Załóż bloga Zaloguj się



Porady :)

Kodeks flirciary

aniolekdiabelek | 08 Październik, 2008 02:48

Na dworze zimno, ciemno oraz smutno? Nie łam się! Jest na to lekarstwo! Flirt! Damsko-męskie gierki sprawią, że zrobi ci się gorąco! Aż powietrze zacznie iskrzyć.

Gra serca...
Flirt to zabawa, w której nie zawsze chodzi o to, żeby znaleźć sobie miłość do grobowej deski! (Choć, oczywiście, byłoby miło...). Pomyśl, jak dobrze czujesz się w towarzystwie chłopaków, którzy mają lekko flirtujący styl bycia. Np. mówią do ciebie per ”królewno”, patrzą głęboko w oczy... Czujesz się ekstra, mimo iż dobrze wiesz, że to tylko takie gadanie. Sama możesz mieć podobne podejście! Na początek spróbuj się po prostu bardziej w tych sprawach wyluzować. Nie rzucaj się na każdego faceta, który do ciebie zagada. Nie pytaj po kwadransie rozmowy, czy on tak na poważnie. Po prostu podejmij grę, nie myśląc, dokąd cię to zaprowadzi. I miej z tego fun! Poczujesz się bardzo sexy, kiedy przestaniesz sobie robić ciśnienie!

Gorące zmysły
Facet będzie twój, jeśli pobudzisz jego zmysły. Każdy z osobna...

Wzrok: Kontakt wzrokowy podczas flirtu to podstawa. Dlatego warto, żebyś nauczyła się wytrzymywać spojrzenie faceta o sekundę dłużej niż normalnie. Uciekanie wzrokiem lub patrzenie gdzieś na bok to dla kolesia sygnał: ”Stary, ależ nudzisz”. Nie zapominaj także, że świetnym sposobem zwrócenia na siebie uwagi jest najzwyklejsze w świecie puszczenie oczka.

Słuch: Nic tak nie pomaga w podrywaniu jak komplement, który wygląda, jakby ci się zupełnie przypadkiem wyrwał i nawet go nie zarejestrowałaś (np. w środku opowieści o czymś mówisz: ”No i ten facet nie miał niestety takich ładnych oczu jak ty, ale...”). Kolesie świetnie czują się w towarzystwie lasek, które ich bardzo lubią. Ważne, żebyś nie wyglądała, jakbyś miłym słowem chciała coś osiągnąć. Żaden chłopak nie chce być manipulowany.

Dotyk: Czemu odskakujesz jak oparzona, kiedy gość zupełnie przypadkiem dotknie twojej ręki? Popatrz na niego i się uśmiechnij. A jeśli facet ci się podoba, spróbuj go dotykać, ale tak, żeby się nie zorientował. Tu przypadkowe muśnięcie, tam chwila ”postoju” bliżej niż zwykle. Zadziałasz na jego podświadomość i koleś zacznie o tobie myśleć duuużo cieplej.

Węch: Używaj perfum, które działają dobrze... na ciebie. Takich, których zapach sprawia, że czujesz się seksowna i ponętna. Dobrym samopoczuciem zaczniesz przyciągać do siebie chłopaków.

 Zwykłe rzeczy
Nawet powitanie może być flirciarskie. Jeśli na co dzień mówisz: ”Cześć, co słychać?” (do tego smętnym głosem i patrząc w podłogę), nie dziw się, że jakoś mało pikantnie to brzmi. Zagadaj po łobuzersku: ”Hej, bejb, co tam znowu zmalowałeś?”. Albo rysuj serduszka i uśmiechnięte buźki na liścikach posyłanych do kolegów na lekcji.

Wykorzystaj zdobycze cywilizacji ;-)

1. SMS: wyślij mu wiadomość (na przykład na apelu) z przeciwległego końca korytarza: ”Patrzę na ciebie, pomachaj mi ;-)”. Albo: ”Hej, przestań tak ziewać”.

2. WWW: zarejestuj się na jego stronce (np. na ”MySpace”) i anonimowo zacznij z nim flirtować czy komentować zdjęcia albo bloga. A po tygodniu przyznaj się, że to ty.

3. Komórka: zapytaj go, jaki masz sobie ustawić dla niego dzwonek w komórce. Zobaczy, że traktujesz go inaczej niż innych.

4. MMS: wyślij mu zdjęcie (np. śmiesznego szyldu na ulicy) z komentarzem: ”Zobaczyłam coś bardzo fajnego i od razu pomyślałam o tobie. Mam nadzieję, że ci się spodoba".

Co czuje zakochany chłopak?

aniolekdiabelek | 08 Październik, 2008 02:45

Nie rozumiesz, czemu zabujany chłopak czasem zachowuje się dziwnie? On też często nie wie, dlaczego mu odbija. Spróbuj to rozkminić!

 To, że faceci różnią się od lasek, wiadomo nie od dziś. Większość ludzi miewa czasami wrażenie, że płci przeciwnej nie da się zrozumieć. No nie da się :-(. Sęk w tym, że dziewczyny często radzą sobie z tym brakiem zrozumienia, traktując swoich chłopaków tak, jakby myśleli jak dziewczyny (”Skoro ja mówię mu sto razy dziennie, że go kocham, a on mi nie, to znaczy, że nic do mnie nie czuje!”). Tymczasem męskie uczucia działają zupełnie inaczej niż damskie. Wcale nie lepiej, nie gorzej, tylko inaczej. A ponieważ wszyscy ciągle o tych różnicach zapominają, tak trudno się dogadać. Chcesz dowiedzieć się, co siedzi w męskiej głowie? Przeczytaj o tym, co myśli i czuje zakochany chłopak!

Zagubiony
Miłość jest bardzo intensywnym uczuciem. I nawet dla wprawnego damskiego serca może być ogłuszająca. Tym bardziej dla nastoletniego kolesia, który czasami nawet nie odróżnia, czy jest głodny, czy podekscytowany. Nie mówiąc już o jakichś uczuciowych subtelnościach ;-). W tym wieku chłopaki są bardzej skupieni na pracy nad swoją fizyczną atrakcyjnością oraz na wyładowywaniu nadmiaru energii na boisku, niż na dumaniu nad swoimi stanami wewnętrznymi. Dlatego np. gostkom czasami zdarza się mylić miłość z lubieniem. Z tego też wynika zadziwiający fakt, że często chłopak jest jedyną osobą, która jeszcze nie wie, że się zakochał (ty wiedziałaś od miesiąca). Nie dziw się więc, że zadurzony misiek momentami sprawia wrażenie zagubionego. Dla niego to trochę błądzenie po omacku. Poza tym, że oczywiście jest mu cudownie. Bo jak facet się zakochuje, to najczęściej bardzo, bardzo mocno.
Co z tym zrobić?
1 Daj mu czas. W ogóle nie rozumiesz, jak to możliwe, że jemu na tobie zależy, ale jeszcze się z tobą nie umówił? Wyobraź sobie, że on może nie wiedzieć, jaka jesteś dla niego ważna.
2 Rozmawiaj: im więcej będziesz z nim gadać, tym szybciej się porozumiecie. Jak czegoś nie kumasz, pytaj.

Zamkniety w sobie
Chłopcy są bardziej skryci niż dziewczyny. Koleś może być wyszczekany jak megafon na dworcu centralnym, a mimo to na pytanie: ”Kochanie, co czujesz?”, odpowiadać: ”Eeee”. t Aprzecież obydwoje dobrze wiecie, że on się aż gotuje z emocji. Czemu tak jest? Bo on często zdaje sobie sprawę ze swoich ograniczeń: wie, że może się w ocenie swoich uczuć mylić, więc milczy, póki się nie upewni, co mu w duszy gra. Nie chciałby wyznać miłości, jeśli to tylko lubienie. Poza tym, dla kolesia mówienie o emocjach jest jak przebiegnięcie się na golasa po boisku szkolnym. Owszem, da się zrobić, ale jaki wstyd! Dlatego on unika odsłaniania się. Efekt jest męczący nie tylko dla ciebie, ale głównie dla niego, bo koleś nie może przegadać problemów z kumplami! Kiedy ty się zakochasz, masz wsparcie koleżanek. Dziewczyny szczerze poradzą ci, co powinnaś zrobić. Faceci mają trudniej, bo rzadko rozmawiają ze sobą o takich sprawach. Po prostu boją się, że zostaną wyśmiani. Wyobraź sobie, co by było, gdyby zniknęły wszystkie twoje kumpelki – pewnie byś wybuchła z nadmiaru emocji. A kolesie tak mają na co dzień i wszystko rozkminiają sami. Co nie zawsze im wychodzi, mimo że próbują.
Co z tym zrobić?
1 Uszanuj fakt, że są rzeczy, o których on nie potrafi mówić i nie wypytuj częściej niż to konieczne. (Oczywiście powinien ci odpowiedzieć na pytanie, czy cię kocha, ale może nie co pół godziny).
2 Nie wyśmiewaj i nie krytykuj, kiedy wreszcie zacznie się przed tobą otwierać. Uwierz, to dukanie i posapywanie ze zwieszoną głową sporo go kosztuje. Więc wysłuchaj go, nawet jeśli gada jakieś straszne głupoty ;-). Pls...

Romantyczny
Zakochany koleś to kompletny wariat. W pozytywnym tego słowa znaczeniu, oczywiście. On jest w stanie zrobić wszystko, żebyś tylko była szczęśliwa. Będzie wstawał o 6. rano, żeby cię np. odebrać z dworca, będzie chodził na romantyczne filmy. Jeden twój uśmiech sprawia, że miś nie może się przestać szczerzyć, a kiedy jesteś smutna, to jakby jemu ktoś wyrwał serce. Chłopak czuje takie przypływy emocji, że aż mu się czasem uszami wylewa. Dlatego wybacz mu nadpobudliwość w twojej obecności: jeśli on spontanicznie przytuli cię tak, że aż zsiniejesz, to dlatego, że nie może cię zjeść, a coś z tym MUSI zrobić, bo inaczej oszaleje. I jeśli go zacznie ponosić, zamiast obrażać się, powiedz spokojnie: ”Słońce moje kochane, możesz mnie puścić?”. On w ten sposób pokazuje, że cię kocha. Jeśli chcesz uniknąć krępujących sytuacji, lepiej podpowiadaj mu, jak może cię uszczęśliwić: np. że lubisz, kiedy nosi za tobą fortepian, bo czasami nachodzi cię, żeby sobie pograć ;-))). I on zrobi dokładnie to, o co poprosisz. Ty będziesz zadowolona, a on cały szczęśliwy, że ty jesteś happy. I tak to się właśnie nakręca.

Co z tym zrobić?
1. Dawaj mu dokładne instrukcje: co powinno się zdarzyć, żeby tobie było dobrze. On się ucieszy, bo z prostymi komunikatami to akurat radzi sobie świetnie. Tylko nie każ mu się wszystkiego domy- ślać, bo wtedy masz jak w banku, że nie trafi. Nie dlatego, że jest głupkiem, tylko dlatego, że nie umie czytać w myślach, a stara się zrobić cokolwiek.
2 Bierz od niego. Wbrew pozorom faceci czują się bardziej kochani, kiedy pozwalasz się kochać. To dla kolesia dowód zaufania, np. ”Tak mi z tobą dobrze, że pozwolę ci mnie pocieszać”.

Zmysłowy
Miłość to także kwestia zmysłów. ciało kolesia na wiele rzeczy reaguje zupełnie inaczej niż twoje. na przykład na dotyk. On jest trochę mniej niż ty wrażliwy na dotyk. Dla ciebie kontakt to przywilej zarezerwowany dla najbliższych, bo każde muśnięcie odczuwasz (w sensie dosłownym) bardzo mocno. A ponieważ faceci są bardziej odporni, szybciej dążą do kontaktu fizycznego z dziewczynami. I czasami przykładają do niego mniejszą wagę. Panowie są także mniej wrażliwi na zapach. Co tłumaczy rozmaite aromaty docierające z męskiej szatni, ale także gorszy ”węch” na ludzi. Dziewczyny są dobre w odczytywaniu emocji i intencji innych, m.in. dlatego, że na przykład kła- miący chłopak ”pachnie” inaczej niż mó- wiący prawdę. Uwaga: z racji tego, że misiek inaczej słyszy, często umykają mu bardzo subtelne różnice w tonie twoich wypowiedzi. Dlatego nie dziw się, kiedy on pomyśli, że łagodne: ”Zrobisz, jak będziesz chciał”, znaczy to samo, co wypowiedziane przez zaciśnięte zęby i ze łzami w oczach: ”Oczywiście, że możesz iść ze swoją przyjaciółką na bilard”. Pamiętaj tylko, że najczęściej ani ty, ani on nie zdajecie sobie z tych różnic sprawy, stąd te nieporozumienia. Staraj się więc rozmawiać ze swoim facetem spokojnie.
Co z tym zrobić?
1. Dotykaj swojego chłopaka dwa razy więcej niż teraz. Na pewno będzie tym zachwycony. Kolesie kochają być przytulani, poklepywani czy muskani.
2. Postaraj się mówić wprost. Szczególnie jeśli chodzi o ważne sprawy. Zminimalizujesz ryzyko nieporozumień. Szybciej się dogadacie, jeśli po prostu powiesz: ”Mógłbyś po mnie przyjechać?”, niż kiedy będziesz wzdychać i robić miny, a na koniec strzelisz ogromnego focha.

Męski
Nie musisz ani sobie, ani innym pokazywać, że jesteś dziewczyną. Prawda? W życiu by ci to nie przyszło do głowy, bo Przecież to oczywiste, że jesteś laską. A koleś na każdym kroku stara się wszystkim dokoła udowadniać, że jest ”męskim” facetem. Chce się zachowywać jak facet, mówić jak facet, myśleć jak facet. Problem polega na tym, że twój luby najczęściej niezbyt dokładnie wie, co to znaczy, więc stara się kopiować zachowanie gwiazdorów, sportowców czy swoich ”męskich” kumpli. To powoduje najczęściej rozmaite kłopoty... Kiedy gościu się zakocha, często ten syndziej męski niż zwykle. Żebyś przypadkiem nie miała wątpliwości. No i żeby kumple wiedzieli, kto w tym związku nosi spodnie. Dlatego twojemu misiowi przy kolegach zwykle odbija. Wtedy miły i ciepły na co dzień słodziak, zaczyna traktować cię jak głupią foczkę. A ciebie to doprowadza po prostu do szału.
Co z tym zrobić?
1. Tłumacz, jak powinien się zachowywać ”twój” chłopak wobec ciebie. Żadnego poklepywania po pupie!
2. Traktuj go jak stuprocentowego faceta. Nie nabijaj się, że ma buty jak dziewczyna, pozwól mu czasem dominować. Mów, jakie cechy ci się w nim podobają (dzięki temu on się pewnie dowie, że w ogóle ma jakieś cechy ;-)). I nie trak-tuj go jak małego dziecka (np. myśląc za niego albo wszystko mu wybaczając), bo on nigdy nie nauczy się, jak to jest być dorosłym gościem.

Inny nie znaczy gorszy!
Pamiętaj, że może i płcie się różnią, ale to nie znaczy, że damski ”tryb odczuwania” jest lepszy. Nie zmuszaj swojego faceta, aby myślał jak twoje koleżanki i przestań wkładać mu do głowy ”jedyny słuszny” sposób widzenia świata. Postaraj się go zrozumieć, wejść w jego buty i popatrzeć na świat jego oczami. Dzięki temu dużo lepiej się dogadacie.

Jak on wyznaje miłość:
1 Nie płacz, błagam, bo oszaleję!
2 Musisz się tak ciągle spotykać z tymi twoimi kolegami?
3 Wygodnie ci, słoneczko?
4 Rany, jaka jesteś ładna...
5 Pójdziesz ze mną na męskie spotkanie z kumplami? (Uwaga! Pożądana odpowiedź to: ”nie”, ale liczy się gest)
6 Jesteś ładniejsza niż Scarlett Johansson, wiesz?
7 Ja tego... eee... wiesz... eee... bardzo cię... eee... lubię...

Oczywiście nie wszystko się sprawdza,ale najczęściej tak jest.... 

Walcz!!!

aniolekdiabelek | 08 Październik, 2008 02:37

Masz prawo się ostro bronić, kiedy ktoś cię atakuje. Nawet jeśli robi to tylko przy użyciu słów.

 Jesteś laską, więc czasami miewasz ciężkie życie. Faceci próbują cię obmacywać, podszczypują, strzelają z ramiączek od stanika, robią na twój temat obleśne uwagi... I chociaż z jednej strony trochę ci się to podoba, z drugiej często czujesz się obrzydliwie. Chciałabyś, żeby przestali. Boisz się coś im powiedzeć, aby nie wyjść na sztywną. Przeraża cię myśl o sytuacji, kiedy ktoś naprawdę będzie chciał ci zrobić krzywdę. Ufff.... jest dobra nowina: przed przemocą każdy może się bronić. Nawet cicha, spokojna i drobna panna. Pewnie, że nie zawsze się uda. Ale lepiej zrobić COŚ, niż pozwolić niewyżytym kolesiom wyczyniać, co im się podoba. Bo niby z jakiej, kurczę, racji? Oto kilka rzeczy, które koniecznie powinnaś wiedzieć o sobie, agresji i molestowaniu.

NIENARUSZALNE GRANICE
Nikt nie może swobodnie dysponować twoim ciałem ani poniżać cię. Macanie, obrzydliwe teksty (np: o twoich piersiach) naruszają granice twojego bezpieczeństwa. W takich sytuacjach często uważasz, że nie masz prawa protestować. Dlaczego? Jeśli widzisz, że ktoś kradnie ci rower, wściekasz się. Jesteś pewna, że złodziej robi źle, umiesz też na niego nakrzyczeć. Ale kiedy ktoś cię obejmuje, mimo że nie masz na to ochoty, nie reagujesz. Nie jesteś pewna, czy wypada. Boisz się, że jeśli jesteś przewrażliwona. To tak, jakbyś na widok złodzieja odjeżdżającego na twoim ”góralu” zastanawiała się: ”Może to nic złego? Niech sobie pojeździ. Lepiej nic nie mówić, bo jeszcze mu będzie smutno”. Głupio, nie? Macanie cię jest takim samym przestępstwem jak zabranie roweru. Masz prawo się zdenerwować i powiedzieć: ”Przestań!” w każdej sytuacji, w której czujesz się zagrożona. Zrób ćwiczenie: zastanów się, co akceptujesz, czego nie. Czy klepanie po plecach jest dla ciebie w porzo? (Niektóre osoby nienawidzą być dotykane inne są ”przylepami”). Jakie odzywki cię obrażają, upokarzają? Postaw w swojej głowie niewidzialny płot, przekroczenie którego będzie oznaczać najechanie na twoje królestwo. I szybką odpowiedź zbrojną ;-).

WINNY jest agresor!
Jeśli ktoś jest wobec ciebie (lub kogoś innego) agresywny, ZAWSZE jest za to odpowiedzialny. Nie jest tak, że ofiara bicia ”się prosi”, a zgwałcona lasska sama chaiała, ”bo jak suczka nie da piesek nie weźmie”. Bzdura! Tak, jest łatwej o kłopoty w niektórych sytuacjach (w ciemnym parku). Ale to nie znaczy, że np: noszenie krótkiej spódniczki daje niewyżytemu bałwanowi pra- wo do łapania cię za kolano w tramwaju. Po to ludzie mają mózg, żeby nad sobą panować. Wiesz, że nawet jeśli jesteś zbyt przestraszona, żeby zaprotestować, to w dalszym ciągu nie oznacza radosnej zgody na macanie! Dlatego nie daj sobie wmówić, że sama się prosisz. Broń się... nazywając rzeczy po imieniu. Mów jak TY odbierasz sytuację, zamiast przyjmować punkt widzenia agresora. Powiedz: ”To co mówisz, mnie obraża, nie rób tego!”. Zamiast: ”Twoje komplementy są bardzo miłe, ale gdybyś mógł przestać...”. Jeśli ktoś się pastwi nad słabszym i uważa, że to nieszkodliwe docinki, powiedz:”To nie jest zabawa, bo ta panna płacze. Skoro jesteś taki rozrywkowy, to czemu nie wygłupiasz się z kimś równym tobie? Może dlatego, że od razu dostałbyś w mazak?”.

Milczenie = zgoda
Myślisz, że lepiej się nie wychylać? Nieprawda. Jeśli ktoś cię atakuje lub jest namolny, masz prawo zrobić wszystko, aby się obronić. Lepiej zaprotestować i potem przez chwilę poczuć się głupio niż milczeć i cierpieć. Wydaje ci się, że nachalny kolo sam się domyśli, że nie masz ochoty na seks (bo przecież jesteś bierna i go nie zachęcasz)? Albo klasowym wesołkom kiedyś znudzi się dokuczanie ci? Niestety, mylisz się. Milczenie jest odbierane jako zgoda. Więc jeśli nie umiesz się przeciwstawić sama, poproś po pomoc rodziców, skrzyknij koleżanki, niech kumple zrobią ci obstawę, zawiadom dyrektora szkoły. To żaden wstyd, że czujesz się zaszczuta i nie wiesz, co robić. Zastanów się też, czemu milczysz, kiedy ktoś cię atakuje. Boisz się, że wyjdziesz na babochłopa? Spox! Nie musisz się od razu rzucać! Powiedzenie: ”Stój” nie równa się walnięciu gościa w zęby.Zresztą, czy zależy ci na tym, żeby lubił cię obcy kolo zagadujący w ciemnym parku? I pamiętaj też: nie udawaj, że nie obchodzi cię, kiedy komuś dzieje się krzywda. Że nie wiesz, że facet bije twoją kumpelę. Milczenie oznacza: ”Podoba mi się to! Należało się lasce!”. Brrr. Nie jest tak? No to zareaguj! Nikt ci się nie każe bić w obronie staruszek, ale numer na policję chyba znasz! To 112 ;-))).

STOP!
Przed przemocą można się bronić. Jeśli jesteś przekonana o tym, że jakby co, jakoś dasz sobie radę, rozbrajasz przeciwnika już na wstępie. Na początek poćwicz przed lustrem mówienie: ”Nie!”, ”Nie rób tego!!!”. Bez przepraszającego uśmiechu. Wyobraż sobie, że jesteś Larą Croft, która stoi naprzeciwko złoczyńcy i zimnym głosem cedzi, żeby się bujał. Naucz się sprawiać wrażenie spokojnej i twardej. W stylu: ”Jeszcze krok i pobiję". Agresor nie wie, że się bardzo boisz, tylko widzi to, co masz na wierzchu. Jeśli ktoś przegina, powiedz: ”Nie rób tego więcej”. Bez przepraszania, bez słodzenia (”Byłbyś uprzejmy?”, ”Wiesz, nie zrozum mnie źle...”). Opracuj odzywki, których będziesz mogła użyć jako broni przeciwko zaczepkom (”Ale masz wielkie cycki!”, ”A ty masz mały mózg!”). Przemoc karmi się strachem, a boi się siły charakteru.

TO OZNACZA WOJNĘ
Gadki są dobre, dopóki sprawa nie robi się poważna. Nawet jeśli to twój chłopak, który nie chce przestać się do ciebie dobierać. Możesz go powstrzymać rękami, gestem. Bo przecież PROSIŁAŚ już dwa razy, żeby przestał. Gdy poczujesz, że koleś jest za blisko, trzyma za mocno, próbuje cię zgwałcić czy bije – działaj. Żarty się skończyły. To nie jest prawda, że faceci zawsze są sprawniejsi od dziewczyn. Różnie bywa. Nie musisz się z gościem boksować – wystarczy, że go odsuniesz czy kopniesz w krocze i uciekniesz. Odepchnij nachala, zdejmij jego rękę z twojego pośladka. Nie robisz nic złego, pamiętaj!

To JEST przemoc!
1. Zaczepki i komentarze (”Jesteś głupia jak gęś), które sprawiają, że czujesz się źle.
2. Nękanie przez kolesia, który dostał od ciebie kosza, a mimo to nie chce się odczepić.
3. Obmacywanie, dotykanie, przytulanie, podszczypywanie wbrew głośno i wyraźnie powiedzianemu przez ciebie: ”NIE! PRZESTAŃ!”.
4. Robienie z ciebie pośmiewiska w grupie. Czyli zbiorowy ubaw twoim kosztem.
5. Grożenie i wymuszanie na tobie robienia czegoś, czego nie chcesz (”Pocałuj mnie, albo powiem kolegom, że dajesz każdemu").
6. Namawianie do seksu, (”Nie bądź dziecinna, zdejmij koszulkę!”) wbrew twoim wątpliwościom. I to nawet, jeśli robi to twój chłopak!
7. Popychanie, szarpanie, policzkowanie. Każdy dotyk, na który się nie zgadzasz.
8. Zmuszanie cię do oglądania pornografii (”Tylko popatrzysz, nie zachowuj się głupio”).
9. Bicie i gwałt. Nawet jeśli dobrze znasz napastnika, a on twierdzi, że sama się prosiłaś.

Słuchaj siebie Kiedy zaczynasz się bać, to sygnał, że ktoś narusza twoje granice.Nikt poza tobą nie może oceniać, czy słusznie się wściekasz (”Co ty taka niedotykalska?”). Każdy ma inny próg tolerancji. Natychmiast powiedz stanowczo, ale grzecznie (w przypadku, gdybyś jednak coś źle zrozumiała): ”Przestań”. Jeśli koleś nie usłucha, powtórz, dodając, co zrobisz w swojej obronie: ”Bo powiem dyrektorowi (mojemu facetowi)”. Jeśli mimo to nie przestanie, zrób, co obiecałaś. A w wypadku, kiedy i to nie pomoże, pokaż, co potrafisz, gdy się wściekniesz. Koniec z miluchnychnymi negocjacjami. WRR!

POMOCY!
Może być tak, że nie umiesz się obronić, przeciwstawić. Bo za bardzo się boisz, nie wierzysz, że coś się może zmienić itd. Pozwalasz na pomiatanie sobą. Na popychanie, uwagi. To w dalszym ciągu nie twoja wina. Nie każdy jest supermanem, nie każdy musi mieć siłę. Widocznie agresor dobrze wie, jak cię zmusić do posłuszeństwa, zastraszyć, wykorzystując twoje słabe punkty (żaden wstyd mieć ich wiele!!! ). Obowiązkiem silniejszych jest opiekowanie się słab- szymi, a nie dokopywanie im. Poszukaj pomocy poza swoim środowiskiem. Łatwiej się gada z obcymi. Poproś o rozmowę szkolnego psychologa, zadzwoń do telefonu zaufania, odezwij się na forum internetowym dla ofiar. Zasługujesz na bezpieczeństwo.
 

Pokonaj tarapaty, myśl o sobie dobrze!

aniolekdiabelek | 08 Październik, 2008 02:35

Mała scysja 
Pokłóciłaś się z koleżanką z klasy. Głupio wyszło: ona coś powiedziała, ty odburknęłaś... i w efekcie rozstałyście się naburmuszone, ze łzami w oczach. Żebyście się chociaż ścięły o coś konkretnego i... niestety wyszło bez sensu. 
Bądź na TAK: Nie czekaj więc na pierwszy krok koleżanki. Sama zajmij się rozwiązaniem problemu. To nie jest reguła, że ten, kto pierwszy się odezwie, przegrywa. Wyciągnięcie ręki do zgody świadczy o optymistycznym podejściu do życia. Może zadzwonisz do koleżanki z propozycją zawieszenia broni? Wyjaśnij, że miałaś kiepski dzień i stąd złość. Powiedz, że wiesz, że ona też wcale nie chciała ci sprawić przykrości. Głupio wyszło i tyle. Zaproś kumpelkę na spacer. Jeżeli poplotkujecie, to złość wam minie. oposzło :-). 
Rada: W czasie rozmowy uśmiechnij się (szczerze!). To sprawi, że koleżanka poczuje przypyw cieplejszych uczuć do ciebie i szybciej się pogdzicie.

Randkowa trema 
Za kwadrans musisz wyjść na pierwsze spotkanie z kolesiem. Ale niegotowa siedzisz w łazienice. I rycząc, zastanawiasz się: a może zostać w domu? Żołądek masz skurczony do rozmiarów piłeczki pingpongowej, w głowie kotłuje się milion myśli. Przecież jesteś beznadziejna! Nigdzie nie pójdziesz! 
Bądź na TAK: Nie waż się odwoływać randki! Kochana, jakby tak każdy przez tremę zostawał w domu, to nigdy więcej nie odobyłaby się ŻADNA randka. Dlatego... Po pierwsze, natychmiast wyjdź z tej nieszczęsnej łazieniki. Stań przy otwartym oknie i licz swoje oddechy. Kiedy dojdziesz do dziesięciu, zaczynaj od nowa, póki twój puls się nie uspokoi. Potem wymyśl cztery tematy do rozmowy.Widzisz, masz plan działania, więc jakoś to będzie. Spoksik! 
Rada: Zjadają cię nerwy? Poświęć trzy minuty na wyobrażanie sobie, jak wspaniale wypadniesz na randce i jakim będziesz błysoktliwym rozmówcą. Przestaniesz się tak bardzo bać. 

Afera na maksa 
Znowu awantura z rodzicami. Jak zwykle poszło o drobiazg, ale rozpętało się piekło. Wrzeszczeliście na siebie, potem trzaskając drzwiami zamknęłaś się w swoim pokoju. Wojna na całego. 
Bądź na TAK: albo przynajmniej nie bądź zbyt negatywnie nastwiona. Porzuć myśl o ucieczce. To nic nie da. Powstrzymaj się też, jeśli masz ochotę solidnie nawciskać rodzicom: są tacy wkurzający! Nie rób tego – w złości gada się i myśli różne rzeczy, niekoniecznie prawdziwe. Jeśli będziesz mieć im coś naprawdę ważnego do powiedzenia, zrobisz to jutro. Na razie zadzwoń do przyjaciółki i spędź wieczór poza domem. Nie myśl o tym, jacy twoi rodzice są podli. Jest szansa, że zanim wrócisz do domu, twoja złość opadnie. Pogadasz ze starymi na luzie :-). 

Rada: Jeśli widzisz, że kłótnia się zaostrza, zaproponuj: ”Wróćmy do tego jutro wieczorem, dobrze? Bo chyba wiele spraw jest do przemyślenia”.

Bolesne rozstanie 
Właśnie rzucił cię chłopak. Powiedział, że już cię nie kocha. Czujesz się jakby niebo zawaliło ci się na głowę... Jak on mógł tak odejść bez uprzedzenia??? 
Bądź na TAK: Przynajmniej na ten jeden wieczór sama sobie odpuść. Wystarczy, że koleś się wobec ciebie zachował podle. Jeszcze zdążysz się namartwić w ciągu najbliższego czasu. Jak najszybciej zadzwoń po swoją paczkę i zwołaj naradę wojenną. W takich sytuacjach przyjaciele najczęściej są niezawodni. Pomogą przetrwać ten moment. Rozśmieszą, przytulą (teraz potrzebujesz dużo uścisków), przyniosą lody. A na koniec ka- żą oglądać LOTR (tylko sceny z Orlando Bloomem w roli Legolasa). Czeka cię trudny okres, dlatego ten pierwszy wieczór powinnaś spędzić z bliskimi. Zasługujesz na to! 
Rada: Skup się na czymś. Zrób coś, co cię zawsze wciągało. Odwrócisz uwagę od złych myśli, chociaż na godzinę. Na początek powinno wystarczyć. Potem z każdym dniem będzie już coraz łatwiej dać sobie radę z trudnymi myślami.

Wielka gafa 
Walnęłaś taki tekst, że aż zęby bolą, lub, co gorsza, poślizgnęłaś się na środku korytarza, lub podwinęła ci się spódnica? Jaki dramat! Uciekłaś do kibelka i spanikowana zamknęłaś się w kabinie. Już nigdy nie wyjdziesz. 
Bądź na TAK: Walcz! Kiedyś i tak będziesz musiała wyjść. Im szybciej, tym lepiej. Pokaż się ludziom z uśmiechem. Powiedz, że jak ty coś palniesz to jak łysy o parapet. I już. Udawaj, że to nie było nic wielkiego. Ludzie zarażą się twoim wyluzowanym podejściem. Jeśli pierwsza zaczniesz się śmiać znajomi odpuszczą. Bo skradając się wstydliwie pod ścianami dajesz im do myślenia, że może faktycznie to, co zrobilaś, było taką kaszaną, że trzeba ją ogłosić przez radiowęzeł na przerwie... Rada: Przypomnij sobie największe gafy twoich znajomych. Takie się wtedy wydawały straszne, a po miesiącu już nikt o nich nie pamiętał ;-).

ŚWIAT NA PLUS 
1. Raz na jakiś czas (na przykład dwa razy w tygodniu) przeciwstawiaj negatywnej myśli jedną pozytywną. Kiedy przyjdzie ci do głowy: ”Nigdy nie poznam żadnego fajnego faceta” zmień to na zdanie: ”A gdzie jest powiedziane, że nikogo nie poznam? To wielka bzdura!”. Takie myślenie przynosi czasami bardzo ciekawe efekty.

2. Po kłotni rzeglądaj albumy rodzinne pod kątem zdjęć, na których wyglądacie ze starszymi, jak szczęśliwa rodzinka. Może rok temu byliście na wspaniałych wakacjach albo po jakimś koncercie, poszliście na fajną kolację? Przypomnij sobie, że czasami bywało między wami w porzo.Twoi starzy nie zawsze byli tacy straszni. A i ty bywałaś milsza. Może coś się da naprawić? Warto spróbować.

3. Zrób przerwę w dokopywaniu sobie. Na godzinę dziennie bierz urlop od negatywnych myśli na swój własny temat. Spoko, jakby co, zostanie ci reszta doby do martwienia się. Ale warto sprawdzić, jak to jest, kiedy uważasz się za całkiem fajną laskę.To świetne doswiadczenie. 

4. Zrób listę pozytywnych działań, które podjęłaś w ciągu ostatniego tygodnia. Może pomogłaś babci albo nauczyłaś koleżankę jeździć na rowerze... Zbieraj takie dobre informacje o sobie: dzięki temu będzie ci się chciało robić jeszcze więcej. 

5. Spróbuj nie przypisywać ludziom złych motywów działania. Jeśli ktoś powie lub zrobi coś, co cię wkurza, nie zakładaj z góry, że to na złość tobie czy z podłości. Najczęściej ludzie po prostu mają swoje powody, nie związane z twoją osobą. Spróbuj pomyśleć: ”Może ona miała trudny dzień, biedulka?” albo: ”Jest nieśmiały, dlatego nie mówi cześć”. Uwierz, że ludzie są w porzo.

Myśl o sobie pozytywnie!

aniolekdiabelek | 08 Październik, 2008 02:30

10 mitów na temat "pierwszego razu"

aniolekdiabelek | 07 Październik, 2008 22:21

Zanim pozwolisz się porwać miłosnemu uniesieniu, zobacz ile powstało przesądów na temat pierwszego razu. 

Mit nr 1: Im później dziewczyna zacznie współżycie, tym bardziej bolesny jest jej pierwszy raz. 

Seks to nie jazda na nartach, czy gra na skrzypcach. Tutaj nie obowiązuje zasada: im szybciej zaczniesz, tym lepiej tę sztukę opanujesz. Nasilenie bólu zależy od budowy błony dziewiczej i Twojego nastroju. 

Mit nr 2: W czasie pierwszego zbliżenia nie zachodzi się w ciążę. 

Nieprawda! Kochając się z chłopakiem po raz pierwszy, dwudziesty, czy trzydziesty masz dużą szansę zostać mamą, jeśli pójdziecie na żywioł i stwierdzicie: "jakoś to będzie". Zastanów się, czy w razie czego, jesteście gotowi na "niespodzianki". Nie ma bowiem takiego środka antykoncepcyjnego, który daje 100% pewność, że nie dojdzie do zapłodnienia! 

Mit nr 3: Po pierwszym kontakcie seksualnym kończą się wszelkie kłopoty z cerą. 

Rozpoczęcie współżycia nie ma wpływu na pracę gruczołów łojowych. Stan skóry może poprawić się podczas stosowania środków dermatologicznych. Jeśli trapią Cię problemy z utrzymaniem gładkiej cery, skieruj się do gabinetu kosmetyczki, albo do dermatologa, a nie do sypialni. 

Mit nr 4: Podczas pierwszego stosunku zawsze występuje krwawienie. 

Nieprawda. Wszystko zależy od budowy błony dziewiczej. Zdarza się, że kobieta rodzi się bez błony dziewiczej, albo pęka ona dużo wcześniej, w wyniku intensywnych ćwiczeń fizycznych. 

Mit nr 5: Przed pierwszym razem nie trzeba iść do ginekologa. 

Warto odwiedzić specjalistę, by dowiedzieć się o budowie narządów, oraz otrzymać informacje na temat antykoncepcji, jaką możesz zastosować w swoim przypadku. Ponadto ginekolog może odpowiedzieć na Twoje pytania, wątpliwości, związane z pierwszym razem. 

Mit nr 6: Pierwszy raz jest zawsze nieudany. 

Pierwsze zbliżenie jest dosyć stresującym wydarzeniem. Bywa więc, że partnerzy tak bardzo się denerwują i jednocześnie starają, że nie daje to żadnej przyjemności. Dlatego tak ważne jest, aby pierwszy raz odbył się w miłych warunkach, z osobą, której się ufa i darzy uczuciem. 

Mit nr 7: Gdy kocham się pierwszy raz, powinnam mieć orgazm. 

Nieliczne dziewczyny mają takie szczęście. Większość kobiet, uczy się i nabiera wprawy w czerpaniu przyjemności. 

Mit nr 8: Alkohol pomaga w przełamaniu wstydu i rozluźnieniu. 

Nie ma większego wroga seksu, niż alkohol, szczególnie jego większe ilości. Dla dziewczyn, z reguły oznacza to większy ból, ponieważ mogą pojawić się kłopoty z nawilżeniem pochwy. Dla chłopaków, kłopoty ze sprawnością członka. 

Mit nr 9: Jeśli przy pierwszym stosunku on ma kłopoty ze wzwodem, lub przedwczesną erekcją, jest pewnie kiepskim kochankiem. 

To zbyt pochopna ocena. Większość chłopców nie panuje nad swoim członkiem za pierwszym razem. W dodatku sytuację pogarsza stres i pragnienie "sprawdzenia się" w nowej roli. 

Mit nr 10: Wszystko jedno jak, byle mieć to już za sobą. 

Otóż niezwykle ważne jest gdzie, z kim i jak to robisz. 
Pozycja, w której najbardziej zminimalizujesz ewentualny ból, to leżenie na plecach, z lekko uniesionymi nogami. 

ZANIM ZDECYDUJESZ SIĘ NA PIERWSZY RAZ, ZASTANÓW SIĘ, DLACZEGO TEGO CHCESZ: bo koleżanki już to robiły, bo jesteś ciekawa? Uwierz, to za mało, aby pierwszy raz był udany.

Znalazłam to w pewnej gazecie i daje wam do oceny,bo uważam ze niektóre mity są po prostu śmieszne....chociaż powiem szczerze że czasami słyszałam że takie rzeczy są prawdą,ale dla mnie nie wszystko ma sens... sami oceńcie...pozdrawiam

Przyjaźń z byłym

aniolekdiabelek | 07 Październik, 2008 22:10

Dylemat 

Nie wyszło Wam i rozstaliście się, ale... nadal chciałabyś utrzymywać z nim kontakt. Spotkać się czasem, pójść do kina, pogadać. Ale czy można przyjaźnić się ze swoim byłym chłopakiem? 

ZA 

1. Skoro byłaś właśnie z nim, to znaczy, że koleś jest fajny i wart tego, żeby nie zrywać z nim znajomości tylko dlatego, że wam się nie udało. Lubisz go, dobrze wam się rozmawia. Szkoda tracić kontakt z dobrymi ludźmi, gdy się na nich trafiło. 

2. Przyjaźń z byłym jest bezpieczniejsza niż z jakimkolwiek innym kolesiem. Możesz po prostu się z nim kumplować, bo już nie będziesz zastanawiać się, jak całuje itp. Bo już to wiesz! 

3. Jeżeli najpierw byliście przyjaciółmi, a dopiero potem pojawiło się między wami uczucie, to jest szansa, że możecie wrócić do przyjaźni. Tak czasem bywa, że miłość się wypala, ale przyjaźń zostaje. 

PRZECIW 

1. Nie można być z kimś w związku, a potem przestawiać się na relacje kumpelskie. Uczucie nie przemija tak szybko. Oszukujesz się, że już go nie kochasz, ale masz nadzieję, że uda Ci się go odzyskać. To boli. 

2. Przyjaźń to cieszenie się z czyjegoś szczęścia. A jeśli on będzie szczęśliwy z inną dziewczyną? Jak to zniesiesz? Będziesz udawać, że się cieszysz i po cichu liczyć, że im się nie uda? 

3. Z czasem zapomnicie, czemu się rozstaliście, będziecie wspominać, jak było fajnie i wasze uczucie może odżyć. Nie warto ryzykować, zwłaszcza gdy masz już nowego chłopaka. 

Czy to dobry pomysł? 

Możesz iść na taki układ, jeśli już nic do swojego "eksa" nie czujesz. Nie kochasz go i nie cierpisz z powodu rozstania. W innym wypadku lepiej przyjąć zasadę: albo jesteśmy razem, albo wcale. To może boleć, ale z czasem minie. W przeciwnym razie będziesz się męczyć :(

 

 TO zależy od danej osoby...Jedni przyjaźnią się z byłymi partnerami,a inni nie bo jest to dla niech zbyt bolesne...

JAK PORADZIĆ SOBIE Z ZAZDROŚCIĄ

aniolekdiabelek | 07 Październik, 2008 22:06

Jeśli dopadła Cię niszcząca zazdrość, zastanów się, czego naprawdę zazdrościsz innym i czy rzeczywiście chciałabyś być na ich miejscu: 

Rada 1 
Zamiast porównywać się z innymi, ciesz się tym, co masz. Może Gośka ma fajne ciuchy, ale przecież nie są w Twoim stylu. A poza tym masz cudownego chłopaka i wszyscy Cię lubią. 

Rada 2 
Nawet jeśli koleżanka wygląda zjawiskowo, pomyśl, ile godzin spędza przed lustrem. Naprawdę chciałabyś wstawać trzy godziny wcześniej do szkoły:)? 

Rada 3 
Nie ma sensu dołować się tym, na co i tak nie ma się wpływu. Rodzice Renaty mają mnóstwo kasy i co roku ona spędza z nimi wakacje za granicą. Twoich na to nie stać, trudno, nic na to nie poradzisz. Ale możesz zorganizować z kumpelami wycieczkę pod namiot na Mazury :). 

Rada 4 
Nie ma ideałów. Jeśli zazdrościsz aktorkom czy modelkom ich nieziemskiej urody, weź poprawkę, że to, co widać na zdjęciach, to efekt pracy stylistów, makijażystów, fryzjerów. Z kilkuset fotek na okładkę trafia jedna, która i tak jest wyretuszowana. Na co dzień to zwykłe dziewczyny. Też mogłabyś tak wyglądać. 

Rada 5 
Wypisz sobie wszystkie swoje osiągnięcia i rzeczy, z których jesteś dumna. To może być cokolwiek, nawet to, że potrafisz zwinąć język w trąbkę (niewielu umie :). Ilekroć dopadnie Cię uczucie zazdrości, przeczytaj sobie tę listę. 

Rada 6 
Od czasu do czasu przyznaj się, że jesteś zazdrosna! Wyznaj kumpeli: „Wkurza mnie, gdy wszyscy kolesie (w tym mój) gapią się na tę pannę”. Po pierwsze Ci ulży, a po drugie, może kumpela uświadomi Ci, że jednak nie wszyscy zgłupieli na punkcie tamtej.

Kim jestem?

aniolekdiabelek

Jeżeli ktoś chce popisać ze mną osobiście to niech pisze na moje GG: 35491784.Chętnie pomogę i poznam nowych ludzi:> Bardzo proszę o komentowanie.

kalendarz

  • « Październik 2008 »
    Pn Wt Śr Cz Pt Sb Nd
        1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12
    13 14 15 16 17 18 19
    20 21 22 23 24 25 26
    27 28 29 30 31    

szukaj


ostatnio...

archiwum

Kategorie

Syndicate

    RSS 0.90 RSS 1.0 RSS 2.0 Atom 0.3

Tagi



RANKING STRON. Darmowa reklama w internecie. Darmowe statystyki TOPLISTA. Najlepsza toplista. Ranking. Fajne forum dyskusyjne - ranking forum. Najlepsze fora.