamy spotykając się, powinien być poprzedzony na poznanie siebie nawzajem. Dlatego, jeśli marzysz o miłości na całe życie, musisz się do niej przygotować. Oboje musicie się jej nauczyć. Przez długie rozmowy, żebyście mieli o czym ze sobą rozmawiać. Przez szczerość, abyście mogli zafascynować się sobą wzajemnie. Przez zaufanie, abyście nie bali się otworzyć na siebie wiedząc, że partner(ka) nie skrytykuje, ale pomoże. Przez rozmawianie o swoich oczekiwaniach, aby nie rozczarować się, że ukochany(-a) idzie w zupełnie inną stronę.

My, ludzie jesteśmy w stanie przeżyć najtrudniejsze chwile, jeśli nie jesteśmy samotni. Jesteśmy stworzeniami społecznymi i emocjonalnymi samotność znosimy równie źle jak Adam, nim Ewa została jego towarzyszką. Kobiety potrzebują mężczyzn, a mężczyźni potrzebują kobiet i jest tak od zarania dziejów.

Istnieje miłość na całe życie. Ale jej trzeba się nauczyć. Trzeba ją wypracować, co wymaga czasu i wysiłku. Nie śpiesz się, a przyjedzie dzień, gdy obchodząc kolejną rocznicę wspólnego życia powiesz: " nie żałuję ani jednego dnia, ani jednej minuty."

Zaburzenia seksualne

aniolekdiabelek | 16 Sierpień, 2008 18:12

Rzadko się zdarza, by podczas długoletniego współżycia nie pojawiły się żadne problemy. Zawsze dotyczą one zarówno mężczyzny, jak i kobiety. Nie można mówić, że on ma kłopoty, a ona nie. Jej problemy odnoszą się także do parntera, ponieważ prowadzą do niezaspokojenia jego potrzeb seksulanych albo z tej racji, że partner przyczynił się o do ich powstania. Zaburzenia wyrażają się osłabieniem potrzeb seksualnych, niemożnością przeżywania orgazmu lub zakłóceniami w osiąganiu rozkoszy. Ich przyczyny są natury fizjologicznej, ale częściej tkwią w psychice. W jednym i drugim przypadku można zaburzenia wyleczyć lub przynajmniej złagodzić objawy. Potrzebna jest jednak pomoc, a przynajmniej konsultacja seksuologa, czasami też ginekologa.

Kłopoty kobiet


Ból podczas stosunku Wywołuje go napięcie mięśni pochwy w chwili, gdy mężczyzna znajdzie się kobiecie. Moga to być krótkie ukłucia, fala nieprzyjemnych mrowień, może być też ostry i głęboki ból w okolicach narządów płciowych. Nie uniemożliwia on kontynuowania stosunku, nie hamuje doznań partnera, lecz kobiecie takie zbliżenie nie daje żadnej satysfakcji. Nawet wtedy, gdy kończy się
orgazmem. Istnieje kilka przyczyn bolesności: wrodzony defekt anatomiczny pochwy, infekcje pochwy i dróg moczowych, niezręczność partnera, niewłaściwa pozycja lub sposób pobudzania.

Jeśli ból nie jest następstwem schorzenia, można go zmniejszyć między innymi przez: długą grę wstępną; wspomaganie naturalnego nawilżanie - sztuczny; kochanie się w takiej pozycji, by kobieta miała szeroko rozłożone nogi; zwrócenie uwagi, by podczas penetracji nieco parła - dzięki temu mięśnie trochę się rozluźnią


Pochwica. Jest niezależnym od woli kobiety skurczem mięśni pochwy, zamykającym wejście do niej. Utrudnia stosunek lub wręcz uniemożliwia stosunek. Mięśnie kurczą się nie tylko przy próbie zbliżenia, ale nawet na samą myśl o kochanie się. Panie dotknięte tą przypadłością mogą wykazywać podatność na bodźce seksulane, ale odczuwają lęk prze stosunkiem. Pochwica jest bowiem w swej istocie reakcją lękową - odruchową odmową zbliżenia, również wtedy, gdy się go pragnie. Niekiedy winne jest surowe wychowanie. Pochwica może być konsekwencją gwałtu, często też wywołuje ja obawa przed ciążą. Reakcje lękowe pogłębia brak doświadczenia mężczyzny, przedwczesny wytrysk, a także męska nieśmiałość w sypialni.

Terapia jest kilketapowa i polega na obniżeniu napięcia lękowego. Towarzyszą jej ćwiczenia rozluźniające pochwy i nauka tych pozycji, w których kobieta może kontrolować głębokość penetracji ( np. różne odmiany konstelacji "na jeźdźca")


Mała podatność na bodźce seksualne Niektóre kobiety czasami w ogóle nie odczuwają potrzeby spełnienia. Ulegają mężczyźnie, ale w rzeczywistości nie pragną seku, tylko traktują go jak przykry obowiązek. Niezdolność do przeżyć seksualnych często towarzyszy cukrzycy, może wynikać ze schorzeń ginekologicznych lub z nadmiernego uwrażliwienia łechtaczki; jej dotykanie, zamiast podniecać, sprawia przykrość. Przyczyną zaburzenia mogą byc też wady rozwojowe narządów płciowych lub zbyt wąskie wejście do pochwy. Jednak w większości przypadków zaburzenie to ma przyczyny psychologiczne. Wiele pań wstydzi się przyznać, że potrzebują dużo czasu, aby osiągnąć podniecenie, co w efekcie blokuje ich odczucia.

Z oziębłością można się uporać pod warunkiem, że kobieta będzie w stanie skupić się na swych doznaniach. Partner nie powinien więc dopuścić, by martwiła się, czy on osiągnie orgazm lub miała wrażenie, że się ją ponagla. Ważne jest też dla niej długa gra wstępna.


Anorgazmia. Przy tym zaburzeniu kobieta prawidłowo odbiera stymulację seksualną, lecz nie może przeżyć
orgazmu pochwowego. Brak szczytowania warunkują różne przyczyny. Czasami okazuje się, że jest to konflikt rozgrywający się w podświadomości: kobieta karze parntera, odmawiając mu siebie. Poczucie małej atrakcyjności też blokuje w niej dochodzenie do spełnienia.

Lekarze często zalecają pacjentkom, aby nauczyły się osiągnąć orgazm przez masturbację.

Kłopoty mężczyzn


Brak erekcji lub niepełny wzwód. Mimo że mężczyzna jest podniecony i pragnie zbliżenia, jego penis pozostaje w stanie spoczynku. Niekiedy mężczyzna uzyskuje wzwód przed stosunkiem, ale w jego trakcie erekcja ustępuje. Kłopoty z uzyskaniem erekcji dotykają mężczyzn w każdym wieku, ale najczęściej starszych. Zdarza się również, że erekcję hamuje lęk przed stosunkiem w ogóle, a także przed zbliżeniem z kobietą, przy której mężczyzna może się nie sprawdzić, czy też świadomość, że współżyje właśnie z tą partnerką, łamie ważną normę moralną. Przyczyną kłopotów bywa przepracowanie i stres.
Przedwczesny wytrysk. To najczęstsze męskie zaburzenie seksulane. W jego wyniku wytrysk nasienia następuje przed rozpoczęciem właściwego stosunku lub kilka sekund po. Ale bywa i tak, że mężczyzna szczytuje na samą myśl o zbliżeniu, jeszcze zanim się rozbierze. Dotyka on zwłaszcza ludzi młodych. Z czasem, zdobywając coraz więcej doświadczenia, uczą się rozpoznawania oznak zbliżającego się wytrysku, kontrolowania go i opóźniania. Pomocne bywają wtedy odpowiednie techniki współżycia, ale wymagają zaangażowania i pełnej współpracy partnerki.
(Technika ucisku. Rys.). Uciskając członek palcami poniżej żołędzi przez 15-20 sekund, możesz powstrzymać wytrysk nasienia i spowodować chwilowe, nieznaczne ustąpienie wzwodu. Ćwiczenie należy powtórzyć dwa-trzy razy, zanim dopusi się do ejakulacji.
Zaburzenie najczęściej występuje u mężczyzn nerwowych, reagujących bardzo emocjonalnie. Sprzyja temu dłuższa wstrzemięźliwość seksualna, zmiana partnerki lub nowy, nie stosowany dotąd rodzaj pobudzania.
Wytrysk opóźniony. Mimo wielkiej chęci i starań u mężczyzny nie dochodzi do wytrysku, chociaż ma pełen wzwód i stosunek trwa długo. W lżejszych przypadkach orgazm w końcu zostaje osiągnięty, ale po rozciągniętym w czasie i niezwykle męczącym stosunku. Podobnie jak wytrysk przedwczesny, opóźniony ma podłoże psychiczne: obawa o niesprawdzeniu się w roli mężczyzny, obojątność lub nawet odraza wobec partnerki, poczucie winy, że się zdradza.

Opisane przypadki da się wyleczyć, gdy ich przyczyny tkwią w psychice mężczyzny. Istnieją określone techniki psychoterapeutyczne, zalecenie dotyczące pozycji, sposobów pobudzania, pory stosunków, dzięki którym udaje się uzyskać dobre rezultaty. Jeśli jednak kłopoty spowodował np. niedobór hormonów, zażywanie pewnych leków np. przy cukrzycy, kłopoty urologiczne albo krążeniowe, nieprawidłowości neurologiczne lub zabiegi chirurgiczne, które naruszyły unerwienie narządów, wtedy psychoterapia nie da efektów bez usunięcia lub złagodzenia przyczyn fizycznych.

Seksualna premiera

aniolekdiabelek | 16 Sierpień, 2008 18:07


Ten pierwszy raz jest dla młodych ludzi wielkim wydarzeniem, ważnym wstępem do całego życia intymnego. Powinni się więc do niego odpowiednio przygotować.

Pierwszy stosunek powinien być jak wykwintne danie, które jemy bez pośpiechu, którym się delektujemy. Gdy masz wątpliwości, czy już to zrobić, to znaczy, że lepiej jeszcze poczekać. Gdy z partnerem nie łączy cię miłość, przyjaźń i zaufanie, tym bardziej zastanów się głęboko. Ale jeśli się już zdecydujesz, pamiętaj, że kochać się należy w miłym, estetycznym otoczeniu, w poczuciu bezpieczeństwa i czułości.

Obawy dziewcząt

Lękają się przede wszystkim tego, że pierwszy raz może okazać się bolesny. Jednak przeważnie ból jest niewielki, a krwawienie minimalne. Zależy to od typu błony dziewiczej. Ta zamykająca wejście do pochwy tkanka najczęściej ma kształt pierścienia, choć czasem zdarza się, że przypomina sitko. Pierwszy stosunek jest bardzo bolesny, a krwawienie dłuższe, gdy dziewczyna ma grubą błonę dziewiczą. Jeśli jest obfite i trwa dłużej niż dwie godziny, trzeba iść do lekarza. Dziewczęta obawiają się również, że zajdą w ciążę.
Uwaga, nawet dziewica może zajść w ciążę, jeśli będzie miała dni płodne, ponieważ błona nie jest zupełnie "szczelna". Pamiętajcie mężczyźni: brak krwawienia przy pierwszym stosunku nie zawsze oznacza, że dziewczyna nie jest dziewicą, wszystko zależy od budowy błony dziewiczej.

Lęki chłopców

Paniką napawa ich myśl o przedwczesnym wytrysku. Ponieważ sytuacja taka często się zdarza młodym kochankom, lepiej gdy dziewczyna przez zbliżeniem pieszczotami doprowadzi partnera do orgazmu. Spowoduje to rozładowanie napięcia i mężczyzna lepiej będzie mógł skupić się na doznaniach partnerki przed i w trakcie właściwego stosunku. Chłopcy są bardzo wrażliwi na punkcie swojego członka. Martwią się jego wielkością, kształtem, czy nie jest zbyt mały lub skrzywiony. Oni także oczekują na czułe słowa, pełne otuchy i akceptacji.

Wybór miejsca

Najlepiej, jeśli jest to dobrze znany wam pokój, w którym czujecie się bezpieczni i rozluźnieni. Komfort zapewni wam wygodne łóżko ze świeżą pościelą i znajdująca się w pobliżu łazienka. Powinniście mieć dużo czasu, by móc jak najdłużej cieszyć się swoją obecnością. Jeśli boicie się rodzicielskich nalotów, to lepiej skorzystać z wakacyjnego wyjazdu, nawet gdyby ten pierwszy raz miał się odbyć pod namiotem. Początek życia seksualnego jest wystarczająco stresujący bez nasłuchiwania, czy ktoś nie otwiera drzwi! Atmosfera jest bardzo ważna. Odwagi doda wam przyćmione światło. A cicha, nastrojowa muzyka pozwoli się rozluźnić. Młode dziewczyny nie są jeszcze oswojone ze swoim ciałem. Wstydzą się więc własnej nagości. Przeraża je także widok dużego, wzwiedzionego członka. Dlatego lepiej, gdy pierwszy raz będziecie kochać się w blasku świec lub w świetle nocnej lampki.

Jak sie zabezpieczyć

Niestety, już za pierwszym razem można się zarazić chorobą lub zajść w ciążę. Chroni przed tym prezerwatywa. Chłopak zakłada ją tuż przed stosunkiem na wzwiedzionego członka pamiętając, by u nasady pozostało nieco miejsca na spermę. Najlepiej kupić prezerwatywę wzmocnioną. Zwykła mogłaby pęknąć podczas przebijania błony dziewiczej. W żadnym wypadku nie może być zleżała, np. taka, którą ukochany nosił w kieszeni dżinsów od roku. Powinna też mieć polski atest. Dziewczyna dodatkowo może zastosować globulkę dopochwową. Działa ona plemnikobójczo i nawilża pochwę, ułatwiając odbycie pierwszego stosunku.

Dla niej

Dla niego

Nie decyduj się na stosunek tylko dlatego, że nie możesz oprzeć się prośbom ukochanego.
Pierwszy raz nie jest dobrą okazją do próbowania skomplikowanych pozycji seksualnych. By ból był minimalny, a przebicie błony jak najszybsze, połóż się na plecach, rozłóż nogi i podciągnij je w kolanach. Pod pośladki podłóż poduszkę. zobacz >>
Nie martw się, jeżeli nie masz orgazmu. Stres, jaki odczuwasz, zmniejsza podniecenie i sprawia, że twoje ciało "milczy". To normalne. Dlatego nie musisz udawać, że osiągnęłaś rozkosz. Po pewnym czasie nauczysz się ją przeżywać.
Masz prawo się rozmyślić w każdej chwili Ale wytłumacz partnerowi, dlaczego mówisz "nie".

Bądź czuły i wrażliwy. Twoja dziewczyna oczekuje pocałunków i komplementów. Zwracaj uwagę na reakcje ukochanej. Jeśli nie ma na coś ochoty, przestań to robić.
Nie spiesz się, ale pamiętaj, że pieszczoty poprzedzające stosunek nie powinny trwać zbyt długo. Trwająca gra wstępna powoduje przekrwienie pochwy, co zwiększa wrażliwość na ból i możliwość krwawienia.
Bądź delikatny. Twój dotyk powinien być ciepły, subtelny i uspokajający. Niech to będzie raczej głaskanie niż ugniatanie ciała partnerki
Jeśli dotykasz palcami wrażliwych okolic łechtaczki i warg sromowych, musisz uważać, aby nie poobcierać tych miejsc.

Kim jestem?

aniolekdiabelek

Jeżeli ktoś chce popisać ze mną osobiście to niech pisze na moje GG: 35491784.Chętnie pomogę i poznam nowych ludzi:> Bardzo proszę o komentowanie.

kalendarz

  • « Sierpień 2008 »
    Pn Wt Śr Cz Pt Sb Nd
            1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10
    11 12 13 14 15 16 17
    18 19 20 21 22 23 24
    25 26 27 28 29 30 31

szukaj


ostatnio...

archiwum

Kategorie

Syndicate

    RSS 0.90 RSS 1.0 RSS 2.0 Atom 0.3

Tagi



RANKING STRON. Darmowa reklama w internecie. Darmowe statystyki TOPLISTA. Najlepsza toplista. Ranking. Fajne forum dyskusyjne - ranking forum. Najlepsze fora.